[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Gdy Gabe wkroczył do sali dlaVIP-ów, Jace i Ash już tam byli.Flirtowali z dwiema kelnerkami, które natychmiast okazały muzainteresowanie.On jednak popatrzył na nie surowo i szorstkim tonem zamówił drinka, więc pospiesznieodeszły. Miałeś kiepski dzień?  zapytał domyślnie Ash, gdy przyjaciel usiadł.Gabe owi zachciało się śmiać.Kiepski dzień to mało powiedziane.To był jeden z jegonajgorszych dni w ostatnich latach.Skrzywił się i wyjaśnił: Ojciec przyszedł dziś do mnie i wprosił się na lunch. Cholera  przeklął pod nosem Jace. Przykro mi, stary.Domyślam, jakie towkurzające.A jak się ma twoja matka? W weekend zjadłem z nią kolację.Musiałem zabrać ją do miasta.Siedzi sama w tymwielkim domu i liże rany.Chciałem nawet ją namówić, żeby sprzedała dom i kupiła mieszkaniew centrum.Ale teraz pewnie znowu wszystko się zmieni.Ash uniósł brew. Dlaczego?Gabe westchnął przeciągle. Tata nagle stwierdził, że popełnił błąd, i chce do niej wrócić.Dlatego właśnie wyciągnąłmnie dziś na lunch. Ożeż!  wykrzyknął Ash.Jace ściągnął brwi. Jak to? Przeleciał już z połowę poszukiwaczek złota na Manhattanie.Co on sobiemyśli? Twierdzi, że wcale ich nie przeleciał i że żadna nic dla niego nie znaczyła.Ash przewrócił oczami. O rany! Dawno nie słyszałem takiego kitu. Jakbym nie wiedział. No to rzeczywiście miałeś cholerny dzień  przyznał Jace. No.Do tej pory matka wydzwaniała do mnie, żeby wyrzekać na te wszystkiedziewczyny, z którymi oprowadzał się ojciec.Teraz wydzwania do mnie, żeby się dowiedzieć, comu znowu odbiło. Chcesz, żeby się zeszli?  zapytał Ash z ciekawością. Nigdy nie chciałem, żeby się rozeszli  odparł Gabe ponuro. Nie wiem, co ojcaopętało.Jego tłumaczenia brzmią niedorzecznie.Chyba nawet nie zdaje sobie sprawy, conawyrabiał.Tak, owszem, chciałbym, żeby znowu byli razem, ale zależy mi też na ich szczęściu,więc jeśli znowu ojciec ma wyciąć jakiś numer, wolałbym, żeby rozstali się na dobre.Nie chcę,żeby matka przechodziła przez to wszystko jeszcze raz. Rozumiem cię  rzekł Jace. A skoro mowa o powrotach  rzucił niedbale Ash. Co, do cholery, Lisa robiław twoim gabinecie?Gabe zacisnął szczęki i zgrzytnął zębami.Nie miał ochoty rozmawiać o swojej byłej, alewiedział, że przyjaciół zżera ciekawość.Byli przy nim, gdy Lisa od niego odeszła.Wspierali go,kiedy się nad nim pastwiła.Nic dziwnego, że byli zaniepokojeni, gdy znowu zaczęła węszyć. Mam nadzieję, że wyrzuciłeś sukę i powiedziałeś jej, żeby się odczepiła?  Jace wykrzywił usta.Gabe parsknął śmiechem.Poprawił mu się humor.Zawsze mógł liczyć, że Jace i Ashustawią go do pionu. Wyjaśniłem jej, że nie interesuje mnie powrót do tego, co było. Chodzi jej wyłącznie o forsę  zauważył z niechęcią Jace. Podzwoniłem tu i tam.Przepuściła już pieniądze z tytułu zawarcia ugody, a alimenty, które od ciebie dostaje, z trudemwystarczają jej na życie.Gabe spojrzał na niego spod uniesionej brwi. Sprawdzałeś ją? A tak.Nie dopuszczę, żeby załatwiła cię tak jak ostatnim razem  odparł Jace. Wciążżyje na wysokiej stopie, tak jak wtedy, gdy byliście małżeństwem.Nie spuściła z tonu.Nicdziwnego, że ma wysokie koszty utrzymania, zdzira.Gabe uśmiechnął się szeroko. Nie martwcie się, panowie.Nie zamierzam wracać do przeszłości. Dobrze słyszeć. W głosie Asha wyraznie zabrzmiała ulga.Gabe zmrużył oczy.Czyżby przyjaciele mieli jakieś wątpliwości? Potem do niegodotarło: Jace i Ash naprawdę się o niego martwili. Poradzę sobie z Lisą  powiedział swobodnie. To interesowna, chciwa suka.Dostałemnauczkę i wyciągnąłem wnioski.Jace i Ash pokiwali głowami.Kelnerki przyniosły zamówione drinki i przez kilka minutflirtowały z Jace em i Ashem.Gabe a nie zaczepiały, może wyczuły, że nie jest w nastroju.Onzaś nie był nimi w najmniejszym stopniu zainteresowany, zwłaszcza że w łóżku czekała na niegoMia.Jace z drinkiem w dłoni zwrócił się do niego, gdy dziewczyny odeszły: A jak ci się pracuje z Mią?Gabe natychmiast stał się czujny.Już raz miał z nim spięcie w związku z tą sprawą.Niechciał, żeby stała się kością niezgody między nimi.Ale zanim zdążył odpowiedzieć, Jacewyjaśnił: Zrobiłem ci dzisiaj z tego powodu awanturę i chyba trochę przesadziłem.Ale mniezaskoczyliście.Nie byłem zachwycony, że Mia pracuje w tej przeklętej cukierni, sądziłemjednak, że potrzebuje czasu na zastanowienie, co chce robić dalej.Tak ciężko harowaław college u.Zasługuje na odpoczynek i nie musi spieszyć się z decyzją.Ma mnie.Mogę łożyć najej utrzymanie, bo nie chcę, żeby czuła się pod presją.Gabe a ogarnęły wyrzuty sumienia.On niewątpliwie wywierał na Mię presję.Nie żałowałtego.Byłby cholernym kłamcą, gdyby twierdził inaczej.A mimo to& Zwietnie sobie radzi, Jace  odparł niedbale. Jest bystra i ma motywację.Na razieszuka dla siebie miejsca.Stara się wszystko ogarnąć.Na koktajl party, na które ją zabrałem,wprost oczarowała inwestorów [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum