[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Darował sobie uwagę, że w końcu przerwałamilczenie.Zamiast tego postanowił skomentować jej wypowiedz: Możliwe, że sam nie bierze, ale ma z nimi wiele wspólnego.Nasi ludzie wie-le razy widzieli na przykład, jak pani syn sprzedaje narkotyki innym.Wystaje przedlokalami.Jest za młody, żeby wejść do środka, ale kumpluje się z kilkoma ochronia-rzami.Raz został nawet zatrzymany.Znaleziono wtedy przy nim osiem działek koka-iny, ukrytych w pozłacanej zapalniczce Zippo.Wiedziała pani o tym?Janne Smith nie odpowiedziała. Cóż, wróćmy do ostatnich godzin życia Veroniki Undset.Jej rozmowa z Kar-lem Andersem Fransgrdem w nocy z soboty na niedzielę zakończyła się awanturą.Kiedy narzeczony dowiedział się o narkotykach, oznajmił Veronice, że nie chce miećz nią nic wspólnego.Był sfrustrowany, zrozumiał, że Veronika prowadzi podwójneżycie, że ma wiele tajemnic, których nie zamierza mu wyjawić.Pytanie, które stawiałsobie i jej, brzmiało: czy mogę kochać kobietę, czy mogę się ożenić z kobietą, która ma tak dużo zagrażających naszemu związkowi tajemnic? Ta frustracja, to rozczaro-wanie życiem i miłością były tak silne, że w niedzielę wieczorem postanowił do panizadzwonić, zgadza się?Janne Smith milczała.Splotła palce i przyglądała się Gunnarstrandzie w sku-pieniu. W poniedziałek Veronika postanowiła rozmówić się z pani synem.Wiedzia-ła, do kogo należy zapalniczka, wiedziała, że Kristoffer jest dealerem.Widziała gow akcji przed jednym z klubów.Zadzwoniła do pani syna, żeby się z nim umówić,ale on nie chciał z nią rozmawiać.Dzwoniła do niego trzy razy.W końcu postanowi-ła złożyć mu niezapowiedzianą wizytę.W tym samym czasie pani pojechała do domu Karla Andersa Fransgrda.Podczas pani nieobecności Veronika Undset zjawiła się w pani domu w Hvik.Drzwi otworzył jej Kristoffer.Powiedział, że pani wyjechała, ale Veronika stwierdzi-ła, że to nie ma znaczenia.Chciała rozmawiać z Kristofferem, a nie z panią.Pani sy-nowi było to wyjątkowo nie na rękę, bo właśnie pakował i sortował działki kokainy,które zamierzał sprzedać na mieście.Ale Veronika nalegała i w końcu weszła dośrodka mimo jego sprzeciwu.Kristoffer chciał ją zaprowadzić do salonu, ale ona ze-szła po schodach do piwnicy, do jego pokoju.Była na niego wściekła.Powiedziałamu o zapalniczce i o zarekwirowanej kokainie i oskarżyła go o egoizm i bezmyśl-ność.Chciała wiedzieć, dlaczego w piątek wieczorem włożył zapalniczkę do jej to-rebki.Odpowiedział, że to był przypadek, nieszczęśliwy zbieg okoliczności.W poprzedni piątek, kiedy wrócił do domu z wypadu na miasto, pani siedziałaz Veroniką w kuchni.Jeden z naszych ludzi, Abid Iqbal, od dawna obserwował panisyna i jak już wspomniałem, zatrzymał go podczas jednej z akcji.Kiedy Kristofferzauważył Abida przed Cosmopolite, postanowił nie ryzykować i wrócił do domu.Było po północy.Zanim Kristoffer wszedł do domu, ulicą przejechał patrol policji.Ten sam radiowóz przejechał ponownie obok pani domu, kiedy Kristoffer był jużw środku.Pani syn bał się, że policja szykuje akcję, i dlatego wrzucił zapalniczkęz kokainą do torebki Veroniki.Zakładał, że policjantom nie przyjdzie do głowy prze-szukiwać jego matki ani jej przyjaciółki.Jednak w piątkową noc policja nie przepro- wadziła żadnej akcji.Kristoffer planował odzyskać zapalniczkę, ale zanim zdążył tozrobić, Veronika wyszła z torebką na ramieniu.Krótko potem zadzwonił do niej zna-jomy, co pokrywa się z wyjaśnieniami złożonymi przez tę osobę. Gunnarstrandazawiesił głos.Janne Smith splatała dłonie i nie dawała żadnego znaku, że chce coś powie-dzieć. Wyjaśnienia pani syna dotyczące tego, w jaki sposób zapalniczka wylądowa-ła w torebce Veroniki, niestety jej nie uspokoiły.Tamtego poniedziałkowego wieczo-ru była wyjątkowo rozgniewana.Wpływ na to miała jej sytuacja osobista, a konkret-nie kryzys jej związku z Karlem Andersem.Czuła, że egoizm i bezmyślność panisyna zrujnowały jej życie.Veronika oskarżyła Kristoffera o to, że celowo chciałzniszczyć jej związek z Karlem Andersem.Twierdziła, że pani, jego matka, jest za-kochana w jej narzeczonym.Powiedziała również wiele innych niemiłych rzeczy,które bardzo rozgniewały pani syna. Gunnarstranda zrobił pauzę.Janne Smith wpatrywała się w blat stołu. Tamtego wieczoru, kiedy Veronika przyszła do pani syna, nie trafiały do niejżadne wyjaśnienia Kristoffera.Przyszła, ponieważ chciała dać upust złości i frustra-cji, chciała się na nim wyładować i pokazać mu, jakie konsekwencje dla innych majego egoizm.Nic to jednak nie dało.Pani syn nie był zainteresowany rozmową, niezamierzał jej dłużej słuchać, bo co mógł poradzić? Trudno, stało się, nie da się cofnąćczasu.Ale Veronika tak się nakręciła i była tak wściekła na pani syna, że zrzuciłanarkotyki, które leżały na stole, i zaczęła wdeptywać je w podłogę.Następnie ruszyłaza Kristofferem na korytarz, gdzie doszło między nimi do szarpaniny.Zaczęli się bić.Pani syn miał w ręce nóż, którego używał do porcjowania kokainy.Zeznał, że to byłnóż do tapet firmy Stanley, co zresztą pokrywa się z wnioskami zawartymi w proto-kole posekcyjnym.Zadał Veronice kilka ciosów w klatkę piersiową, aż w końcu sięzamknęła, jak sam się wyraził. Gunnarstranda odetchnął głęboko.Janne Smith siedziała nieruchomo z zamkniętymi oczami. Chce pani sama kontynuować od tego miejsca?  spytał.Nie poruszyła się.Sprawiała wrażenie, jakby nie słyszała pytania.  Cóż  zaczął Gunnarstranda. W takim razie powiem, co zeznał pani syn.Według jego słów do pani powrotu siedział na podłodze i wpatrywał się w martweciało Veroniki.Modlił się, nie miał pojęcia, co robić.Płakał z rozpaczy.Kiedy paniwróciła do domu, był roztrzęsiony.Opowiedział pani, co się stało.Zeznał, że razemz panią i z pani inicjatywy przenieśliście Veronikę do jego łazienki.Rozebraliście jądo naga, a zakrwawione ubranie włożyliście do reklamówki.Potem wylała pani kilkagarnków wrzątku na jej brzuch i krocze, a następnie razem z synem zawiązaliście jąw folię, którą przyniosła pani z garażu.Wynieśliście zwłoki do garażu i zapakowali-ście je do bagażnika pani samochodu [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum