[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Jesteśmy zachwyceni, że mogliśmy cię poznać - szepnął chrapliwie Umbaranin.- Czy na powierzchni tej zapowietrzonej planety znajdzie się miejsce, gdziemoglibyśmy się czegoś napić?Piąć czy sześć metrów za kabiną Barrissy znajdowała się niewielka polana,Kaird uśmiechnął się pod maską Kubaza.okolona z trzech stron przez ciemnozieloną gęstwiną kraczących krzaków o liściach- Naturalnie - odparł beztrosko.- Chodzcie ze mną.Mamy wiele spraw dowyglądających, jakby pokryto je warstwą wosku.Krzewy zawdzięczały swoją nazwęomówienia.charakterystycznym dzwiękom wydawanym przez poruszane wiatrem gałęzie.Sięgające do pasa gęste zarośla ograniczały przestrzeń, na której Barrissa zazwyczajćwiczyła różne techniki walki świetlnym mieczem.Na ogół rycerze Jedi niewykonywali podobnych ćwiczeń w miejscach publicznych, ale polana byłaodosobniona jak chyba żadne inne miejsce w jednostce chirurgicznej.wiczącąpadawankę mógłby ktoś zobaczyć, tylko mijając niezarośnięte miejsce naprzeciwległym skraju polany.Nieco dalej zaczynały się jednak mokradła i było małoprawdopodobne, żeby ktokolwiek przechodził tamtędy z uwagi na bagnisty teren.Duszne powietrze wisiało nad niewielką otwartą przestrzenią niczym mokrapłachta i Barrissa pociła się obficie pod luznym brązowym płaszczem.Czuła wewłosach i na skórze lepką wilgoć, bo pot nie parował z powodu dużego stężenia parywodnej w powietrzu.Był to jeden z niemiłych, ale nieuniknionych aspektów życia napowierzchni Drongara.Padawanka przyzwyczaiła się nosić cały czas hydropakiet, bo wprzeciwnym razie mogło jej grozić odwodnienie.Jak wiele razy przedtem, zaczęła od serii ćwiczeń rozluzniających główne mięśnieramion i przedramion.Przerzucając broń z ręki do ręki, cięła cuchnące tropikalnepowietrze prostymi kombinacjami dwóch lub trzech ciosów.Niczym tancerkawykonywała bitewne ruchy wchodzące w skład Formy Trzeciej, jednej z siedmiuopracowanych przez Jedi w ciągu wielu lat technik walki.Mistrzyni Unduliprzedkładała Formę Trzecią nad pozostałe, chociaż niektórzy Jedi uważali Trójkę zatechnikę, obronną i nawet trochę, nią gardzili.Wprawdzie rzeczywiście opracowano jąw celu obrony przed strzałami z blasterów i nadlatującymi pociskami, ale w ciągu wielustuleci udoskonalano tę formę, aż w końcu stała się techniką o wielewszechstronniejszą.Nauczycielka Barrissy twierdziła, że spośród wszystkich siedmiutechnik właśnie w Trzeciej kładzie się największy nacisk na wyczekiwanie i odbijaniewiązek energii nadlatujących z prędkością światła.Barrissa wiedziała, że wymaga to Michael Reaves, Steve Perry Medstar II  Uzdrowicielka Jedi35 36najsilniejszego zespolenia z Mocą.Do opanowania tej techniki wiodła droga długa, ale Przypięła świetlny miecz do pasa, uniosła nogę i stojąc na drugiej, bez truduwarta zachodu, bo prawdziwy Mistrz Formy Trzeciej był niezwyciężony.ściągnęła przecięty but.Monotonny pomruk świetlnego miecza brzmiał kojąco, a energetyczna klinga Rozcięcie było wąskie i niezbyt głębokie.Miało może trzy centymetry długości iwydawała się równie znajoma jak jej dłoń.Barrissa nie pamiętała już chwil, kiedy nie ciągnęło się kilka centymetrów nad drugim i trzecim palcem stopy.Krawędzietrzymała w niej broni Jedi.Jeszcze jako mała dziewczynka toczyła ćwiczebne naskórka były spalone, ale z rany sączyły się krople krwi, co dowodziło, że włóknoplastpojedynki z dysponującymi niewielkimi zasobami energii zdalniakami, z którymi pochłonął część energii klingi i nie dopuścił do kauteryzacji rany.Balansując na jednejwalczyli i ona, i inni młodzi padawanie.Automaty wysyłały jednak dość silne stopie, Barrissa wpatrywała się jakiś czas w krwawiące rozcięcie.W końcu pokręciławyładowania elektryczne i kiedy zdalniak kogoś użądlił, odczuwało się dotkliwy ból.głową.To właśnie ból był najbardziej wymagającym nauczycielem.Sięgnęła po Moc i kiedy poczuła jej przepływ w ciele, skupiła się na przeciętejKiedy Barrissa ukończyła szesnaście lat, skonstruowała własny miecz świetlny.stopie.Nie groziło jej, że wykrwawi się na śmierć, ale też nie uśmiechało się skakanieWybrała jasnoniebieski kryształ, żeby nadawał jej klindze charakterystyczną barwę.Od na jednej nodze do bazy i pozostawianie za sobą śladów krwi.tamtej pory nosiła cały czas broń u pasa.Znała każdą jej część równie dobrze jak swoje W końcu krew przestała płynąć z rany.Dopiero wówczas Barrissa poczuła wpalce.Posługując się tylko Mocą, dla nabrania większej wprawy wielokrotnie stopie pulsujący ból.Głęboko odetchnęła i zrobiła dla niego miejsce, żeby go wsunąć irozkładała ją i składała.Miecz był czymś więcej niż tylko bronią.stanowił ukryć.Ponownie uwolniła myśli i posługując się Mocą, wysłała je do rany [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum