[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wiele razy kradłem gotowanego wieprza.Mieszałem się z grupą ludzi, niewidziany przez nich.I odchodziłem nie widziany z moją ćwiartką wieprza"80.Odprawianie irzucanie czarów nie jest bynajmniej przestępstwem.Człowiek wartościowy nie mógłby beznich istnieć.Z drugiej strony, człowiek, który poniósł szkodę na majątku lub na ciele, lubzostał pokonany w walce, jest człowiekiem bezwartościowym.Człowiek kaleki to zawszeczłowiek zły.Nosi w ciele obraz swojej klęski i wszyscy mogą to widzieć.80Fortune, s.78.126 Dalszym i najbardziej niezwykłym skutkiem istniejącej tu walki na śmierć i życie jest braku Dobu normalnych form prawnych.Oczywiście istnieje wiele różnorakich sposobówzatwierdzania prawomocnych przepisów w różnych kulturach.Zobaczymy, że na północno-zachodnim wybrzeżu Ameryki o ustanowieniu prawnej własności nie decyduje dosłownaznajomość rytuału czy drobiazgowa znajomość towarzyszących zabiegów, lecz zabiciewłaściciela natychmiast przelewa legalnie prawo własności - w inny sposób nieosiągalne - nazabójcę.Nie można skraść rytuału przez podsłuchiwanie, ale czynem uprawnionym,legalnym jest czyn, który w naszej cywilizacji uznalibyśmy za bezprawie.Chodzi o to, że uIndian istnieje czyn nadający czemuś wartość prawną.U Dobu nic takiego nie istnieje.Wszyscy ciągle boją się podsłuchiwania, ponieważ zdobycie jakiegoś zaklęcia w ten sposóbjest równie dobre, jak każde inne poznanie.Szanuje się wszystko, co może ujść bezkarnie.Wabuwabu jest praktyką tradycyjną, ale nawet ta zdradziecka praktyka, której nie aprobujeżaden obyczaj, nie jest na wyspie Dobu przedmiotem interwencji społecznej.Kilkagruboskórnych jednostek nie poddaje się żałobie po zmarłym małżonku.%7łona może uchylićsię od tego tylko wtedy, jeśli jakiś mężczyzna zapragnie, by z nim uciekła, a wówczas wieśzmarłego męża przychodzi do wsi, do której uciekła, i zaśmieca ją liśćmi i gałęziami.Jeśli zaśmężczyzna nie chce święcić żałoby, nie dzieje się nic.Jest to publiczne wyznanie, że jegoczary są tak mocne, iż wieś, skąd pochodziła jego żona, jest wobec niego bezsilna.Ten sam brak organizacji społeczno-prawnej wyraża się w braku instytucji wodza czyskoncentrowania władzy na danej jednostce.W jednej wsi dzięki zbiegowi okolicznościczłowiek imieniem Alo zyskał pewien uznany autorytet. Sporą część władzy zawdzięczał Alo nie tylko sile swej osobowości i odziedziczonymdzięki pierworództwu czarom, lecz także temu, że jego matka, a także babka, były bardzopłodne.Byt najstarszym z najstarszej linii i jego krewni, bracia i siostry, stanowili większośćwśród mieszkańców wsi.Najskromniejszy przejaw organizacji społeczno-prawnej u Dobuzależy od tak rzadkich okoliczności, jak połączenie silnej osobowości z odziedziczeniemczarów w rodzinie wyróżniającej się wiedzą oraz dużą liczbą potomstwa"81.Zdradzieckiej walki ideału etycznego Dobu nie łagodzą instytucje społeczne, które stanowiąpodstawę organizacji społeczno-prawnej.Nie osłabia jej także ideał litości czy życzliwości.Broń, którą walczą, wyklucza porażki.Dlatego też nie marnują tchu i nie wdając się wwyzwania i obelgi, nie ryzykują, że ktoś pokrzyżuje ich plany.Obelgi zgodnie z tradycjąrzucają jedynie w czasie jedynej, wspomnianej już, uczty rytualnej.W zwykłej rozmowie81Fortune, s.85.127 Dobuańczyk jest łagodny i w namaszczony sposób uprzejmy. Jeśli chcemy kogoś zabić,zbliżamy się do niego, jemy z nim, pijemy, śpimy, pracujemy i odpoczywamy z nim razem ito może trwać parę miesięcy.Czekamy na właściwy moment i nazywamy go swymprzyjacielem".Dlatego, kiedy wróżbita zbiera dowody, aby ustalić mordercę, podejrzeniepada na każdego, kto szukał towarzystwa zabitego.Uważa się podejrzenie za udowodnione,jeśli okaże się, że zmarły i przyjaciel przebywali razem z powodów, które nie wydają sięnormalne.Jak powiada dr Fortunę: Dobuańczycy wolą być piekielnie wredni niż wcale"82.Dobuańczyk pod pozorem przyjazni, pod dowodami współpracy w każdej dziedzinie życiawidzi wszędzie jedynie zdradę.Największe wysiłki każdego, zgodnie z ich tradycjami, sądziałaniem prowadzącym do niczego.Dlatego, kiedy bierze udział w kula, używa zaklęciamającego  zamknąć usta temu, który pozostaje w domu".Jest dlań oczywiste, że ci, copozostali, działają na jego szkodę.O urazie mówi się ciągle jako o motywacji, która może sprowadzić klęskę.W wieluwypadkach stosowania technik magicznych Dobuańczyk trzyma się pewnego wzorca, zgod-nie z którym zaklęcie wypowiada się tylko nad pierwszymi zasadzonymi bulwami lubpierwszą żywnością i darami-przynętami załadowanymi do łodzi kula.Dr Fortunę spytat o toczarownika. Bulwy są jak ludzie - wyjaśnił tamten - one rozumieją.Ktoś mówi: Ta bulwarzuca czary.A ja co? O, bulwa gniewa się wtedy i wyrasta wysoko".W postępowaniu zludzmi, jak i obchodzeniu się z sitami nadprzyrodzonymi obowiązują te same zasady.Jednakże rozżalony człowiek ma jeszcze jedno wyjście, którego żaden Dobuańczyk niezaliczy do nadprzyrodzonych.Może podjąć próbę samobójstwa albo ściąć drzewo, z któregoskradziono owoce.Jest to ostatnie wyjście dla człowieka, którego upokorzono, ratuje honor ima, jak się sądzi, zdobyć mu poparcie jego susu.Próba samobójstwa, jak już widzieliśmy,podejmowana bywa zazwyczaj w kłótniach małżeńskich i w rzeczywistości skłania klan dopomocy tak rozgoryczonemu małżonkowi, że aż targnął się na własne życie.Zwyczajścinania drzewa, z którego skradziono owoce, jest mniej zrozumiały.Ludzie, którzy nie znajązaklęć wywołujących chorobę, które mogliby umieścić na swoich drzewach, nadają im nazwyod nieszczęśliwego wypadku lub poważnej choroby któregoś z bliskich krewnych, i człowiek,który skradnie owoce z takiego drzewa, narażony jest na ów wypadek lub chorobę.Jeśli ktośstawi czoło przekleństwu, właściciel drzewa wchodzi na nie i ścina je.Przypomina tozachowanie przy próbie samobójstwa, ale jasne jest, że w obu przypadkach nie chodzi o litość82Fortune, s.109.128 ani pomoc nawet od własnych krewnych.Dobuańczyk w najwyższym upokorzeniu przenosina siebie i na swoją własność złośliwość i żądzę zniszczenia, wymagane we wszystkichzwyczajach jego społeczeństwa [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum