[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie podejrzewano nato-100 miast tych  prymitywnych" społeczności o posiadanie wykształconych formobrzędów pogrzebowych ani o praktykowanie czynności symbolicznych.Istnienie kanibalizmu wykraczającego poza potrzebę zaspokojenia per-wersyjnych żądz lub mającego na celu zwykłe przetrwanie uchodzi jednak dodzisiaj za pewnik w oczach wielu naukowców, chociaż dowody nie są anijednoznaczne, ani nie wytrzymują badań krytycznych.Chcąc wyjaśnićzdumiewające szerzenie się pewnej choroby mózgu, podobnej do chorobyCreutzfeldta-Jakoba, którą zresztą można wywieść ze szczególnego obrzędupogrzebowego, członkom plemienia Fore z Nowej Gwinei nadal przypisuje sięzjadanie zmarłych.Mit ludożerców jest, jak widać, niezwykle atrakcyjny.W latach dwudziestych ubiegłego stulecia brazylijscy artyści w bardzospecyficzny sposób zareagowali na takie oszczerstwa rzucane przez Europej-czyków pod adresem ich przodków.Modernistyczny pisarz Oswald de An-drade, posługując się terminem  ludożerstwo", postulował w swoim Manife-ście antropofagicznym, żeby przyswoić sobie* kulturę europejską i przetrawićją w swoisty dla siebie sposób.Byłby to jedyny rodzaj ludożerstwa, na innynatomiast brak naprawdę niezbitych dowodów zarówno w Ameryce Połu-dniowej, jak i gdziekolwiek indziej na świecie.* Dosłownie mówił on:  pożreć" - przyp.red.101 DYNASTIA BORGIWSEX AND CRIME WWATYKANIE?Długie dzieje papiestwa niejednokrotnie bywały świetną pożywką dla plotek iskandalicznych historii, z których najsławniejsza jest legenda o rzekomejpapieżycy Joannie.Oczywiście w ciągu dwóch tysięcy lat istnienia Kościołarzymskokatolickiego zdarzyło się wiele zbrodni i wykroczeń.Relacje na ichtemat stanowiły ulubioną metodę walki rywalizujących ze sobą sił w Rzymie,jak i przeciwników papiestwa, przy czym mało komu zależało na prawdzie.Bohaterami najobszerniejszej, najtrwalszej i najbardziej znanej legendy ogrzesznych zajściach i demonicznych postępkach w pałacu papieskim sączłonkowie rodu Borgiów.Fama o tej skandalizującej rodzinie jest w stolicypapiestwa do dzisiaj niezwykle rozpowszechniona.W drugiej połowie XV wieku ród Borgiów miał wśród swoich przedsta-wicieli dwóch papieży w osobach Kaliksta III (1455-1458) i Aleksandra VI(1492-1503).Ta równie wspaniała, co okryta złą sławą dynastia wywodziła sięz Borjów - hiszpańskiej szlachty ziemskiej, która przybyła do Włoch wpoczątkowej fazie renesansu i zrobiła tu niebywałą karierę, trwającą aż dośmierci Aleksandra VI.Poczesne miejsce w legendzie o tym ponoć głęboko zdemoralizowanymrodzie zajmuje siostrzeniec Kaliksta, Rodrigo, który w 1456 roku zo-103 stał kardynałem, a w 1492 papieżem Aleksandrem VI.Nie był to istotnie mążwielce obyczajny, ale ów postulat spełniali w tamtych czasach jedynienieliczni dostojnicy kościelni.Rzymscy papieże zaczęli pracować nad swoimpublicznym wizerunkiem dopiero po reformacji.Mimo to lud Rzymu bardzolubił Rodriga/Aleksandra.Nieszczególnie oburzano się tam na jego sposóbżycia, ponieważ był on człowiekiem dyskretnym.Jeśli chodzi o sprawy uciechcielesnych, czasy były tolerancyjne, tak że papież nie musiał kryć się zeswoimi pokątnymi dziećmi, z których największą sławę zyskali pózniejLukrecja i Cezar Borgiowie.Nie ukrywano też wcale, kto był ich matką,przeciwnie  nawet na inskrypcji nagrobnej sławi się ją jako matkę dziecipapieskich.Podobnie jak wuj Kalikst III, Aleksander skrzętnie dbał o odpowiedniezabezpieczenie majątkowe swoich licznych dzieci i zapewnienie przyszłościrodzinie, nadając jej beneficja i prowadząc roztropną politykę matrymonialną.Pod tym względem rzeczywiście nie miał skrupułów, uważał bowiem człon-ków swojej rodziny za wybrańców.Syn Cezar już w wieku osiemnastu latzostał kardynałem, a córka Lukrecja (1480 1519), traktowana jako obiektzabiegów dynastycznych, była aż trzykrotnie wydawana za mąż, aby zapewnićrodzinie większy prestiż i dalszy wzrost znaczenia.Jako najtrwalsza spośródopowieści o rodzie Borgiów do dzisiaj utrzymała się wersja, że Lukrecja była,jak pisał brytyjski historyk Edward Gibbon, swego rodzaju  wczesnonowo-żytną Messaliną" pozbawioną jakichkolwiek zahamowań.Wiele plotek i pomówień dotyczących Borgiów wiązało się z papieskimkonklawe, będącym w istocie miejscem walki o władzę i kupczenia stano-wiskami.Po wyborze Rodriga na papieża, podobnie jak w przypadku jegowuja, zastanawiano się, jak doszło do tego, że po raz kolejny to Hiszpan zdo-był urząd, który Włosi chcieli powierzyć jednemu ze swoich ludzi.Poza tymRodrigo był bogaty, pewny siebie i nawet po trzydziestoletnim z górą pobyciew Rzymie nadal mówił tylko po hiszpańsku.To oczywiście nie mogło podobaćsię surowemu klerowi włoskiemu.W istocie Rodrigo mądrze zadbał o to, abyto jego wybrano na papieża, złożył bowiem, jak to było w powszechnymzwyczaju, wiele rozmaitych obietnic, i różnym osobom przyznał liczne kon-cesje.Nie było to niczym nowym, ale w rzymskim wyścigu do tronu papie-skiego Borgiowie niewątpliwie ustanowili rekord.Istnieją relacje o ciężkoobładowanych mułach, na których wywożono łapówki z pałacu Borgiów.Teopowieści okazały się jednak tak samo zmyślone, jak pakt Rodriga z diabłem,104 który za cenę jego duszy miał mu dopomóc w wyborze na papieża.Mimo torozeszła się pogłoska, że Rodrigo w taki czy inny sposób opłacił swój wybór idlatego bezprawnie rezyduje w Castel Sant'Angelo.Podczas trwania jego pontyfikatu pomawiano go o zamordowanie wielukardynałów, których to zbrodni ów papież najprawdopodobniej wcale niepopełnił ani nie zlecił.Nie istnieją także dowody na jego wyuzdane zacho-wania - wydawał się raczej jednym z najbardziej konserwatywnych i naj-pobożniejszych papieży swojej epoki; umocnił również Państwo Kościelne i zpowodzeniem wpływał na politykę europejską.Ponieważ jednak wielkie rodywłoskie nie mogły ścierpieć, iż muszą być zależne od potężnego papieża zHiszpanii, miały powód, by przynajmniej propagandowo zwalczać cudzo-ziemca na Stolicy Piotrowej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum