[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Małpa skoczywszy na stronęjęła wrzeszczeć, jakoby miała upominać sie sprawiedliwości u króla oniesłuszne uderzenie.Po wtóre ją zasię wyzwie on ślachcic, a ta zbra-niawszy sie długo przez znaki, nakoniec wdy namówić sie dała, i jęła jegrać znowu, tak dobrze, że go jako i pirwej do złej toni przywiodła;nakoniec widząc, że mu już met jednym stąpieniem dać miała, chytrzeobwarowała sobie, aby ją po wtóre nie bolało, pomaluczku prawą swąrękę, jakoby co inego czyniąc włożyła pod łokieć lewej ręki onego do-brego pana, którą rękę on, jako dclikat, położył był na poduszecce taf-cianej, i prędko wyrwała mu ją s podręcza, a zaraz i lewą ręka dała mupieszkiem met, i prawą włożyła sobie onę poduszkę na głowę, aby taNASK IFP UG Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG105była jako tarczą na on szachowy raz, a potym uczyniła skok przed kró-lem na znak zwycięstwa.Ale kto sie takowemi powieściami chce ucieszyć do wolej i na-uczyć sie czego, słuchaj onego nie ubogiego ziemianina, co na karasiujeżdżą, a w szczuce nalazł jastrząba, a on kuropatwę skubie; i miał kie-dyś lecowcgo, który w wozie ciągnąc kuropatw zawietrzył, a on niebędąc takim, wysiadł, i pięćdziesiąt ich kobiercem przykrył.Wyrozumieliście już podobno w.m.co to są za trefne powieści,które na dostatecznym wypowiedzeniu rzeczy, która sie kiedy sstałanależą.A teraz podzmy do tej trefności, która na jednym telko, krót-kim, zwięzliwym, a s prędka rzeczeniu zawisła.A jako w pirwszej dłu-giej a foremnej powieści, abo też i w contrefetowaniu kogo mamy sietego strzedz, abyśmy w niczym nie byli podobni błaznom, tak też zasięw tym krótkim rzeczeniu ma sie Dworzanin wiarować, aby za jadowi-tego, a tego, który nie umie zatrefnować aż z uszczypkiem a despektemczyim niemiano, bo takowy złośliwy język godzien bywa przykrszegoniż słowy karania.S tych tedy trefności, które w krótkim rzeczeniu zależą, ta jest naj-subtelniejsza, która s słowa abo rzeczy dwuwykładnej roście, iż ją czło-wiek na inaksze, niż rzeczono, wyrozumienie ułapi.Jako mając razdworzanie jeść u pana Mikołaja Tarła, Chorążego sędomirskiego, pytałjeden drugiego przed królem stojąc: panie, a wszak u Tarła? Jaki takiodpowiedział u Tarła; aż do pana Reja przyszło, który, gdy go też spy-tano: panie a wszak u Tarła? on zaraz by z bicia ze dwu jedno uczyniłsłowo, i rzekł: wie ją djabeł, jać-em jej tam w ogon nie patrzał.Ale niezawdy takowe rzeczenie trefne być może, więcej sie mu pospolicie lu-dzie dziwują, jako temu, które z bystrego rozumu pochodzi, niż aby musio barzo śmiać miano.A czasem ani kęs jeden ma śmiechu w sobie,owszem statek a powagę.Jako Scipionowi Africano na biesiedzie, kie-dy mu sie kilka kroć wieniec na głowie przerwał, Licinius Varus po-wiedział: nie dziwuj sie  prawi  żeć nie w czas ten wieniec, głowa tobowiem wielka.Ku czci to było Scipionowi.Ale Czechowi jednemu niebarzo, o którym gdy była pirwej ta sława, jakoby miał zamek (który onbył prze głód nieznośny, a niedostatek wody nieprzyjacielowi podał)przedać, a raz grając pisaną kilka kroć jakoś rychło jeden po drugimkartę przedał i zawdy sam najlepszą zrzucając, jeszcze musiał dawaćniemałą pieniężną winę, jeden podle niego siedząc z żalu mu powie-NASK IFP UG Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG106dział: Ba, to dziwna rzecz, iż sie to nikomu tu nie trefiło, jedno w.m.przedać.Owa jakom pirwej powiedział, takowe zatrefnowanie z rzeczy abosłowa dwuwykładnego podoba sie skoro najbarziej ludziom, bo to nieleda rozum, który może rzecz, którą wszytcy jednako w ten czas rozu-mieją, ku inakszemu wykładu przyciągnąć; przeto też takie rzeczeniebarziej dziwne jest, niż śmieszne, oprócz jeśli kniemu druga trefnośćprzystąpi [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum