[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Podniósł wzrok, jego oczy w kolorzemorskiej wody były wypełnione okropną mieszaniną nadziei i bólu.Nadal był nagi od pasa wgórę, a jego spodnie były tylko trochę więcej niż strzępami.Zobaczyłam mięśnie, marszczącesię pod jego gładką, opaloną skórą, gdy naprężał łańcuchy, próbując dostać się blisko mnie. Devlesa avilan. Wyszeptał suchymi, spękanymi ustami. Bóg przywiódł cię domnie. Wyjaśnił, wyraznie widząc zmieszany wyraz mojej twarzy. Wybacz mi.Ciąglezapominam, że jesteś częściowo Gadje. Jestem, czym?  Zrobiłam krok w jego kierunku, czując się przyciągana przez jego bóli coś jeszcze& jakąś siłę, której nie potrafiłam określić. Inną  Nie Romką. Powiedział, jakby to wszystko wyjaśniało. Romką? Nigdy o tym nie słyszałam.Czy to jakiś rodzaj narodowości? Mogłabyś tak powiedzieć, gdybyśmy mieli kraj, który nazywalibyśmy domem.Romowie,tak siebie nazywamy.Wy, Gadje, nazywacie nas cyganami. Skrzywił się, jakby to słowosmakowało gorzko w jego ustach i pokręcił głową. To, jednak nie ma znaczenia.Tylkotwoja krew się liczy. Moja krew?  Poczułam dreszcz strachu, pełznący w dół kręgosłupa.Czy to, dlategoktoś przykuł go srebrem do tej szarej, kamiennej ściany? Czy on był jakimś rodzajemwampira?Musiał zobaczyć alarm na mojej twarzy, bo znów pokręcił głową. Nie bój się mnie,Alisso.Nigdy się mnie nie bój.Te lolirav I phuv mure ratesa& Zabarwiłbym ziemię własnąkrwią, nim z własnej woli przelałbym twoją. Ale& kim jesteś?  Zrobiłam krok bliżej, częściowo w światło.Jego oczy mniewzywały. I dlaczego czuję się jakbym cię znała. Wyszeptałam w połowie do siebie. Jestem Stephan Lovare, a twoja krew wzywa moją.To, dlatego czujesz, że mnie znasz.Jesteś moją Te sorthene.  Twoją, kim?  Zapytałam, chcą, żeby powiedział to po angielsku.Jego nazwiskobrzmiało niejasno znajomo, ale nie mogłam go umiejscowić. Moją partnerką serca.Szukałem cię przez& bogowie, tak wiele lat. Opuścił głowę izamknął oczy w geście wyczerpanej frustracji.Mimo dziwnych rzeczy, które mówił, jegoszczerość było oczywista.Poczułam, że mięknę, tylko odrobinę. Ty& ty mnie szukałeś?  Zapytałam, podchodząc trochę bliżej. Latami, Alisso.Jesteśmy przeznaczeni by być razem.Zrobiłem ci znak, że jesteś moja,lata temu, a teraz jest czas by cię oznaczyć. Whoa&  Cofnęłam się, wychodząc ze światła księżyca, które zdawało się jakoś palićmoją skórę. Nie wiem, o czy mówisz  dopiero, co cię spotkałam.To się dzieje okropnieszybko, nawet jak na sen. To nie sen. Wychylił się do granic zasięgu łańcuchów, wyglądając nasfrustrowanego. Przynajmniej nie dla mnie  widzę cię, stojącą w mojej celi, równiesolidną jak łańcuchy, które mnie tu trzymają.Podejdz, dotknij mnie, to powinno przekonaćcię, że jestem prawdziwy.Dotknąć go? Zwinęłam dłonie w pięści po bokach, a jednak& nagle zrozumiałam, żechciałam dotknąć tej gładkiej, brązowej skóry, prześledzić palcami białe jak kość blizny, którewidziałam na jego twarzy.Chciałam poczuć drapanie jego zarostu na mojej dłoni, gdy dotknęjego policzka i jedwab tych falujących, czarnych włosów, związanych na karku.Tęskniłam zaprzesunięciem rękami po płaszczyznach jego piersi i poczuć żelazo jego bicepsów, mięśni,przesuwających się pod połyskującym brązem jego skóry.Wydawało się, że to nagłe pragnienie by go dotknąć, by być blisko niego, powinno mniemartwić.Mimo wszystko tak, jak mu powiedziałam, nigdy wcześniej go nie widziałam.Aleprzymus był zbyt silny  prawie magnetyczny.Im więcej o tym myślałam, tym bardziejchciałam to zrobić.Podejść bliżej i przesuwać ręce po całym jego ciele.Jeszcze raz weszłam na środek okrągłego pomieszczenia.Zwiatło wypełniało małąprzestrzeń jak woda, wlewająca się do miski.W chwili, gdy w nie weszłam, poczułam toczyste, lśniące światło jak pochodnię na mojej odsłoniętej skórze.Paliło mnie i wołało domnie, prawie tak samo jak oczy Stephana.Nagle doznałam okropnego uczucia  moja skórakurczyła się  robiła się zbyt ciasna i mała, dla mojego ciała [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum