[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.O wpół do trzeciej Alex wrócił do swojego biura w Fundacji Wrightów.Kwadrans pózniej sekretarka poinformowała go, że dzwoni Dee ChandlerHarriman. Przełącz ją do mnie, Alice  rzucił lekko zdziwiony.Dee odezwałasię ciepłym, jakby przepraszającym tonem: Alex, pewnie jesteś zajęty rozdawaniem swoich milionów, więczajmę ci tylko chwilkę. Wczoraj wydałem jakieś pięć czy sześć, więc dziś zrobiłem sobie przerwę  rzucił. O co chodzi? O nic kłopotliwego, mam nadzieję.Dzisiaj nad ranem podjęłampewną decyzję.Chcę wrócić do Nowego Jorku.Moi partnerzy w tutejszejagencji chętnie odkupią ode mnie udziały.A mój sąsiad od dawna miałchętkę na moje mieszkanie, więc z tym też nie będzie problemu.Właśniedlatego dzwonię: czy możesz polecić mi jakąś dobrą agencjęnieruchomości? Szukam cztero, pięciopokojowego apartamentu w EastSide, najlepiej gdzieś między Piątą Aleją a Park Avenue, i koniecznie naSiedemdziesiątej którejś. Nie potrafię ci w tej chwili pomóc, Dee.Od urodzenia mieszkam wtym samym domu  tłumaczył Alex. Mogę się jednak rozejrzeć zaodpowiednią agencją. Och, dziękuję.Byłoby świetnie.Nie chcę zawracać ci głowy, aleczuję, że mi pomożesz.Przylatuję jutro po południu, więc mogłabymzacząć poszukiwania już w piątek. Myślę, że do tego czasu zdobędę dla ciebie potrzebne informacje. W takim razie przekażesz mi je jutro, gdy pójdziemy na drinka.Jastawiam.Rozłączyła się, zanim zdążył odpowiedzieć.Alex odchylił się naoparcie krzesła.Niespodziewanie pojawiły się komplikacje.Wyrazniedosłyszał zmianę w głosie Susan, gdy powiedział, że jej siostra dołączy donich na kolacji w bibliotece.Właśnie dlatego wysłał dzisiaj Susan kwiaty iosobiście dopilnował, aby bukiet był wyjątkowo piękny. I na co mi to?  mruknął na głos.Wtedy przypomniał sobie, że ojciec zwykł mu powtarzać, iż każdą, nawet najgorszą sytuację można obrócić naswą korzyść.Tylko jak to zrobić w tym wypadku?  pomyślał Alexponuro. 50Jane Clausen weszła na salę szpitalną ze spokojną rezygnacją.Tak jakprzewidywała, lekarz nalegał, żeby została w szpitalu.Rak, który bezwątpienia wygrywał walkę z jej ciałem, najwyrazniej nie zamierzałzostawić jej ani trochę sił i czasu na pozałatwianie wszystkichniezbędnych spraw.Jane żałowała, że nie może powiedzieć:  Koniec zleczeniem , ale nie była jeszcze gotowa na śmierć  jeszcze nie.Teraz,gdy pojawiła się iskierka nadziei na poznanie prawdy o zniknięciu Reginy,czuła, że jeśli będzie miała trochę czasu, zakończy wszystko, co niedokończone.Kiedy kobieta, która dzwoniła do programu doktor Chandler,pojawi się i przyniesie zdjęcie mężczyzny, ofiarodawcy turkusowegopierścionka, będą miały przynajmniej jakiś punkt zaczepienia.Rozebrała się, schowała ubranie do małej szafy i włożyła nocną koszulęi szlafrok, które spakowała jej Vera.Kolejny etap chemioterapii zaczniesię rano.Nie chciała jeść obiadu, zgodziła się jedynie na filiżankę herbaty igrzankę.Po posiłku zażyła środek przeciwbólowy przyniesiony przezpielęgniarkę i zaczęła powoli zapadać w sen. Pani Clausen?Otworzyła oczy i zobaczyła nachyloną nad sobą zatroskaną twarzDouglasa Laytona. Douglas. Nie była pewna, czy jest zadowolona z tej wizyty, ale jegozaniepokojenie cieszyło ją w pewien sposób. Dzwoniłem do pani do domu, ponieważ potrzebujemy pani podpisu na zeznaniu podatkowym.Vera powiedziała mi, że jest pani tutaj, i od razuprzyjechałem. Wydawało mi się, że podpisałam wszystko, co trzeba, na zebraniu wymamrotała. Niestety, zapomnieliśmy o jednej stronie.Ale to może poczekać.Niechcę teraz zawracać tym pani głowy. To nonsens.Podaj mi ten formularz. Na zebraniu nie byłam wnajlepszej formie, pomyślała.Dobrze, że zapomniałam tylko o tym.Sięgnęła po okulary i spojrzała na dokument podsunięty przez Douglasa.Ach, to ten. Wzięła z jego ręki długopis i ostrożnie złożyła podpis [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum