[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Patrzcie tylko, masz wspaniałe życie! Słyszałam, że byłaś w LA.Ale ja tu w kółko mówię o sobie.Przepraszam, czasami to robię, wiesz? Podobno to nic dobrego u agenta prasowego.Powinniśmy trzymać język za zębami.O rany.Bart Przystojniak.Przysięgam, Duncan, wszyscy zawsze mówili, że Margaret będziekimś, i mieli rację.Ale, czekaj, dlaczego oglądasz film tutaj?Musiałaś widzieć go wcześniej, prawda? O rany, byłaś na premierze? Um. Kelly czeka na odpowiedz.Margaret, przyparta domuru, ma nadzieję, że jeśli nic nie powie, Kelly w końcu się zamknie ipójdzie w swoją stronę.Kelly ma inne plany. Chcę wiedzieć wszystko, co ciekawi ludzie robią w LA.Toznaczy, co ty robisz? Pamiętam, moja mama mówiła, że twoja mamajej powiedziała, że jesteś sławną pisarką czy kimś takim.Pracowałaśdla jakiegoś magazynu kobiecego, prawda? Czy to  Vogue"?  Elle"?Tak mi przykro, nie pamiętam. No cóż. Margaret widzi w wyobrazni alternatywnąt/cczywistość: uhonorowane nagrodą czasopismo, potem opiewającana sześć cyfr umowa na książkę; pochlebcza prezentacja sylwetki nastronach  New York Times Magazine"; elegancka suknia, czerwonydywan na rozdaniu Złotych Globów, Bart u jej boku; piękny,nowocześnie urządzony dom z lat pięćdziesiątych na wzgórzach;radosne rodzinne wakacje na wyspie St.Barts, dokąd zabiera naGwiazdkę pełnych uwielbienia lodziców i siostrę.Nagle wymyślaniekłamstw staje się zbyt męczące.O Chryste  zaczyna, uświadamiając sobie, że jest burdzo pijana. Słuchaj, jak to naprawdę wygląda.Bart rzucił mnie parę miesięcytemu, a ja jestem mu winna dwanaście tysięcy.Moje czasopismo,które, spójrzmy prawdzie w oczy, było przestarzałe w chwili, gdy jezałożyłam, właśnie poszło na dno, poza tym nigdy nie miałam więcejniż piętnaście tysięcy czytelników.Jestem niedoszłym i w gruncierzeczy nikomu niepotrzebnym feministycznym nauczycielemakademickim, i pól tuzina firm windykacyjnych ściga mnie za długi.Czy wspomniałam, że musiałam zamieszkać u rodziców? Ojciecniedawno nazwał mnie nieudacznikiem i próbował przekupić, żebymświadczyła przeciwko matce, która z kolei nie pochwala niczego, corobię.Jedyną osobą, która ma dla mnie odrobinę szacunku, jest mojaczternastoletnia siostra, ale ona nic nie wie.Jeszcze nie. Och  mruczy Kelly i zaciska rękę na piersi w spazmiezaskoczenia. Tak mi przykro.To straszne. Hej, dlatego Bóg wynalazł alkohol  mówi Margaret i potrząsabutelką whisky, która wystaje z torebki.Nagle czuje się nadzwyczajnielekka, jakby nosiła głaz w torebce i dopiero teraz pomyślała, żeby gowyrzucić.Zmieje się głośno, czując lekkość  a może to histeria?Dlaczego nie oczyściła się wcześniej? Jakie to miłe uczucie byćobiektem pogardy Kelly.Widzi nagłówki, które z pewnością umieściw jutrzejszych brukowcach:  Margaret Miller, kiedyś najlepsza wklasie, dziś przegrana pijaczka!".Myślała, że już osiągnęła dno, ale w rzeczywistości nastąpiło toteraz.Upaja się tą chwilą.Już jej nie obchodzi, co ktoś o niej myśli ani karmiąca piersią koleżanka z klasy, ani krytyczni rodzice, ani Bart,ani jej sławne rówieśniczki, nikt.Podnosi butelkę i pociąga łykbursztynowego żaru, który rozpala ją jak stu watową żarówkę.Pieprzyć wszystko.Margaret wyzywająco czeka, żeby Kelly wycofała się w ochronnąaurę męża, który po raz pierwszy skupia na niej spojrzenie.Ale ku jejniedowierzaniu Kelly przysuwa się o krok.Kładzie rękę na jejramieniu i pochyla się, żeby Duncan nie słyszał, gdy szepcze: Znam to z własnego doświadczenia.Dzięki Bogu zaprzeciwbólowy percocet. Jej dołeczki znikają i podbródektwardnieje, gdy konspiracyjnie kiwa głową.Zanim Margaret ma czas zareagować, Kelly odsuwa się szybko ipodnosi głos do początkowego radosnego szczebiotu. Powinnyśmy umówić się na drinka i nadrobić zaległości. Zostawię dziecko z Duncanem, żebyśmy mogły urządzić sobiebabski wieczór.OK, Dunc? W każdym razie, daj mi znać, a zprzyjemnością z tobą pogadam. Sięga do torebki po wizytówkę,którą wciska w rękę Margaret z krzepiącym ściśnięciem. Gdybyśczegoś potrzebowała, wiesz, gdzie mnie szukać.Serio.Margaret stoi, obracając w palcach wizytówkę, gdy Kelly wychodziz oświetlonego neonami holu w ciemność nocy, jej liyzura podskakuje,zmęczony mąż wlecze się pół kroku za nią.licha alkoholu palą ją wgardle.Muska palcami tłoczony napis na wizytówce  Kelly MaxI icld,specjalistka PR  potem wpycha ją do torebki.Kartonik przykleja siędo butelki whisky, bo reszta zawartości się wylała.Wonna kałużapowoli sączy się przez skórę, gdy Margaret idzie do wyjścia. 9Trzask!  taki napis widnieje nad drzwiami i Lizzie myśli, że todziwna nazwa piątkowej młodzieżowej grupy Kościoła Rzeka %7łycia,ale może coś jej umknęło [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum