[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Natomiast w wyborze prezentu dla Karoliny pomagała mu Olga.Aleprzecież w tym wypadku nie zwróci się do niej o pomoc.Poczuł się kompletnie bezradny.Markowi umiałby kupić prezent, ale nie mamie.Gdyby pomyślał o tym kilka dni wcześniej,poprosiłby siostrę.Gosia zamówiłaby coś przez internet na jego adres.Lecz teraz było już zapózno.Paczka mogła nie dojść przed wyjazdem i zostałby bez prezentu.Upominek dla mamymusiał więc kupić w sklepie.Tylko skąd wziąć kobietę, która mogłaby mu w tym pomóc? Gdybypani Augustyna była zdrowa, może do niej by się zwrócił, ale sąsiadka przeziębiła się i leżała odkilku dni w łóżku  Piotr wiedział o tym, bo prosiła go o pomoc w zakupach.Koleżanki Karolinyodpadały, a nikt inny nie przychodził mu do głowy.Zaczął przeglądać kontakty w komórce.Jagoda Węgielska! To była jedyna osoba, do której miał śmiałość się zwrócić.  Cześć, Piotrze!Po tonie głosu Piotr poznał, że jest trochę zaskoczona jego telefonem. Cześć, Jagodo.Dzisiaj ja z prośbą do ciebie.Potrzebuję żony zastępczej. O, a do czego ci ta żona zastępcza? Do pomocy przy wyborze prezentu pod choinkę dla mamy.Ja się zupełnie nie znam natakich babskich duperelach. Masz jakiś pomysł? Może coś ze srebrnej biżuterii, mama lubi srebro.Ale ja sam nie bardzo umiem wybrać.Próbowałem, nie myśl, że nie  wszedłem do sklepu jubilerskiego i wyszedłem stamtąd podwóch minutach.Jak dla mnie to tam za dużo tych świecidełek, oczopląsu można dostać. Spokojnie, mogę się z tobą wybrać na zakupy.Kiedy? Uff! Kamień spadł mi z serca! A jutro po południu możesz? Mogę.Gdzie się spotkamy?Umówili się w galerii handlowej.Piotr chciał przyjechać po Jagodę, ale powiedziała, żewoli mieć swój samochód, bo i tak zamierzała zrobić zakupy. Pan mąz!  Okrzyk małej dziewczynki rzucającej się w ramiona faceta na środku galeriihandlowej wzbudził niejaką sensację.Kilka osób zatrzymało się, czekając, jak rozwinie sięsytuacja.Piotr poczuł na sobie taksujące spojrzenia.Zrobiło mu się gorąco.Wiedział, że sięczerwieni i wiedział, że to nie działa na jego korzyść. Cześć, Tosiu, przybij piątkę. Odsunął od siebie dziecko, żeby nie wzbudzaćpodejrzeń. Piątka!  Mała ochoczo klepnęła jego dłoń. Zółwik, panie męzu!  Wyciągnęłapiąstkę. Tosiu, mówiłam ci, żebyś na mnie poczekała. Nadbiegła zdyszana Jagoda. Zobacz,jaki tłok, mogłaś się zgubić. Nie mogłam.Bo zobacyłam pana męza  odpowiedziała stanowczo dziewczynka. Chodzmy już stąd  zaproponował Piotr.Zciszył głos, żeby mała go nie usłyszała.Patrzą na mnie jak na pedofila.Ale Tosia miała świetny słuch. Co to jest pedofil?  spytała. Tu zaraz jest sklep jubilerski  powiedziała Jagoda, udając, że nie słyszy pytania córki. Co to jest pedofil?  powtórzyła głośniej Tosia, znowu przyciągając kilkazaciekawionych spojrzeń. Yyy& to taki człowiek, który udaje, że lubi dzieci, ale jest dla nich niedobry wyjaśniła Jagoda. Pan mąz nie jest pedofilem  orzekła Tosia.I po chwili zastanowienia dodała:  PaniJanka z przedszkola jest pedofilem. Co ty mówisz, Tosiu!  oburzyła się mama. No tak, bo udaje, że lubi dzieci, ale jak rodziców nie ma, to strasnie na nas kzycy, a dopani Halinki mówiła, ze ma juz dość tych wstrętnych bachorów. Pani Janeczka krzyczy na dzieci, gdy są niegrzeczne i jest zmęczona, bo długo pracuje,ale tak naprawdę to lubi dzieci  odpowiedziała mama Tosi i szybko zmieniając temat, żebyuniknąć dalszych pytań, zwróciła się do Piotra. Jak się Tosia dowiedziała, że mam się z tobąspotkać, to za nic nie chciała zostać z siostrą w domu. Bo ja lubię pana męza!  krzyknęła dziewczynka, ściągając spojrzenie przechodzącychobok dwóch kobiet w średnim wieku. Mama mówiła, że pan mąz potzebuje kobiety, żebyporadziła, jaki prezent kupić dla mamy.A ja pzeciez jestem kobietą  wyprostowała się dumnie  i mogę panu męzowi powiedzieć, co kupić. No rzeczywiście, nie pomyślałem o tobie.A jaki prezent wybrałabyś dla mojej mamy? zaciekawił się Piotr. Sanki albo łyzwy  odpowiedziała Tosia bez zastanowienia. Tylko że moja mama nie jezdzi na łyżwach ani na sankach. Skoda  zmartwiła się. Ale może się naucy? Ojej  westchnęła z zachwytem, bowłaśnie weszli do jubilera. Ile skarbów! Mamo, kupis mi bransoletkę? Na pewno nie w tym sklepie.Tu są rzeczy dla dorosłych [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum