[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Miałam wielu zalotników.Jednym z nich byłTerayamasan, a moja ciotka i wujek bardzo chcieli, żebym go poślubiła.Ale ja widziałamtylko Daisuke.Był niepodobny do innych.Nie starał się zrobić na mnie wrażenia, nie chełpiłsię mną przed kolegami.Pisał dla mnie wiersze i rozmawiał ze mną.Wydawało mi się, żenaprawdę wie, kim jestem, kochał mnie, a ja pokochałam jego.W końcu, po miesiącachbłagań, postawiłam na swoim.Pobraliśmy się i byliśmy bardzo szczęśliwi.Na początku.Kiedy dowiedziałam się, że będę miała dziecko, myślałam, że umrę ze szczęścia.Ale poródbył tak ciężki, a ja straciłam tak wiele krwi, że położna powiedziała twemu ojcu.powiedziała mu, że kolejne dziecko może mnie zabić.To było okrutne.Nie powinna była się wtrącać.Matka wyglądała na tak wzburzoną i nieszczęśliwą, że zaczęłam ją uspokajać i gładzićpo ramieniu.Po chwili odprężyła się i uśmiechnęła.- Ojciec posłuchał położnej i oznajmił mi, że już nie będziemy mieć więcej dzieci.Napoczątku zgodziłam się z nim, bo sama byłam przestraszona.Ale kiedy wróciłam do zdrowiai kiedy minęło kilka lat, zdałam sobie sprawę, na jaką straszną rzecz wyraziliśmy zgodę.%7łyliśmy wbrew naturze.Tęskniłam za następnym dzieckiem.Tęskniłam za bliskością ztwoim ojcem.Wciąż się na ten temat sprzeczaliśmy, aż w końcu on zaczął się przede mnąukrywać, zagłębiając się w swoich papierach.Czasami czułam, że już w ogóle go nie znam, aon nie wiedział, jak bardzo byłam nieszczęśliwa.Wciąż powtarzał, że ty mu wystarczysz.Niemógł zrozumieć, że ty.- Matka przerwała na chwilę, po czym dokończyła: - %7łe jednodziecko to nie jest prawdziwa rodzina.Inaczej zrozumiałam to w połowie przerwane zdanie. Ty mi nie wystarczałaś.- W końcu się poddałam.Nie potrafię ci opisać, jakie to było dla mnie straszne.Zrezygnowałam ze swojej miłości.To było tak, jakby część mnie umarła.A teraz dostałamkolejną szansę, z shujinsama.Przez te wszystkie lata cierpliwie na mnie czekał.Nigdy się nieożenił.Nigdy nie spojrzał na inną kobietę, a kiedy go potrzebowałam, znalazł się przy mnie.Przebaczył mi, że wybrałam jego przyjaciela, i teraz znowu mogę mieć dzieci, których takbardzo pragnęłam.Jestem taka szczęśliwa, Suzume.Patrzyłam na nią, starając się uporządkować splątane nici moich emocji.Jedna z nichbyła grubsza od pozostałych.- Matko, czy to znaczy, że możesz umrzeć, rodząc to dziecko? A Terayamasan nic otym nie wie?- Nie - odparła, odsuwając moją dłoń.- Nie umrę.Miałam tylko szesnaście lat, kiedyty się urodziłaś.Sama byłam dzieckiem.Jeszcze rosłam.Teraz jestem kobietą i nie jestembardziej zagrożona niż każda inna kobieta.Shujinsama nie musi o niczym wiedzieć.A ty nicmu nie powiesz, prawda?- Nie, matko, nie powiem.- Opowiedziałam ci to wszystko, by ci uświadomić, iż rozumiem, że każda kobietapragnie mieć swój dom i swoją rodzinę.Chcę, żebyś wiedziała, że czuję się szczęśliwa, ajestem pewna, że shujinsama również.Jesteś już teraz zbyt duża, aby mieszkać pod jednymdachem ze swoim ojczymem, za duża, aby być przy matce.Postaramy się, byś mogłastworzyć własny dom.- Dziękuję ci, matko. Słowa przechodziły przez moje gardło jak drapiące liście aloesu.Matka chciała jaknajszybciej się mnie pozbyć.Chciała jak najszybciej zapomnieć o swoim dawnym życiu izacząć nowe, w którym nie było dla mnie miejsca.Wiedziałam, że kiedy wyjdę za mąż, będęją widywała rzadko - jeśli w ogóle.To było przerażające, ale ona najwyrazniej tego pragnęła.Jak mogłam być zbyt dorosła, żeby nie potrzebować matki? Z pewnością byłam zbytdorosła, żeby moja matka chciała być blisko mnie.W całej tej przemowie o dzieciach tylko oniemowlętach mówiła tak, jakby się liczyły.I nagle wszystko zaczęło mieć dla mnie sens.Była łagodniejsza i szczęśliwsza, kiedy byłam mała, a w miarę jak rosłam, narastały w niejchłód, złość i zniecierpliwienie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum



 

e("menu4/12.php") ?>