[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Sporo ciocia w swoim czasie podróżowała, ciociu Augusto.- Jeszcze mój zmierzch nie zapadł - powiedziała.- Gdybym miała towarzysza,wyjechałabym w podróż nawet jutro, no, ale sama nie udzwignę ciężkiej walizki, a takdeprymująco zaznacza się obecnie brak tragarzy.Chyba to zauważyłeś na dworcu Victoria.- Moglibyśmy kiedyś - powiedziałem - wybrać się znowu na wycieczkę nad morze.Pamiętam, że przed laty byłem w Weymouth.Bardzo miły pomnik Jerzego Trzeciego jest wWeymouth na wybrzeżu, cały zielony.- Zamówiłam dwa miejsca sypialne w Orient Ex-pressie z datą od dziś za tydzień.Spojrzałem na nią ze zdumieniem.- Dokąd? - zapytałem. - Do Stambułu, oczywiście.- Ależ tam się jedzie kilka dni.- Trzy noce, jeśli już mam być ścisła.- Jeżeli ciocia chce się wybrać do Stambułu, to przecież i łatwiej, i taniej byłobypolecieć tam samolotem.- Samolotem latam tylko wtedy - oświadczyła ciotka - kiedy nie ma żadnych innychśrodków lokomocji.- To naprawdę zupełnie bezpieczne.- Kwestia gustu, a nie nerwów - wyjaśniła.- W swoim czasie bardzo dobrze, zaiste,znałam Wilbura Wrighta.Latałam z nim kilka razy.Byłam spokojna o siebie w tych jegolatających maszynach.Ale nie znoszę, jak się mówi do mnie przez jakieś idiotycznemegafony.Na dworcu kolejowym mniej człowiekowi dokuczają.Natomiast dworzeclotniczy zawsze przypomina mi Obóz Butlina.- Jeżeli ciocia myśli, że ja mógłbym być towarzyszem.- Oczywiście, że tak myślę, Henry.- Przykro mi, ciociu, ale emerytura dyrektora banku nie jest wysoka.- Ja naturalnie pokryję wszelkie koszta.Poproszę o jeszcze jeden kieliszek tegowspaniałego wina, Henry.Jest wyborne.- Doprawdy nie przywykłem do podróży za granicę.Zobaczyłaby ciocia, że.- Zasmakujesz w tym dosyć szybko, kiedy będziesz ze mną.Pullingowie to urodzenipodróżnicy.Przypuszczam, że złapałam ten bakcyl od twojego ojca.- Chyba mój ojciec nie.On nigdy nie jezdził dalej niż do śródmieścia Londynu.- On jezdził od jednej kobiety do drugiej, Henry, przez całe swoje życie.To mniejwięcej na to samo wychodzi.Nowe krajobrazy, nowe obyczaje.Nagromadzenie wspom-nień.Długie życie nie jest sprawą lat.Człowiek bez wspomnień może dożyć lat stu iuważać, że jego życie było bardzo krótkie.Twój ojciec kiedyś mi powiedział:  Pierwszadziewczyna ze wszystkich, z którymi kiedykolwiek spałem, miała na imię Rosę.Dziwne todosyć, ale pracowała w kwiaciarni.Wydaje mi się, że cały wiek upłynął od tego czasu".No ijeszcze twój stryjek.- Nie wiedziałem, że miałem stryjka.- Był o piętnaście lat starszy od twojego ojca i umarł, kiedy byłeś bardzo mały.- Wiele podróżował? - U niego to przyjęło dziwną formę - rzekła ciotka - pod koniec.%7łałuję, że nie potrafię opisać dokładniej poszczególnych tonów jej głosu.Ona lubimówić, lubi opowiadać.Układa zdania starannie jak pisarz, który tworząc jedno zdanie, jużprzewiduje zdanie następne i bez pośpiechu wiedzie ku temu swoje pióro.Nie będzie zdańurywała, nie będzie zatracała wątku.I w jej dykcji jest jakaś klasyczna precyzja czy teżmoże, mówiąc ściślej, coś staroświeckiego.Tym bardziej rzeczy cudaczne i nieraz, trzeba toprzyznać, gorszące odbijają się jaskrawo od swej zacnej starej oprawy.Zacząłem uważaćciotkę Augustę za kobietę o spiżowym raczej niż miedzianym czole - o czole, że takpowiem, ze spiżu wygładzonym na połysk dotknięciami, jak kolano owego konia w holu Hotel de Paris" w Monte Carlo, wypieszczone, o ile wiem właśnie od niej, przez całepokolenie hazardzistów.- Twój stryjek był bukmacherem i wszyscy nazywali go Jo - ciągnęła dalej.- Bardzootyły mężczyzna.Może niepotrzebnie o tym nadmieniam, ale ja zawsze lubiłam mężczyznotyłych.Tacy rezygnują ze wszelkich zbędnych wysiłków, bo logika im mówi, że kobiety,wprost przeciwnie niż mężczyzni, zakochują się nie w urodzie.Curran był zażywny i twójojciec także.Aatwiej jest czuć się swojsko przy grubasie.Podróżując ze mną, może i typrzybierzesz trochę na wadze [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum