[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Sam doszedłeś downiosku, \e działalność braci Janosz i ich wrednych kumpli stanowi-ła jedynie fasadę, przykrywkę.Ta afera jest jedną z najgłośniejszych inajlepiej wyświetlonych spraw komunistycznego wywiadu.Za bar-dzo wyświetloną, prawda?92 - Prawda.Według wszelkich zasad dawni koledzy powinni uci-szyć tych, którzy za du\o gadają.Najlepiej uciszyć ich ostatecznie.Atutaj.- Właśnie.Mówiliśmy ju\ o tym w górach.Władze chciały i chcąnadal, \eby afera  śelazo w powszechnej świadomości łączyła siętylko z rozbójniczą działalnością.Z dwóch oczywistych powodów.Po pierwsze stawia to w złym świetle skompromitowane słu\by ko-munistyczne, a po drugie odwraca uwagę od clou zagadnienia.- Ale jak ma się do tego Bursztynowa Komnata?- Ma się.Bardzo ściśle się ma.Nie powiedziałem ci jeszcze, \ewśród turystów, którzy zginęli w Białym Jarze, były osoby zajmującesię poszukiwaniami tego skarbu zarówno z ramienia słu\b rosyjskich,jak i niemieckich.- Mam rozumieć, \e celem akcji  śelazo było odnalezienie tegozabytku?- Masz rozumieć, \e sprawa komnaty tkwi gdzieś w środku tegowszystkiego. śelazo przypomina wielką ośmiornicę ukrytą wwiecznych ciemnościach, na samym dnie oceanu, zagrzebaną w mu-le.W całości zobaczyć jej nie mo\na, czasem tylko człowiek natkniesię na jedną z macek.A takie spotkanie mo\e się okazać śmiertelne.- Poetycko to ująłeś.- Szkoda tylko, \e niewiele ma to z poezją wspólnego.Rzucił Michałowi na kolana plik papierów.- Masz dwa dni wolnego, chyba \e coś się wydarzy.- Miałem przecie\ jechać w góry, zbadać ślady krwi.- Chyba ja pojadę - odparł z niechęcią major.- Minister za\ądał,\ebym ka\dy wa\niejszy trop badał osobiście.Po drodze samzapoznam się z drugą kopią tych bazgrołów, bo na razie zdą\yłemje przejrzeć tylko pobie\nie.A tobie przyda się odpoczynek i trochęczasu na oswojenie się z kolejną niespodzianką.Zresztą mo\e wcalenie ostatnią - dodał ciszej i ciągnął dalej - Przeczytaj sobie tendokument.Stanowi kompendium wieloletnich dociekań i ustaleń.To nasze wewnętrzne opracowanie.Najbardziej wiarygodne, jakieznam.93 - Co miałeś na myśli mówiąc, \e to mo\e nie być ostatnia nie-spodzianka?- Nic szczególnego - wzruszył ramionami Bzowski.- W tej pracyniespodzianki to norma.Ale zanim pójdziesz do domu, czeka nasjeszcze jedna rozmowa.10Piwnicki upił łyk kawy.Rozglądał się z ciekawością po gabinecieBzowskiego.- Komfortu to tu wielkiego nie macie - rzekł ironicznie.- Bo nie grzejemy tyłków w fotelach, kapitanie - odpalił Michał,zanim Bzowski zdą\ył zareagować.- Wysoki komfort zapewniają so-bie ci, którzy niewiele robią.- W takim razie powinniście koniecznie wstawić tu sporą kanapę.- Do rzeczy - uciął major, widząc, \e Wroński zbiera się do od-powiedzi.- Jest za pózno na słowne przepychanki.Ma pan nam cośdo powiedzenia, panie Jerzy?Piwnicki wydął wargi.- Nie wiem, jak zdołaliście przekonać mojego dyrektora.- Nie my.To była osobista interwencja ministra.Mo\e to uzmy-słowi panu, \e idzie o naprawdę wa\ne rzeczy.- Dobrze by było, gdybym wiedział, o co.- Nie jestem uprawniony, aby udzielać takich informacji.Podob-nie nie oczekuję od pana ujawniania rewelacji dotyczących waszejdziałalności w rejonie Bolkowa.Interesuje nas tylko osoba Aleksan-dra Walasa.- Przedtem odniosłem wra\enie, \e interesuje was dokładniewszystko.- Przedtem był pan dla nas szpiegiem obcej agentury, a poza tymnasze zainteresowania mocno się skonkretyzowały.Obserwował panSaszkę.Proszę nie zaprzeczać.- Nie zamierzam.Musiał znajdować się w polu działań operacyj-nych jako przestępca związany z komunistycznymi słu\bami wywia-94 dowczymi.A poza tym.- Piwnicki urwał, jakby bał się powiedziećzbyt du\o.- A poza tym - pomógł mu Michał - przepychacie się tam z wy-wiadem niemieckim przy Wzgórzu Ryszarda i zamku bolkowskim.Bzowski z Piwnickim spojrzeli zdziwieni na porucznika.- A skąd przyszedł ci do głowy tak\e zamek? - spytał major.- Dotej pory nie było o nim mowy.- Pamiętaj, \e jestem z Dolnego Zląska.A tam prawda z opo-wieści o niemieckich skarbach i archiwach miesza się z legendami.Przed zakończeniem działań wojennych Niemcy zadołowali coś nietylko we wzgórzu, ale te\ w zamku.A mo\e przede wszystkim wzamku.Ró\nie się o tym mówiło - Znacząco spojrzał na przeło-\onego i opracowanie na temat Bursztynowej Komnaty [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum