[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie mogę rozwiaćtych podejrzeń, a Jego Królewska Mość jest czasami dlamnie bardzo ostry! Całe szczęście, że Grande Mademoisellejest we mnie zakochana. Mademoiselle de Montpensier? Tak  szepnął Peguilin, przewracając oczami. Myślę nawet, że będzie chciała mnie poślubić. Och! Peguilin!  wykrzyknęła Angelika, wybuchającśmiechem. Jest pan niesłychany, niepoprawny.Nic siępan nie zmienił! Pani też nic się nie zmieniła.I jest pani piękna jakzma rtwych wstała. A co pan wie o urodzie zmartwychwstałych, Peguilin?370  To, co mówi Kościół, do diaska! Wspaniałe ciało!Niech pani tu podejdzie, moje serduszko, niechże paniąucałuję.Objął jej twarz obiema rękami i przyciągnął do siebie. Mordious!  wykrzyknął Montespan od progu. Nie wystarcza, że zraniłem cię w udo, byś nie mógługaniać się za damami, to jeszcze teraz wysadzasz mniez siodła w moim własnym domu.%7łałuję, że nie pozwoliłemcię wziąć do Bastylii! ROZDZIAA IVPo tym spotkaniu Angelika często widywała księcia deLauzun i markiza de Montespan w Tuileries i na PlantachKrólowej.Przedstawili jej swych przyjaciół.Poznawała twarze znane jej z przeszłości.Pewnego dnia, gdy odbywałaprzejażdżkę Plantami razem z Peguilinem, jej powóz minąłsię z karetą Grande Mademoiselle, która ją rozpoznała.Nie padło jednak żadne słówko na ten temat.Ostrożnośćczy obojętność? Każdy miał po prostu co innego do roboty!Athenais de Montespan z początku dąsała się na Angelikę, ale potem nagle zaczęła ją uwielbiać i zapraszać dosiebie.Zauważyła, że producentka czekolady jest małomówna, ale umie trafnie zareplikować.Pani Scarron, którą Angelika widywała często u A-thenais, wprowadziła ją do salonu Ninon de Lenclos.Salon tej sławnej kurtyzany nie miał opinii miejsca rozpusty, lecz szkoły, par excellence, dobrego smaku. Nie usłyszysz u niej  pisał kawaler de Mere  anisłowa na temat religii czy rządu, za to dużo dowcipu, starei nowe wiadomości, nowości w dziedzinie kurtuazji.Wesołość, zapał i werwa pani domu uprzyjemniają wszystkim tespotkania".Przyjazń, która wiązała Ninon de Lenclos i Angelikę deSance, pozostała sekretna.Niewiele zachowało się listównoszących jej ślady, zresztą ani jedna, ani druga nie wystawiała na pokaz głębokich i trwałych uczuć, które połą-372 czyły je od pierwszego spotkania.Obydwie należały do tejrasy kobiet, które mniej lub bardziej świadomie przyciągająmężczyzn dzięki swemu urokowi, przy czym równe w nimrole przypadają przymiotom ciała, serca i umysłu.Mogłybyć wrogami.Jednak stało się przeciwnie, każda z nichpoznała po raz pierwszy uczucie kobiecej przyjazni.Angelika, ponieważ sama kiedyś prowadziła zaciekłąwalkę o przeżycie, zdolna była docenić u Ninon prostotę,odwagę i naturalność  cechy, które są tak rzadko spotykane u jej podobnych, a które czyniły z kurtyzany  u-czciwego człowieka".Z drugiej strony, Ninon zrozumiałanatychmiast, że Angelika chciała się nią posłużyć, bywspiąć się jak najwyżej po drabinie społecznej.Odegrałatę rolę znakomicie, wprowadzając nową przyjaciółkęw swój świat, doradzając jej w wielu sprawach i przedstawiając ją wszystkim.Aby Angelika nie pomyliła się co do niej, powiedziała jejkiedyś: Moja przyjazń jest czymś najlepszym, co mam, Angeliko.Moja przyjazń zdolna jest do poświęceń, delikatnościi tolerancji, których nie zna miłość.Ofiarowuję ją paniz całego serca.Teraz zależeć już będzie od pani, by trwałaona przez całe nasze życie.Znając lepiej niż ktokolwiek inny cenę rozpustnego życia,Ninon lubiła zachęcać do niego wrażliwe natury.Namawiała Angelikę, by wzięła sobie dobrze utytułowanego kochanka.Ale Angelika wydymała wargi.Sytuację materialnąmiała zapewnioną dzięki swej handlowej działalności.Uważała, że droga romansów była w rzeczywistości najmniejpewna, by dojść do zaszczytów.Towarzystwo ZwiętegoSakramentu, tajemne i potężne, sięgało aż po stopnie tronu.Dewoci byli wszędzie.W grze, którą prowadziła Angelika,opierała się jedną ręką na nich, dzięki swej opinii kobietyrozsądnej, a drugą na libertynach, dzięki swej wesołościi chęci uczestniczenia we wszelkich zabawach. Niech pani wezmie sobie kochanka przynajmniej dlaprzyjemności  doradzała jej Ninon [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum