[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Drzwi do pokoi Lienarta strzegł młody gwardzista, któryna widok fioletowych szat Mahoneya wyprężył się jak struna.- Eminencjo.!- Spocznij - rzucił Mahoney, wchodząc do środka.Tuż za progiem czekała na niego pokojówka, chyba ta sama,z którą chwilę wcześniej rozmawiał. - Jego Eminencja prosi - oświadczyła, pochylając się do rękibiskupa i całując jego pierścień.W obszernym salonie Lienarta rzucał się w oczy duży stółzastawiony oprawnymi w srebrne ramki i opatrzonymi dedykacjądla Jego Eminencji fotografiami premierów, prezydentów, królówi książąt.- To moje prywatne muzeum - odezwał się kardynał, nalewającsobie whisky.- Napijesz się, Mahoney?- Och, nie, dziękuję.Dla mnie na to zbyt pózno albo zbytwcześnie.- Cóż.Więc nad czym chciałeś się ze mną naradzić?- Dzwonił do mnie brat Cornelius.- I co mówił?- Bracia Cornelius, Pontius i Alvarado martwią się postępamiw tłumaczeniu księgi.- Chwilowo musimy czekać.Drzewo cierpliwości ma gorzkiekorzenie, lecz owoce jego są słodkie.Nie pozwolę, by ktokolwiekjakimś pochopnym działaniem pokrzyżował mi plany.Dlategoprzypomnij naszym braciom, Mahoney, że w chwilach niepewno-ści to właśnie cierpliwość jest kluczem do sukcesu.Oraz że niewolno im nic zrobić bez mojej zgody, w przeciwnym razie bowiemzłamią reguły i zostaną za to ukarani.- Tak, eminencjo, ale mnie również bardzo niepokoi fakt,że treść tej przeklętej księgi już wkrótce wyjdzie na jaw.- Wiesz równie dobrze jak ja, bracie Mahoney, że nasz człowiekw Fundacji Helsinga zadba, by wszystko poszło zgodnie z planem.Musimy czekać.Nasze pragnienia zawsze pchają nas do czynu.A jest ich więcej niż dni nam przeznaczonych i czas zdaje się naglić.Jednakże w każdym tunelu świeci światełko nadziei, które pozwalanam niezłomnie dążyć do celu.Pamiętaj o tym, bracie Mahoney,i przypomnij tę prawdę braciom przebywającym w Bernie.- Brat Cornelius uważa za konieczne przeprowadzenie jakiejśakcji przeciwko naukowcom z Fundacji Helsinga, sądzi jednak,że nie da się tego zrobić w Bernie, bo to zbyt niebezpieczne.Sprawę śmierci Hoffmana drąży już jeden nadgorliwy policjant,komisarz Grber. - Zabójstwo Wernera Hoffmana zostało spartaczone. Mylićsię jest rzeczą ludzką, lecz trwać w błędzie to obyczaj głupców",że zacytuję wielkiego Cycerona.Więc skoro z Hoffmanem wyszłotak zle, szaleństwem byłoby się znowu ważyć na coś podobnegow Szwajcarii.Niech reszta zespołu spokojnie wróci do siebie.Wtedy się do nich dobierzemy.Węch komisarza Grbera na pewnonie sięga do Kanady, Izraela czy Chicago ani nawet do Genewy.- Agenci Jednostki zgromadzili obszerny materiał na tematkażdego z członków ekipy badawczej zajmującej się księgą -poinformował Mahoney.- Ostrożnie, Mahoney.Wolałbym, żeby podopieczni kardynałaBelisaria Dandiego nie odkryli moich związków z Kręgiem.- Nie widzę powodu do obaw.To rutynowa procedura.Fundacja Helsinga prowadzi prace nad potencjalnie interesu-jącym Stolicę Apostolską zabytkiem, więc obowiązkiem waty-kańskiego wywiadu jest prześwietlić wszystkich mających stycz-ność z obiektem - uspokoił kardynała Mahoney, otwierającparę teczek z logo Jednostki.- W skład ekipy wchodzą: SabineHubert, obywatelka Szwajcarii, występująca w roli szefowejzespołu; Burt Herman, Amerykanin, znawca początków chrze-ścijaństwa; %7łyd nazwiskiem Efraim Shemel, ekspert od języ-ka koptyjskiego; i wreszcie niejaki John Fessner, kanadyjskinaukowiec specjalizujący się w datowaniu znalezisk metodąradiowęglową.Ten ostatni mieszka na stałe w wielkim domuw Ottawie.Niemiec Werner Hoffman, papirolog, był profeso-rem Uniwersytetu Frankfurckiego, a w wolnych chwilach lubiłprzebierać się za kobietę i poddawać się chłoście wymierzanejprzez kochankę.- Genuflectant omnes in plano*, drogi bracie Mahoney [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum