[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Skurwiel był twardy jak skała odkąd pierwszy raz spojrzał na Duncana.Zaczął łkać w momencie, gdy pojawiła się Moira.Westchnął i zaczął się głaskać, przesuwając w myśli obrazy tejdwójki kochającej się.Pieprzącej się.Gładkie ciała splątane w gorącym,wilgotnym seksie aż nie można było powiedzieć gdzie jedno się kończy adrugie zaczyna.Wyobraził sobie głowę Moiry odchyloną do tyłu przez gardłowy jęk,usta Duncana bawiące się z jej wrażliwym połączeniem szyi i ramienia.Tam gdzie znajdował się pocałunek Jaden a.Do diabła, pozwolił, bywyobraznia zaszła dalej.Jakby to było mieć na języku smak ich obojga wtym samym czasie, to iskrzące podniecenie, należące do Duncana,mroczny ziemski posmak Moiry? Ruszał szybciej ręką, penis szarpnąłmu się w dłoni.Mógł sobie to wyobrazić, swojego penisa wsuwającegosię głęboko w Moirę, jej czerwono złote włosy powiewające za nią,skręcającą się z ekstazy.Mógł prawie poczuć głęboko w sobie Duncana,biorącego go dopóki nie dygotałby z potrzeby osiągnięcia orgazmu.Otaczali go, kochali go, dawali mu taką ekstazę, o jakiej nigdy nieśmiał marzyć.Wiedząc, że nigdy do tego nie dojdzie prawie został wyrwany zfantazji.Dzień, w którym Duncan i Moira będą się z nim kochać będziedniem kiedy sam Robin się zakocha.Jaden parsknął, śmiejąc się.Taa.Już tak będzie.Pokręcił głową i powrócił do swojej fantazji ponieważ, do diaska,tylko to mógł mieć więc równie dobrze może się zabawić.Podniecenie stawało się nieznośne.Jaden.Tak musi być.52 Dana Marie Bell  The Gray Court 02  Noble BloodJeśli Duncan zamknąłby oczy to mógłby prawie zauważyć wodęspływającą po nagim ciele Jaden a, kapiącą z jego wyrzezbionychmięśni, drażniącą jego twarde sutki.Zadrżał, potrzeba przelewająca sięprzez niego była dziesięć razy bardziej intensywna niż to, co czuł wlimuzynie będąc sam na sam z Moirą.Moira miała rację.Jakoś, w jakiś sposób ich trójka była skojarzona,to znaczy połączona razem tworząc wspaniałą całość.Duncan zrobiłby wszystko co w jego mocy by się upewnić, żeJaden już nigdy więcej ich nie opuści.Moira zaczęła sapać. Co do diabła?  Oparła się o krawędzbiurka Duncana, jej nogi ocierały się o siebie z delikatnym szysz, szyszmateriału.- Jaden. Duncan uniósł głowę, nozdrza mu zafalowały, kiedywziął głęboki oddech.Dłońmi sięgnął do przodu spodni, głaszcząc tamsiebie.Był tak podniecony, że sącząca się sperma, pozostawiła wilgoćna bokserkach.Jęknął, czucie ubrania jakoś przeplatało się w czuciemgładkich, namydlonych palców.Boże, jakby Jaden raczej głaskałDuncana niż samego siebie, uczucie było upiorne jednak cudowne.- Ale jak?Duncan oblizał usta. Nie ważne.Potrzebuję cię. Jego dłoniepodążyły do jej bluzki, rozpinając ją szarpnięciem za guziki.Nie ma biustonosza, dzięki Bogu. Teraz.Otworzyła usta by zaprotestować, lecz zakończyła to sapnięciem.Zniżył głowę do jej biustu, językiem drażniąc jej sutek. MatkoMiłosierdzia. Zacisnęła palce w jego włosach, przyciągając go,przytrzymując w miejscu. Tak, proszę.Więcej.53 Dana Marie Bell  The Gray Court 02  Noble BloodBez cierpliwości, bez czasu na delikatność.Musi pózniej wymyślećjak jej to wynagrodzić. Przepraszam, amoureaux4.Tak bardzoprzepraszam. Jego palce były już przy jej jeansach, pociągając zaguzik, rozsuwając zamek.Mógł poczuć palce Jadena na swoim penisie,mógł stwierdzić, że wampir był bliski orgazmu.Potrzebował całej trójki bydoszła razem, przymusu tego nie miał zamiaru dementować.Moira pisnęła, dzwięk ten wyciągnął z niego jęk tortury.Zsunąłjeasny z jej nóg, powtórnie dziękując bogom za to, że zawsze była boso.Jeansy poleciały przez jego ramię, jej majteczki wkrótce do nichdołączyły.Była taka piękna, że aż chciał załkać.Niech to diabli, prawie zapiszczał kiedy głaskał jej cipkę.Byławilgotna, soczysta i gotowa na niego. Obiecuję, że ci to wynagrodzę.- Co?  Brzmiała na naćpaną.Złapała go za tyłek, przyciągając gobliżej.- Boże, co się ze mną dzieje?- Musisz dojść. Szybko wyswobodził się ze swoich spodni.Wokółniego moc tańczyła, srebrne światełka wypełniły pokój jak migotająceświetliki. Twierdzenie, ukochana.Głęboko zielone światełka, słabe i odległe w mniejszej ilości,dołączyły do jego srebrnych. Zrób to. Otworzyła swoje zielone oczy,zmieniając je na bujny zielony kolor trawy w ciepły, słoneczny dzień.Odcień jej skóry pociemniał, ukazywały się tu i tam słabe spirale gdyzrzucała swoją ludzką istotę.Nawet złota czerwień jej włosów siępogłębiła, gdy głęboka czerwień opadła w falach.Jej zapach był dojrzały,ziemisty i bogaty oraz urodzajny.Uszy miała delikatnie szpiczaste,zrenice owalne, znak, że w jej żyłach płynie krew Sidhe a. Twierdzmnie, Sidhe, jeśli się ośmielisz.4Ukochana54 Dana Marie Bell  The Gray Court 02  Noble BloodSłaby ślad irlandzkiego w jej głosie wystarczał by zesłać go nakrawędz, zamierzał uspokoić się będąc już wewnątrz niej jednak było tocoś nie do wykonania.Jaden miał zaraz dojść i nie mógł zrobić tegosam.Jak miał się temu oprzeć? Zarówno Moira jak i Jaden byli wpotrzebie, a Duncan mógł ich zaspokoić.Wsunął się w Moirę, drgając,kiedy sapnęła z bólu. Moira?Zacisnęła palce na jego ramionach. Potrzebuję minutki.Oparł się czołem o jej ramię, gdy sam walczył o kontrolę.Erekcjapulsowała w niej.Na górze, ruch dłoni Jadena osłabł.Duncan mógł wyczuć jakwampir czuje się zakłopotany.Nie miał pojęcia, co między nimi zachodzi.Duncan skubnął jej ramię wiedząc, że pocałował ją w miejscu gdzieJaden, w niewiedzy, sfałszował początki kruchej więzi między całą trójką.Sięgnął w dół i zaczął gładzić łechtaczkę Moiry, desperackosprowadzając ją do nich.Potrzebowali, by doszła razem z nimi.Dla nich.Duncan westchnął z ulgi, kiedy Moira w końcu uniosła się ku jegodłoni, drażniąc jego usidloną erekcję.Jęknęła mu do ucha, ściskałapalcami jego tyłek przyciągając do siebie.Zaczął ją pieprzyć,zdeterminowany doprowadzić swoją kobietę do orgazmu.Palce Jadena zaczęły się ruszać, głaszcząc fiuta w rytm pchnięćDuncana.Jaden był świadomy tego, co się dzieje czy myślał, że to wszystkobyło jego rozgorączkowaną fantazją? Boże, miał nadzieję, że Jadenwiedział.Duncan potrzebował ich dwoje, a Jaden musiał to zaakceptować.55 Dana Marie Bell  The Gray Court 02  Noble BloodPalce Jadena straciły rytm od delikatnego krzyku z bólu Moiry.Zamrugał, niepewny czy była to rzeczywistość czy fantazja.Przez ichwięz był świadomy, że Moira była nietknięta, gdy Duncan ją twierdził,lecz pewnie teraz zakończy prawdziwą więz?Pieprzenie musi być najlepszą częścią prawdziwej więzi.Jaden nie mógł sobie wyobrazić, że mając Moirę dla siebie przezcałe dwa miesiące, nie zanurzyłby się w jej słodkiej, gorącej cipce.Do diabła, wyobrażał sobie to wystarczająco często, dlatego żadnakobieta by mu nie dogodziła.Obraz w jego głowie się zmienił, formując się w dziwny sposób.Moira znajdowała się na krawędzi biurka Duncana, jej dłonie ciągnęły zanadal odziany tyłek Duncana.Miał spodnie spuszczone z pasa, sunąłbiodrami, gdy zaczynał powolny rytm wchodzenia w swoją żonę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum