[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. To może nie będę taki brutalny  wyszep ta łem, ale ona się roze śmiała i pokrę ciła głową. Nie chcę, żebyś był deli katny.Spoj rza łem na jej piersi, brzuch, na miej sce, w któ rym trzy mała mnie mię dzy nogami.Chcia łempoczuć na fiu cie jej nagą skórę.Ni gdy w życiu nie upra wia łem seksu bez gumki, ale tak bar dzo chcia łemją poczuć, że jeszcze bar dziej stward nia łem. Będzie dobrze  prze mó wi łem do jej szyi. Pozwól mi tylko się poczuć.Hanna pod sko czyła, wsu wa jąc mnie w sie bie, i zamknęła oczy, kiedy posuną łem się naprzód.Po jej szyi wspiął się gorący rumie niec, a usta otwo rzyły w słod kim wes tchnie niu.Byłem zafa scy no -wany, obser wując, jak prze żywa to, co mamy zaraz zro bić; widzia łem, kiedy się to stało, kiedy zdałasobie sprawę, że będziemy upra wiać seks.Znów otwo rzyła oczy, jej spoj rze nie padło na moje usta i zła -god niało.Prze sunęła pal cami po mojej piersi i ująw szy mnie za szyję, wyszep tała: Hej.To spoj rze nie, czu łość w jej wzroku po raz pierw szy pomo gły mi sobie uświa do mić, co się ze mnądzieje: zako chuję się. Hej  wydysza łem, schy la jąc się i cału jąc ją.Ogromna ulga wyci snęła mi powie trze z płuc; pogłę bi łem poca łunek, zasta na wia jąc się, czy Hannawyczuła z mojego dotyku, że wła śnie to robimy  kochamy się  czy też po pro stu poczuła swój smakna moim języku i nie rozumiała, że cały mój świat wła śnie wysko czył z usta lo nej orbity.Odsu ną łem się, lecz pchną łem do przodu bio drami, do bólu pra gnąc poczuć mięk kość jej ciała mocnoprzyci śnię tego do mnie; chcia łem wejść w nią i zostać tam głę boko.Dobrze, gorąco, jak jasna cho lera.Dziew czyna spoj rzała na mnie, kiedy wsuwa łem się głę biej, lecz już chyba nie widziała mojej twa rzy.Spoj rze nie miała zamglone, zagu bione, a przy każdym odde chu zachły stywała się cicho.Przez jej twarzprze biegł lekki skurcz bólu.Wsze dłem dopiero na kilka cali, była cia sna, lecz było mi tak cho ler niedobrze.Usły sza łem swój głos docho dzący jakby z oddali. Otwórz się na mnie, śli weczko.Poru szaj się ze mną. Hanna rozluzniła się, unio sła nogi wyżej po bokach tak, że wsuną łem się głę biej i oboje jęk nę li śmyrów no cze śnie.Na próbę zako ły sała bio drami, wcią ga jąc mnie do sie bie, a czu jąc nacisk jej cie płych udna bio drach, chrząkną łem gło śno. Nie wie rzę, że to robimy  wyszep tała, nie rucho mie jąc pode mną. Wiem  poca ło wa łem jej szczękę, poli czek, kącik ust.Poki wała głową i pchnęła bio dra do góry, nie świa do mie języ kiem ciała prze ka zu jąc, że chce, bym sięporu szył.Wysuną łem się lekko i zaczą łem poru szać w łatwym do naśla do wa nia ryt mie, zatra ca jąc się w jej cie -ple.Przy śpie sza łem, ssąc gwał tow nie jej szyję, sza le jąc, rozgrze wa jąc się, potem zwal nia łem, wreszcieprze sta wa łem, cało wa łem ją głę boko, upa ja jąc się jej dłońmi odkrywa ją cymi moje plecy, pośladki,ramiona i twarz. Wszystko dobrze?  zapyta łem, znów powoli rusza jąc. Nie za bar dzo boli? Wszystko dobrze  wyszep tała, odwra ca jąc głowę do mojej dłoni, którą odgar ną łem jej z czoławil gotne włosy. Wyglą dasz pode mną cho ler nie ide al nie.Chcia łem sku mu lo wać jej pra gnie nie, a osta tecznie spra wić, żeby doszła w jed nym bły sku eks plo zji zemną w sobie.Kiedy przyspie szy łem, zaczęła drżeć, lecz zamruczała sfrustro wana, kiedy znów zwol ni łem.Wie dzia łem, że mi ufa, chcia łem jej poka zać, jak jest dobrze, kiedy nie ma pośpie chu, kiedy nie trzebarobić nic innego całymi godzi nami.Cało wa łem ją, ssa łem jej język, prze chwy tywa łem w usta wszyst kie wyda wane przez nią dzwiękii poły ka łem je nie na sycony.Cudowne były te chra pliwe odgłosy, wciąż powta rzane słowo  pro szę , to,jak bar dzo odda wała mi pro wa dze nie.Real ność sytu acji, widok Hanny pode mną, spo co nej i ule głej,w końcu zburzyła mój spo kój i z leni wego rytmu prze sze dłem w szyb sze, bar dziej głodne pchnię cia.Odpo wie działa takimi samymi porusze niami bio der, wygi na jąc się w łuk pode mną; wie dzia łem, że tymrazem jest bli sko i nie mogę prze stać ani zwol nić. Tak dobrze?  wychrzą ka łem, przyci ska jąc twarz do jej szyi.Poki wała głową, nie zdolna do odpo wie dzi, dłońmi chwyta jąc mnie za pośladki i zata pia jąc w nichpaznok cie.Pod cią gną łem jej nogę do góry, popchną łem kolano w stronę ramie nia i posze dłem na całość,posuwa jąc ją tak szybko, mocno i bli sko jej ciała, jak tylko zdo ła łem.Sza leń czo, nie re al nie, wybu chowo jej orgazm nara stał pod skórą naj pierw jako rumie niec, potem jakością gnię cie mię śni, aż zaczęła się trząść, cała mokra, mamro cząc bła galne, nie zro zumiałe słowa, pra wiedocho dząc. Teraz  szep ną łem, sta ra jąc się wstrzymać wła sny wytrysk, który spły wał mi w dół brzucha.Cho lera, śli weczko, jesteś już pra wie u celu&Patrzy łem, jak zamyka oczy, otwiera usta, wypręża się i krzyczy w eks ta zie.Cały czas prze suwa łemsię w niej, wyci ska jąc z jej ciała każdą naj mniej szą cząstkę rozko szy do ostat niej sekundy.W końcu Hanna odrzu ciła na boki cięż kie ramiona, a ja opar łem się na łok ciach i patrzy łem na miej -sce, w któ rym się w niej poru sza łem, czu jąc na twa rzy jej wzrok. Will  wydy szała, a ja usłysza łem w jej gło sie ospałą radość. O mój Boże. Cho lera, jakie to wspa niałe.Jesteś cała mokra.Się gnęła dło nią i wsunęła palec w moje usta, żebym mógł poczuć jej sło dycz.Wło żyłem dłoń mię dzynas, potar łem łechtaczkę, wie dząc, że nie długo będzie obrzmiała, ale chcia łem dopro wa dzić Hannę dokońca jeszcze raz.Po zale d wie kilku minu tach wygięła się, pod rzu ca jąc szyb ciej bio dra w rytm moich ruchów. Will& ja&  Pst  wydysza łem, patrząc, jak moja dłoń prze suwa się po niej, a fiut ryt micz nie pra cuje. Jesz -cze ten raz.Zamkną łem oczy, pod da jąc się cał ko wi cie prze ży wa niu tej chwili, jej drżą cym udom wokół mnie, ryt-micznym skur czom szparki, kiedy znów osią gnęła szczyt z chra pli wym, zasko czo nym okrzy kiem.Stra ci -łem resztę samo kontroli, pcha jąc głę biej i moc niej, prze dłuża jąc jej orgazm kciukiem przyci śnię tym dołech taczki [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum