[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Pojawiała71 się i znikała, lecz Angelika miała wrażenie, że bez przerwyjest gdzieś blisko.Nie było to mylne wrażenie, ponieważpani Cranmer, zbulwersowana tym, co dzieje się w jej domui że nie ma na to żadnego wpływu, jako że nikt nie poważajej zdania, chroniła się u Angeliki, czując, że ta, choć osłabiona, słucha jej uważnie.Miała nadzieję, że jeśli wprowadzichorą w tajniki niektórych spraw, ta będzie mogła jej pomócw trudnej sytuacji.Dzięki temu Angelika poznała historiękobiet, które wzięła za anioły.Poznała ją niejako w trzechodcinkach, ale historia ta była tak długa i dziwna, że Angelika miała wrażenie, iż słucha jej bez przerwy dniamii nocami, jak nie kończącej się baśni tysiąca i jednej nocy.Pani Cranmer zaczęła swą opowieść cofając się w dalekąprzeszłość, a dokładnie do czasów sprzed dziesięciu lat, kiedyto niewielka grupa kwakrów skazanych w Bostonie na więzienie i chłostę przybyła do Salem, by znalezć tu schronienie.Przyjęto ich nie dlatego, że miejscowi tolerowali tę obcąsektę  wręcz przeciwnie, teologowie z Massachusetts uznawali ją za niebezpieczną  lecz aby podać w wątpliwośćsłuszność decyzji gubernatora Winthropa z Bostonu.Kwa-krowie byli nieliczni, trzymali się z dala od życia publicznego, przestrzegali praw cywilnych i nie próbowali nikogoprzekonywać do swojej bezwstydnej doktryny.Była wśródnich młodziutka wdowa Ruth Summers.Od razu poprosiła,aby przyjęto ją w szeregi purytanów w Salem, skarżąc się, iżkwakierscy wychowawcy sprowadzili ją z drogi prawdy.Jedyną prawdziwą religią jest bowiem ta, które wyrosłaz ruchu religijnego pod wodzą natchnionego niemieckiegomnicha Marcina Lutra, wspomożona przez francuskiegoduchownego Jana Kalwina, oczyściła się z błędów anglikani-zmu i dzięki staraniom wielkiego szkockiego filozofa JohnaKnoxa, ojca purytanizmu, odnalazła swój rzeczywisty obrazi swoją drogę, znaczoną prześladowaniami niekonformis-tów.Po upływie wieku, odsunąwszy się od chwiejnych prez-biterian, osiągnęli purytanie  la purissima religio"  religięczystą i bez skazy.Opierała się na prawdach głoszonychprzez proroków Izraela, Liście Jakuba Apostoła i całymNowym Testamencie.Na tych też podstawach ustanowionoprawa stanu Massachusetts, których przestrzegano w Salem.72 Ruth Summers musiała zdawać ostre egzaminy.Trzebaprzyznać, że doskonale wiedziała, z kim ma do czynienia,starannie wyuczyła się kwestii i nie wprawiały jej w zakłopotanie surowe spojrzenia purytanów.Ponieważ była bardzo inteligentna i wykazała wielkąznajomość omawianych kwestii, została przyjęta.Jej integrację przyspieszył ślub z Brianem Newlinem, mieszkańcemSalem, który zauważył ją na procesie i postanowił poślubić.Przyznano im gospodarstwo rolne w okolicy i stanowilijeszcze jedną przykładną parę w stanie Massachusetts ażdo dnia, kiedy.Doszedłszy do tego punktu opowieści, pani Cranmerzawiesiła głos, rozejrzała się dookoła i przysunęła się doAngeliki.Jej głos przeszedł w szept. Aż do dnia, kiedy Ruth Summers, teraz już RuthNewlin  głos pani Cranmer przycichł jeszcze bardziej,szerzej za to otworzyły się jej oczy  zauważyła w stawieNomie Shiperhall.Po tych słowach pani Cranmer wyprostowała się i zamilkła, jakby ogłuszona tą rewelacją. Co Nomie Shiperhall robiła w stawie?  zapytała pochwili Angelika.Dama zacisnęła usta, przybrała minę niepewną i oznajmiła, że sama nie pamięta, skoro działo się to tak dawnotemu, ale ton jej wypowiedzi przeczył tej niepamięci. W każdym razie  ciągnęła, kręcąc głową z dezaprobatą  rodzice Nomie Shiperhall nie zasłużyli sobie nataką córkę.W tym momencie weszła służąca i opowieść została przerwana.Kiedy pani Cranmer wznowiła swoje opowiadanie godzinę pózniej czy też nazajutrz?  Angelika nie pamiętałajuż połowy historii i zastanawiała się, dlaczego pani Cranmer tak zależy, by ona tę historię poznała.Wszystkie teangielskie nazwiska mieszały się jej w głowie.Zdążyła już poznać imiona swoich własnych dzieci: córkęnazwano Gloriandra, a syna Raimon Roger.Skąd te imiona? Kto je im nadał? Przypomniała sobie o chrzcie  żeteż zapomniała o nim, kiedy dzieci były na granicy śmier-73 ci  i nie mogła sobie wybaczyć, że ta kwestia wyleciałajej z głowy.Czyżby stała się bezbożna? Może i jestem bezbożna, ale Bóg mnie nie opuścił" powiedziała sobie natychmiast. Wyciągnęłam cię i złożyłamna brzegu"  usłyszała głos przepełniony czułością i troską.Pani Cranmer niecierpliwiła się, by kontynuować opowieść. Już kiedy Nomie Shiperhall się urodziła, wiedziano,że jest czarownicą.Historia Ruth Newlin potwierdziła tylkoto przekonanie.Otóż kiedy Ruth zobaczyła w wodzie tędziewczynę, wysiadła ze swojej bryczki, wzięła ją w ramiona,pocałowała w usta i zaniosła do chaty w głębi lasu, w którejmieszkała jeszcze przed ślubem.Od tego dnia nie rozstawałysię ani na chwilę.To właśnie było dowodem, że NomieShiperhall jest czarownicą.A Ruth Summers-Newlin, choćkiedyś była kwakierką, przez gorące modlitwy, przykładneżycie z dala od dawnych współwyznawców zdołała wzbudzićzaufanie mieszkańców Salem [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum