[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Pocałuj więc mnie zamiast Dora  zaofiarował się254 Chet. Nie ma tutaj sekutnicy, która by mnie pilnowała.Hamadriada opuściła się z gałęzi.Otoczyła centauraramionami i pocałowała. Może coś straciłam  skomentowała  ale nie sądzę,żeby istnieli jacyś mężczyzni mojego gatunku. Możesz skojarzyć się z jednym z lądowych faunów zasugerowała księżniczka Iren. Masz naprawdę ślicznewłosy.Włosy hamadriady były zielone o miedzianym połysku jak włosy Iren. Rozważę to  zgodziła się Ognisty Dąb. Jak ty zebrałeś takie towarzystwo?  zapytał ograksiążę Dor. One z pewnością wyglądają na czułe ikochające, w przeciwieństwie do kogoś, kogo znam jak złyszeląg. Uskoczył niewinnie, żeby uniknąć gniewnegokopnięcia Iren. Po prostu zebrałem je po drodze  powiedział ogr.Każda ma swoją misję.John musi uzyskać swoje właściweimię, Syrena lepsze jezioro& Wszystkie potrzebują mężczyzny  podsumowałgolem. Ja muszę wrócić do domu  powiedziała Blythe. Zabiorę cię tam zaraz. Smash sięgnął po tykwę. Ona jest z hipnotykwy?  zdziwiła się księżniczkaIren. To jest interesujące.Zawsze zastanawiałam się, coznajduje się w środku czegoś takiego!255 Ogr zaczepił palec o biustonosz Blythe i podniósł ją dogóry. Właśnie.Oto sposób podnoszenia dziewczyny zauważył Dor. Będę musiał kiedyś tego spróbować. Nic z tego  powiedziała Iren  nie noszę& Nawet zielonego?  rozjaśniła się Tandy.Smash spojrzał w otwór tykwy.Obydwoje znajdowali się w mosiężnym statkukosmicznym, schodzącym gwałtownie w kierunku Xanth. Och!  krzyczała przerażona Blythe.Objęła Smashamosiężnymi ramionami. Spadnę! Spadnę! Ratuj mnie,ogrze! Ależ muszę obniżyć lot, żeby wrócić do twojegobudynku  wykrzyknął Smash.Miał trudności, ponieważ nie było tu zbyt wiele miejscana dwoje.Sięgnął po pręt sterujący, szarpnął nim, okręcił i mosiężna dziewczyna podskoczyła. Co robisz z moimi kolanami?  krzyczała. Oo!  Smash zauważył teraz, że pomylił jej kolana zesterem.Ale prawie niemożliwe było operowanie steramipomiędzy jej kończynami.Statek obrócił się szaleńczo, cospowodowało, że Blythe znów upadła nań.Jej nerwy zpewnością nie były ze stali.Im więcej kopała i krzyczała,tym mocniej statek wirował, a ona była coraz bardziejprzerażona.Nurkowali teraz pionowo w kierunku ziemi.Wtem znalezli się z powrotem pod ognistym drzewem.256  Sądziliśmy, że miałeś dosyć czasu, żeby jąodprowadzić  powiedziała Tandy.Potem urwała izmarszczyła się.Blythe owinęła się wokół Smasha; jej metaloweramiona desperacko zawisły na jego szyi, a nogi oplatałyjego biodra.On zaś mocno trzymał ją za kolano. Sądzę, że coś przerwaliśmy  zauważyła drwiącoksiężniczka Iren;Cera Blythe z mosiężnej zamieniła się w miedzianą.Smash podejrzewał, że z nim dzieje się to samo, ponieważOczorośl uświadomiła mu wymogi dobrego zachowania.Tych dwoje rozłączyło się i ogr postawił mosiężnądziewczynę na ziemi, gdzie ta usiadła i roniła mosiężne łzy. Roztrzaskiwaliśmy się  wyjaśnił Smash mętnie. O, mundański slang!  ironizował Chet. Ale sądzę,że ona niezupełnie była na to przygotowana. To naprawdę nie nasza sprawa, jak to nazwiesz powiedział Grundy, głupio się uśmiechając. Och, nie bądzcie okrutni!  rzekła Syrena. Tabiedna dziewczyna jest przerażona, a wiemy, że Smash niemógłby jej zrobić krzywdy.Coś dzieje się nie tak w tykwie.Ustalili, że Smash powinien pierwszy udać się domosiężnego budynku, a potem wrócić po Blythe, która, cobyło widoczne, bała się międzyplanetarnych wysokości.Ale oto nadchodził zmierzch, a musieli niezwłoczniepoinformować miejscowych wieśniaków o ochronnym257 statusie ognistego dębu i otaczających go drzew.PotemChet i jego towarzysze musieli powrócić do ZamkuRoogna.Na dodatek Blythe już się tak nie paliła do skokuw tykwę  sama czy z ogrem.Gdyby poszła sama, mogłaznalezć się w roztrzaskanym statku i nie mieć sposobnościwydostania się na zewnątrz, ponieważ nie byłastworzeniem zewnętrznym.Byłoby lepiej odesłać jąpózniej, kiedy rzeczy będą bardziej stabilne. O!  wykrzyknął Chet  prawie zapomniałem.Przekazuję Tandy wiadomość od Crombiego.Wykonał dlaciebie wskazanie  a jak wiecie wskazywanie rzeczy tojego talent  i stwierdził, że jeżeli pójdziesz na północ,napotkasz wielkie niebezpieczeństwo i stracisz trzywartościowe rzeczy.Kiedy wskazał kierunek, skądprzyszłaś  mogłabyś utracić coś jeszcze ważniejszego.Niepotrafił osądzić, co to były za rzeczy, ale uważa, że tylepiej będziesz wiedziała.Mówił, że jesteś odważnądziewczyną, która prawdopodobnie poradzi sobie z tym wsposób właściwy dla swojej płci.Tandy roześmiała się. Taki jest ojciec.Nienawidzi kobiet, a wie, żedorastam, więc zaczyna mnie również nienawidzić, alezadowolona jestem, że przekazał mi swą radę. Co takiego jest w twoim domu, że jest gorsze odOdludzia Xanth?  zapytał Chet.Tandy przypomniała sobie o demonie.258  Nic takiego.Nie zamierzam wrócić do domu, zanimto niebezpieczeństwo nie minie.Udam się po prostu napółnoc, gdzie zapewne utracę trzy rzeczy i zgubię się wtych bezludnych rejonach.Wiadomość jednak zaniepokoiła ją [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum