[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Usiądzcie więcwygodnie, odprężcie się, wyplujcie tabakę.Cieszmy się wszyscy! Przed nami Orkiestra DętaWikingów z Liceum Powell Valley!Tłum skacze na równe nogi, klaszcząc i głośno kibicując.Piramidy gotowe.Dostrzegambłyszczący kostium Tayloe-Kleopatry, ukrytej pod otwartą trybuną, dokładnie tam, gdzie powinna sięteraz znajdować.Wówczas dzieje się coś bardzo dziwnego.Perkusistka dmucha w gwizdek.Nie raz,nie dwa, ale aż cztery razy.Odczekuje chwilę i jeszcze raz gwiżdże - nie na muzyków, którzy zamarlina swoich pozycjach, gotowi rozpocząć paradę.Ich szeroko otwarte oczy wypełnia przerażenie.Naosiemnastym metrze, obok miejsca, gdzie ma się zacząć przedstawienie, dokazują dwa bezpańskie psy,King i Kora, duże kundle dokarmiane przez wszystkich, nieprzygarnięte przez nikogo.King dosiadłKorę, która albo wyczuwa obecność tłumów, albo ma dość Kinga, w każdym razie w tej chwili nie wgłowie jej zaloty.Mam nieodparte wrażenie, że w tych psach skupiła się cała rozwibrowana energiamiasteczka, którą teraz usiłują spożytkować.Ich niecierpliwa kopulacja stanowi jakby rytmicznebłaganie: niech to się już skończy.Niech to przedstawienie już się skończy.Już dość.Przez tłumek przebiega szum niepokoju, wszyscy kierują wzrok na królową: jak zareaguje?Elizabeth Taylor ignoruje psy i gawędzi z asystentem.Theodore siedzi pochylony w budcekomentatora.Rzucam okiem na Pearl, która wzrusza ramionami, milcząco pytając:  Co robimy?".Jeden z sędziów nie wytrzymuje: truchtem wbiega na boisko, żeby rozdzielić psy.Speck rusza za nim,wrzeszcząc wniebogłosy:  Nie uda ci się, pogryzą cię, ty głupku!".Wybieramy najlepsze wyjście w tejokropnej sytuacji - postanawiamy przeczekać, aż skończą.To chyba najdłuższy akt seksualny whistorii.W końcu King traci siły.Schodzi z Kory i zmyka na koniec boiska, galopując niczym końwyścigowy.Kora oddala się chyłkiem.Perkusistka dmucha w gwizdek.Nareszcie.Nareszcie -widowisko.RLT Dzieciaki już od pierwszego układu są fantastyczne.Grają bezbłędnie i co za aranżacja! Płynniei pięknie przemykają przez kolejne tematy muzyczne z filmów z Elizabeth Taylor.Gwiazda wstaje iopierając dłonie o barierkę, wychyla się, jakby pragnęła znalezć się w centrum tego wspaniałego,serdecznego powitania.Dziewczyny z chorągiewkami jedna za drugą mijają linię czterdziestegopiątego metra, znikając pod piramidami, jakby za sprawą czarów.Trzy piramidy przesuwają się naśrodek boiska i nagle - BUM! Gasną światła na stadionie, tłum gwiżdże i wiwatuje.W środkowympolu, otoczona pochodniami, staje Tayloe Slagle w kostiumie Kleopatry, w kruczoczarnej peruce, wpozie Egipcjanki.Ma rzeczywiście zdumiewającą sylwetkę: krągłą, lecz szczupłą, jak Elizabeth, kiedygrała Kleopatrę.Tayloe bierze w dłonie dwie płonące pałki i zaczyna nimi wywijać z zawodowąwprawą.Kręci, macha, podrzuca i łapie, nie przestając się uśmiechać - gładko, bez wysiłku, pewnie.Pośród ciemności panujących na stadionie efekt jest olśniewający.Pearl, która po omacku przybiegła zprzeciwnej strony boiska, staje za mną bez tchu.Przyglądamy się z zachwytem widowisku.Chociażpomagałyśmy w próbach, patrzymy z niedowierzaniem.Jest takie piękne.- Ma talent - stwierdza Pearl, obserwując Tayloe.- To prawda.Ale wywijanie pałką nie przyda jej się w pózniejszym życiu.Nie wiem, dlaczego wiecznie udzielam jej lekcji.W końcu nie jestem miejscową wyrocznią.Zapalają się światła.Widzowie wznoszą gromkie okrzyki.Orkiestra kończy grać i schodzi zboiska, mijając trybunę Elizabeth Taylor, która płacze i gestem rozdaje całusy.Potem dzieje się cośprzedziwnego: odwraca się w kierunku budki komentatora i przekazuje pocałunek specjalnie dlaTheodore'a.A potem się przed nim kłania! Naprawdę się kłania! Nie zapomnę tego, póki żyję.Gospoda Coach House to jedyna w Big Stone Gap restauracja z prawdziwego zdarzenia.Jestjeszcze kawiarnia na dworcu autobusowym i bar z kanapkami na wynos - obydwa miejsca raczejniezobowiązujące.Jest smażalnia ryb U Jacksona, ale posiłki serwują tam tylko w niedzielę w porzelunchu.Przyjęcia weselne z ponczem i tortem odbywają się w podziemiach kościoła.Tak więc nawszelkie inne uroczystości - święta, spotkania klubowe i rodzinne fety - wynajmuje się salę właśnietutaj, w Coach House.Gospoda mieści się w prostym, kolonialnym budynku z czerwonej cegły, z czarnymiokiennicami i białym spadzistym dachem.Znad wejścia zwisa szyld: ciemna sylwetkadziewiętnastowiecznego woznicy, który batem uderza konie prowadzące wykwintny powóz.Autoremprojektu jest ten sam grafik, który rysował dla mnie pielęgniarkę w biegu.Jedzenie podają tufantastyczne - świeże i smakowite.Słony, chrupiący, pikantny smażony kurczak (w niedzielęserwowany jako  Ptak Dobrej Nowiny"), z bułeczkami tak lekkimi i puszystymi, że spokojnie możnapochłonąć ich tuzin.Nellie przepięknie udekorowała wejście.Wypożyczyła z banku olbrzymie fikusyw mosiężnych donicach, więc każdy wchodzący ginie w gąszczu liści.Edna i Ledna Tuckett,RLT blizniaczki z miasteczka, dobrze po sześćdziesiątce, włożyły identyczne jasnoniebieskie mundurki irozdają gościom programy wieczornej imprezy.Programy są piękne.Nellie rzeczywiście ma dryg.Jest nestorką naszej kukurydzianejarystokracji.Okładki wykonano z lawendowego brystolu obramowanego wąską wstążką z rypsu.Każdy kartonik ozdobiono maleńkim jedwabnym fiołkiem afrykańskim.W środku porządek wieczoru,wykaligrafowany wyszukaną czcionką.Serdecznie witamy Kandydata Johna Warnera z MałżonkąObiad na rzecz biblioteki miejskiej 24 pazdziernika 1978, godz.18.30Gospoda Coach HouseInwokacja: Pastor Elmo GasparObiad: Kurczak z przybraniem dla uhonorowania znamienitej kariery legendy ekranu Elizabeth TaylorAperitif:  Małe kobietki" - kraby i ponczSałatka ziemniaczana  Sandpiper" Smażony kurczak  Kleopatra" z bułeczkami  Butterfield 8"Deser: ciasto z lodami  National Velvet" Kawa, herbataWprowadzenie: Nellie Goodloe,Przewodnicząca Komentarz: Kandydat John WarnerZ tyłu programu dołączona notka:  Z pozdrowieniami od sieci sklepów Dollar General Store".Izapis nutowy ich reklamowej piosenki:k& Mówią, że za dolara nie warto nawet kraść -Nie wierz im,Do General StoreJeszcze dzisiaj musisz wpaść! k&(Zdaje się, że zapłacili za programy).Theodore prezentuje się bardzo atrakcyjnie w szarych spodniach, granatowej marynarce ibłękitnym krawacie, który podkreśla kolor jego oczu - klasyka.Ja włożyłam czarną koktajlowąsukienkę i zielononiebieską broszkę z austriackich kryształów.Włosy upięłam w wymyślny kok.Przezokno w wykuszu gospody widzę tłumek kilkuset odświętnie ubranych osób [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum