[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Przekaż te papiery pannie Monice.- Ale czy dyrektor Marczak.- wtrąciłem.- Najcudowniejszym prezentem, jaki możesz sprawić na pożegnanie Marczakowi jestBursztynowa Komnata! Przestań więc tu jęczeć, pakuj sprzęt i w drogę do Kadyn!Uśmiechnąłem się: - A ciekawe, gdzie się zatrzymam w tej wiosce? Rachunków za prywatne kwateryżaden księgowy mi nie zatwierdzi.Trzygwiazdkowy  Kadyny Palace Hotel ? Od kiedy tonasze ministerstwo takie hojne? Poza tym mam codziennie spotykać się przy śniadaniu zBatura i pytać:  Co znalazłeś?- O kwaterę się nie martw.Za trzy dni będziesz miał ją załatwioną.Skinąłem posłusznie głową.Pan Tomasz wstał z biurka:- Aha, wezmiesz ze sobą Jacka.- Jacka?.- nie skojarzyłem w pierwszej chwili.Szef westchnął ciężko:- No, mego siostrzeńca, brata Zośki, który tak ci przypadł do serca podczas polowaniana skarb Hasan-beja.- Ale.Pan Tomasz położył dłoń na klapie swej marynarki:- To moja serdeczna prośba.Akurat w Aodzi zaczynają się ferie zimowe, więc chłopaksię nudzi.Poza tym uważa, że mamy względem niego dług.Zośka wzięła udział w akcji Wilczyca z jantaru.- I to z jakim powodzeniem.- mruknąłem.- Właśnie - skinął dłonią szef.- Jacek uważa, że teraz jego kolej.I skoro Zośka taknam się przydała, to z niego będzie pożytek, że hej!Pokręciłem głową:- To może wyślemy go samego do Kadyn? Załatwi Baturę, wykopie BursztynowąKomnatę, a ja będę sobie tu spokojnie urzędował.- Paweł!- Tak jest, szefie.Dyżurna niańka melduje się na stanowisku!- Nie wygłupiaj się z tą niańką - pan Tomasz poklepał mnie po ramieniu.- OstatecznieJacek ma już szesnaście lat.Chłopak w tym wieku naprawdę może się przydać.- I na pewno się przyda - pokiwałem głową.- Bo coś mi się wydaje, że on już czeka namnie w pańskim mieszkaniu.Szef odchrząknął z zażenowaniem.Zaśmiałem się:- Niech więc tam siedzi i studiuje literaturę o Kadynach i bursztynach.Nie chcę gowidzieć aż do momentu wyjazdu.Czyli, jak to pan sam zaznaczył, przez trzy dni.Mamjeszcze parę spraw do załatwienia. ROZDZIAA CZWARTYLIST BOSMANA ELIGIUSZA SIELAWY " PIECZFRANCISZKANW " KTO ZIMOW NOC SPACERUJE DLAPRZYJEMNOZCI " GENERAA CZERNIACHOWSKI I MECENASOCHOCKI " SZCZTKI AUTOSTRADY "  CZARNA PANTERA " COLE%7łY NA DNIE ZALEWU WIZLANEGO " DAR PACSTWA%7łOTKIEWICZWNigdy bym nie pomyślał, że przyszłych spraw do załatwienia dostarczy mi list zodległych Mikołajek.Wydobyłem z koperty nieco wygniecioną kartkę i odruchowospojrzałem na podpis.Wielkimi kulfonami wypisane było: Bosman Sielawa.Uśmiechnąłemsię na wspomnienie starego wilka słonych i słodkich wód, ale list sam w sobie był naderpoważny:Panie Pawle Daniec szanowny!Jeszcze raz gratuluję panu zwyciężenia mnie w regatach na Zniardwach, które chybapowtórzymy w tym roku, ale pisać chcą o czymś innym.Jak panu wiadomo, służyłem czasjakiś podczas drugiej wojny światowej przymusowo wcielony do Kriegsmarine naminiaturowych łodziach podwodnych  Biber , czyli  Bóbr.Niedawno z wycieczką zNiemiec przyjechał mój kolega z flotylli, Hans, czyli Jan Pipke.Ugościliśmy się jak należy ion opowiedział mi, że we wrześniu 44 zamiast na Bałtyk miał z Piławy (gdziestacjonowaliśmy) przepłynąć Zalewem Wiślanym do Elbląga.A to wszystko w wielkiejtajemnicy pod grozbą rozstrzelania.W ostatniej chwili coś wysiadło w silniku jego  Bobra ipopłynęła zamiast niego łódz Hauptmanna Paula Erdmanna.Też niby na Bałtyk.Na patrol.Nigdy z niego nie wróciła, a Erdmann i jego podwładny Koche zostali pośmiertnie odznaczeniza atak na rosyjski konwój.Tymczasem Pipke dowiedział się, że Erdmanna zatopił rosyjskiszturmowiec na Zalewie.No bo gdzie się tam schować, jak wszystkiego kilka metrówgłębokości? A zatopić ich Ruski mieli gdzieś na wysokości ujścia Pasłęki, w pobliżu dzisiejszejNowej Pasłęki.Pipke do dzisiaj bał się o tym mówić.I musiałem naprawdę serdecznie gougościć (niech będzie moja strata), by mi wszystko opowiedział.A gościłem go dlatego, że niedawno widziałem w gazecie pańskie zdjęcie i przeczytałem, że pan zajmujesz się zsukcesami Bursztynową Komnatą.Pomyślałem więc sobie, że się do nich dołożę.I dlategopiszę.Niech się pan ostrożnie wywie, czy kto nie wie czegoś o zatopionym okręcie podwodnymna Zalewie.To może być ten z Komnatą, czego panu życzę.Z żeglarskim pozdrowieniemBosman SielawaA jak by były jakie nagrody, to proszę o mnie starym nie zapomnieć, zdjęcie do gazetyteż mam dobre.Starannie złożyłem list. Bóbr , dwuosobowa łódz podwodna przewożącaBursztynową Komnatę? Niestety, odpada! Za mała [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum