[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Był tam już Crump, z pewnością wezwany zawczasu przez księcia, byprzygotować dom na ich przyjęcie.Kiedy Gabriella weszła do środka,kamerdyner powitał ją uśmiechem, a lokaj podszedł, by odebrać od niejokrycie.- Witamy w domu, wasza książęca mość - rzekł kamerdyner.-Pokojówka czeka już w pani pokoju, a kolacja się właśnie szykuje.Czydziesiąta wieczór będzie pani odpowiadać?- Witaj, Crump.Prawdę mówiąc, dziś wolałabym dostać Coś dozjedzenia na tacy do pokoju; dziękuję ci.Kamerdyner przeniósł spojrzenie na pana domu.- Poślij pani jedzenie na górę - rzekł Tony.- Jest pózno.Ja zjem usiebie w gabinecie.- Naturalnie, wasza książęca mość.Tony zrzucił kapelusz i płaszcz, odwrócił się i wyszedł.Gabriella, powstrzymując westchnienie, pozwoliła służącemu za-prowadzić się do sypialni; przecież znalazła się w tym domu pierwszy raz wżyciu! Apartament księżnej był uroczy, chociaż nie tak obszerny, jak wRosemeade.Pokoje utrzymano w pastelowych odcieniach: morelowym ikremowym.Nie interesowała się wystrojem wnętrz, zbyt zmęczona ismutna, żeby temu poświęcać uwagę.Jednak gorąca kąpiel naprawdę ją odświeżyła, podobnie, jak posilnybulion, świeży drożdżowy chleb z masłem i znakomity budyń karmelowy nadeser.Odprężona i śpiąca wsunęła się do łóżka.Sen jednak nie nadchodził: z otwartymi oczami czekała, czy łącząceich sypialnie drzwi się nie otworzą i czy nie pojawi się w nich Tony, by302RS skorzystać ze swoich małżeńskich praw.Zastanawiała się, czy nie zamknąćdrzwi, ale się bała.Nie miała pojęcia, jak on mógłby zareagować.Był terazw takim nastroju, że mógł zrobić wszystko, nawet wyrwać zamek czywyważyć drzwi.W drodze do domu trzymał się od niej z daleka:wieczorami zamawiał dla nich w zajazdach osobne pokoje.Ale teraz, kiedyznów znalezli się na własnym terytorium, mógł zmienić zdanie.A wtedy.cóż, wcale nie była pewna swojej reakcji.Mijały minuty, a w całym domu panowała cisza: służba poszła jużspać.Dochodziła pierwsza, kiedy Gabrielli wydało się, że słyszy cichemęskie głosy w sypialni Tony'ego: jakby rozmawiał ze swoim pokojowym.Serce jej zabiło, naciągnęła na siebie okrycie aż po brodę.Czy wejdzie?Miała nadzieję, że nie - w każdym razie tak sobie wmawiała.Kiedy się ocknęła wczesnym rankiem, zrozumiała, że nie byłopowodów do niepokoju.Jego drzwi były nadal zamknięte na cztery spusty, aw łóżku spała tylko ona - samotnie.Aza spłynęła jej po liczku, kiedy zdałasobie sprawę, jak się od tej chwili potoczy ich wspólne życie.Dwa dni pózniej Gabriella wybrała się powozem do miasta w od-wiedziny do Rafe'a i Julianny.Wchodząc do ich rezydencji, trochę sięniepokoiła, jak ją przyjmą; kiedy jednak spojrzała na pełną współczuciatwarz Julianny i gdy tamta jej padła w objęcia, Gabriella wybuchnęłażałosnym płaczem.Ku jej zaskoczeniu w salonie czekała już na nią Lily.Obie panie, jak mogły, starały się ją pocieszyć.Opowiedziała im owszystkim.W oczach Lily zapłonęły iskierki buntu, gdy Gabriella skończyłaswoją opowieść.- Ethan opowiedział mi, co mu mówił Tony - w każdym razie wy-ciągnęłam to z niego.Uważam, że to okropne! Jak mógł powiedzieć, że cię303RS nie kocha? Szkoda, że mi tego od razu nie wyjawiłaś, wtedy w Rosemeade.Teraz rozumiem, że to musiało być powodem twojej okropnej migreny.- Myślałam o tym, by ci powiedzieć - przyznała Gabriella - ale niechciałam cię niepokoić.Zresztą, co mogłabyś na to poradzić? Tony czuje to,co czuje.Nie ma o czym mówić.- Ja jednak uważam, że jest o czym - ciągnęła Lily.- Ten człowiek tooczywiście głupiec.chociaż jest moim przyjacielem.Mogę się więcej doniego nie odezwać.- Nie, proszę! Nawet o tym nie mów.To sprawa pomiędzy Tonym amną.- A jak się mają te sprawy.? - spytała łagodnie Julianna.- Koszmarnie.Ledwie ze sobą rozmawiamy.Boże.nie mam pojęcia,jak zdołam wytrzymać z nim pod jednym dachem.Znalazłabym sobie innemieszkanie, ale nie mam pieniędzy.To on ma wszystko w ręku.Zapadło milczenie.Wszystkie siedziały, zamyślone.- A może i nie wszystko.- głośno zastanawiała się Lily.- Potrzebneci mieszkanie w mieście, tak?- Tak, ale, jak ci już powiedziałam, nie stać mnie na to.- Nie musi.Mam uroczy dom w mieście tu niedaleko, po przeciwnejstronie placu.Myśleliśmy z Ethanem, żeby go sprzedać, ale teraz po prostudam ci go.A w każdym razie możesz w nim mieszkać.Za darmo.- Och, ależ ja nie mogę.- Możesz, naprawdę nie ma problemu - przekonywała ją Lily.- Tośliczny dom i marnuje się po prostu, kiedy stoi pusty, z zakurzonymipokrowcami na meblach.Wystarczy, że spakujesz rzeczy i przeniesiesz siętam.Gabriella zagryzła wargi.304RS - Ale.pomyśl, co ludzie powiedzą.Tony będzie wściekły.- Co cię to obchodzi? Powiedziałaś mu, że chcesz rozwodu.Pomyśltylko, co wtedy by ludzie mówili.A poza tym tyle par mieszka osobno.Tobędzie budziło zdziwienie.no, najwyżej przez dziewięć dni.Spojrzała na Juliannę.- W towarzystwie na pewno będzie aż huczało od plotek - rzekła tamta- ale przecież tam stale huczy! Plotkują o wszystkim.Jeżeli postanowiłaśzerwać z Tonym, ten sposób wydaje mi się rozsądny [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum