[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Nie wierzę, żebyś skoczyła - rzekł wolno, lecz Mirana wiedziała, że brat nie wierzy we własnesłowa.Przekonała go, - Ale będziesz bezpieczna, przysięgam.Nie dotknę cię.- Odwrócił się iszybko zszedł z drabiny, więcej się nie oglądając.Mirana długo stała w miejscu, patrząc, jak Einar oddala się w stronę długiego domu.Miałanadzieję, że Sira poderżnęła gardło temu zepsutemu chłopakowi.Ale co by się wówczas stało z tąjedzą? Mirana mimowolnie parsknęła śmiechem.()mal się nie zachwiała, usłyszawszy cichy głosGunleika.- To prawda, ci dwoje rzeczywiście się biją.Mamy trochę czasu, nim Einar sobie o tobieprzypomni i każe cię wezwać.Przepraszam, Mirano, że ci nie wierzyłem.Co teraz zrobimy?- Nie wyjdę za tego starucha.- Tak, rozumiem.W takim razie musimy uciekać.Ten Rorik jest twoim mężem?- Owszem.- Odwróciła się od Gunleika.- Modlę się, żeby tu przybył, ale nie mogę na to liczyć.Wiem tylko, że jego rodzina zechce przyjechać po Sirę.Chociaż i tego nie jestem pewna.- Nie jesteś dziewicą.- Nie.- Więc nie możesz poślubić króla.On chce cię pojąć dla twego dziewictwa.I dla tego, kimjesteś, jak twierdzi Einar.- Ale przecież ja jestem nikim, Gunleiku! Dlaczego ja? Wzruszył ramionami.- Nikt tego nie wie, nawet Einar.On udaje, że chodził o twoją urodę i czystość, ale nie brzmi toprzekonująco.Raz próbował mi nawet wmawiać, że król pragnie ciebie dlatego że on jest twoimprzyrodnim bratem.- Teraz nie czas na zastanawianie się nad motywami króla Powiedz mi, co robić.- Postaram się coś wymyślić - obiecał Gunleik.Spojrzał w dół, kiedy któryś z jego ludzizagwizdał.- To Ivar.Musimy już iść.- Po chwili dodał ściszonym głosem: - Nie poddawaj się,Mirano. 28Mira siedziała okrakiem na Lelli.Kiedy pochyliła się, żeby wykręcić mu ręce nad głową, jejpiersi uderzyły o smukły tułów chłopca.Lella rzucał się dziko i wyrywał, równocześnie z całych siłkopiąc ją po plecach kolanami.Na moment Sira zwolniła uścisk, żeby mu wymierzyć silny policzek,ale nim się zorientował, że jest wolny, zdążyła go znów pochwycić za nadgarstki i nachyliwszy sięszybko, ugryzła go w policzek.Wydał z siebie głośny krzyk.Ugryzła go jeszcze raz, z drugiej strony.Chłopiec przestał walczyć;wstrząsnął nim szloch.- No, nareszcie będziesz cicho, ty podłe małe ladaco.Nie waż się mnie znowu uderzyć, bo cipoderżnę to cienkie kurze gardełko.Sira podniosła wzrok, zaskoczona panującą wokół ciszą.Mirana przyglądała jej się w milczeniu,stojąc u boku Gunleika.Był tam także Einar; uśmiechnięty gładził się długimi palcami po brodzie ipatrzył.Od jak dawna?- Masz krew na ustach - zwrócił się w końcu do Siry.- Wiem, ma wstrętny smak, bo pochodzi od tej małej dzikuski.- Naprawdę jesteś dzikuską, Lella? - Einar przykucnął obok chłopca, który wyraznie miał ochotęwybuchnąć pła czem.- Naprawdę jesteś małą dzikuską?Lella spojrzał na swego pana i kochanka i łzy popłynęły mu niepowstrzymanie, oblewająckrętymi strużkami krwawe ślady na policzkach.- Ona mnie zeszpeciła - szepnął.- Zniszczyła moją urodę.- Zejdz z Lelli - rozkazał Sirze Einar.Podał jej rękę i pomógł wstać.- Powiedz mi, o co wamposzło.Lella już otworzył usta, lecz jego pan uciszył go ruchem głowy, zwracając się do Siry:- Ty mi powiedz.- Ta mała ladacznica groziła, że mnie zabije, jeśli spróbuję cię uwieść.Powiedziałam jej, panie,że nie jestem dziwką jak ona, że jestem dziewicą, kuzynką Haralda Pięknowłosego, króla Norwegii.Powiedziałam też, że nie poszłabym z własnej woli do twego łoża, dopóki byś mnie nie poślubił.Po słowach Siry zapadła głucha cisza.Wszystkie oczy skierowały się na Einara w oczekiwaniu,co zrobi.Czy od razu wychłosta nową niewolnicę, wsłuchując się w jej krzyki pod ukąszeniaminasączonych olejem rzemieni? Czy może wbije jej nóż w piersi i będzie patrzył, jak się wykrwawiana śmierć?Einar popatrzył na Sirę, na jej włosy.Ach, te piękne włosy, gęste, długie i niemal srebrne, terazdziko splątane, opadające bezładnymi falami na ramiona i plecy.Widział pasję w jejjasnoniebieskich oczach, pełne usta, rozchylone, bo dyszała z wysiłku, ciężkie piersi wychylające sięze stanika rozdartego przez Lellę.Widział zagłębienie między nimi.Wkrótce na jej białej szyipojawią się siniaki, jako że Lella wymierzył jej kilka mocnych ciosów, zanim go obezwładniła.Einarwiedział, że Lella jest silny, i cieszył się, że nowa niewolnica okazała się jeszcze silniejsza, że nie zawahała się przed gwałtownym odwetem.Dwukrotnie ugryzła Lellę w policzek, aż zaczął krwawić.Miała jego krew na wargach, a nie wykonała żadnego gestu, by ją zetrzeć.Ani przez chwilę niewątpił w jej słowa.Tak, z pewnością była dziewicą i do tego krewną króla Norwegii.Jakie todziwne, że równocześnie była spokrewniona z Rorikiem Haraldssonem, głupcem o nazbyt wybujałymhonorze, który zapewne doprowadzi go kiedyś do zguby.Lella pozbierał się tymczasem na nogi i stanął obok swego pana i kochanka, czekając, aż ten siędo niego zwróci i uderzy tę nową niewolnicę.Ale to on, Lella, chciał ją zabić, chłostać, aż zaczniebłagać, by przestał.Tylko że on by nie przestał, z pewnością nie.Policzki na szczęście nie krwawiłymu zbyt mocno, choć ta suka naprawdę go ugryzła [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum