[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wpuściłem ją do budynku i poczekałem, aż za-puka do drzwi, zastanawiając się, po co przyszła i skąd wiedziała, gdziemnie szukać. Cześć, właz  powiedziałem. Cześć. Skąd wiedziałaś, że tu jestem? Zadzwoniłam do twoich rodziców, powiedzieli mi, co porabiasz.Niemogłam się oprzeć pokusie i postanowiłam sprawdzić, jak sobie radzisz wroli niani. Urwała, kiedy w korytarzu pojawiła się Charlotte. Czy toCharlotte?  zapytała Ginny.Podeszła do niej i uklękła. Witaj, jestemGinny.Przyjaznię się z twoimi rodzicami. Mam cztery lata  oświadczyła Charlotte. Jesteś wspaniała.Prawda?  Ginny uśmiechnęła się do mnie, jak-bym był współodpowiedzialny za istnienie Charlotte. Patrz, co robiliśmy  powiedziała Charlotte, ciągnąc Ginny za rękędo salonu. Wujek, nastawisz jeszcze tę płytę? Tę, do której tańczyliśmy?Nastawiłem.Słuchaliśmy jej trzy razy z rzędu, a Charlotte przez całyczas skakała, posługując się sofą jako trampoliną.Reszta tego popołudnia, aż do powrotu Zoe, trafi do mojej autobiografiijako jeden z najprzyjemniejszych dni w życiu.Nasza trójka wysłuchała Gu-ilty Barbry Streisand (pewnie własność mamy Gershwina), Sing of the Ti-mes Prince'a, z wyjątkiem I Was Your Girlfriend, bo uznałem, że to trochęRLT zbyt brutalne jak dla Charlotte, Breakdance  the Album, przez wzgląd nadawne dobre czasy, i dwa single Duran Duran, by Charlotte poczuła dumę zkulturowego dziedzictwa.Kiedy Zoe powróciła tuż po piątej, znalazła Gin-ny, Charlotte i mnie na podłodze salonu, wpatrzonych w sufit i grającychna niewidzialnych gitarach, kontemplujących wielkość i wspaniałość AUAlong The Watch Tower w wykonaniu Jimmiego Hendrixa z płytyGershwina Największe przeboje Hendrixa. Robiliście to przez całe popołudnie?  spytała Zoe. Charlotte tworzy więzi z kolekcją płyt Gershwina  wyjaśniła Gin-ny. Czego słuchaliście?  zainteresowała się Zoe. Czaderskiej muzyki!  wrzasnęła Charlotte pełnym głosem. Skąd zna takie słowa?  spytałem. Gershwin nauczył ją słowa  czaderski"  powiedziała Zoe. Po-wiedział, że chce, aby nasze dziecko miało dobry gust.A jego zdaniem naj-lepszy sposób na wyrobienie sobie dobrego gustu to rozróżnienie, co jestczaderskie, a co nie. Potargała włosy córki. No to jaka muzyka jestczaderska, Charlotte?Na twarzy Charlotte pojawiła się powaga, gdy dziewczynka próbowałasobie przypomnieć popołudniową lekcję, ale po chwili mała wzruszyła ra-mionami, jakby chcąc oznajmić, że to bez znaczenia. Off The Wall Michaela Jacksona jest czaderski  powiedziałem w jejimieniu.RLT  A także Elvis i największe przeboje Barry'ego White'a.Pierwszy al-bum Culture Club i Kajagoogoo  dodała Ginny. A co nie jest czaderskie?  dopytywała się Zoe. Tatuś  odparła Charlotte.Ginny i ja posiedzieliśmy jeszcze trochę, a potem wyszliśmy mniej wię-cej za kwadrans szósta.Rozpaczliwie nie chciałem iść do domu i spędzaćwieczoru na oglądaniu telewizji w towarzystwie rodziców.RLT  Masz ochotę na szybkiego drinka w Kings Arms?  spytałem, gdyszliśmy Wake Green Road ku Moseley. Ale naprawdę szybkiego  powiedziała Ginny. Ian wpadnie domnie koło siódmej.Chyba chce iść do restauracji.Możesz do nas dołączyć,jeśli chcesz. Nie nie nie  zaprzeczyłem, nieco zbyt gorliwie. Wystarczy midrink.RLT PIDZIESIT TRZY W domu nie najlepiej?  spytała Ginny, kiedy usiedliśmy, z piwemw ręku, w pustej salce Kings Arms. Można tak powiedzieć  przyznałem, popijając. Myślę o wcze-śniejszym wyjezdzie do Australii. %7łartujesz, prawda? Nie może być aż tak zle. Ależ jest  zaprzeczyłem.Opowiedziałem jej o tym, jak nie wolnomi było wyjść, dopóki nie posprzątam. Nie wierzę!  wykrztusiła. Naprawdę tak powiedziała? Użyła właśnie tych słów  potaknąłem. To nienormalne, żeby facet w twoim wieku mieszkał z rodzicami powiedziała Ginny. Nawet krótko.Podejrzewam, że może nawet niele-galne. Usiłowała ukryć uśmieszek. Ale nie mówisz serio o tym wy-jezdzie? Mówię całkiem serio.Przecież to tylko kilka tygodni wcześniej, niżplanowałem.Na pewno umieszczą mnie w jakimś hotelu, jeśli poproszę.Poza tym mogę zrozumieć, że rodzice się wkurzają  wprowadzam w ichżycie zamieszanie.Już dość się namieszkaliśmy razem, więc może wyjadę,dopóki jeszcze ze sobą rozmawiamy.RLT  A my? Jacy my? Ty, ja i Gershwin  powiedziała Ginny. Myślałam, że teraz jeste-śmy kumplami.Prawdziwymi kumplami.Nie udawanymi. Jesteśmy  odparłem nieco wrogo. Oboje możecie w każdejchwili odwiedzić mnie w Australii.Mieszkanie, które wynajmie mi firma,ma być bardzo ładne.Zmieścisz się i ty, i Ian, jeśli przyjedziecie. Ale przecież dobrze się bawimy? Tak, ale popatrz na mnie teraz.Gershwin i Zoe zostają w domu, tywychodzisz z Ianem. Zaprosiłam cię  przerwała. A ja podziękowałem! Nie chcę być piątym kołem u wozu, wielkiedzięki.Nie, to wszystko ma sens.Przynajmniej się zaaklimatyzuję. Co by trzeba zrobić, żebyś został?  Uśmiechnęła się łagodnie.Dać ci milion funtów? Więcej. Dwa miliony funtów i pokazać ci cycki? - zachichotała. Może dwa miliony, a ja ci zwrócę pięćset tysięcy, żebyś tylko niepokazywała cycków?Ginny wybuchnęła śmiechem.RLT  A może zamiast pieniędzy zaproponuję darmowe zamieszkanie wwolnym pokoju w moim domu?Zapadła cisza. %7łartujesz, prawda? Mówię śmiertelnie poważnie.Po co miałabym żartować? Musiszprzecież gdzieś mieszkać, prawda? Tak. No widzisz  oświadczyła krótko. I po problemie. Na pewno?  zapytałem [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum