[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.DoktorHarst w przeciwieństwie do mnie poci się  z nerwów albo ze strachu;co rusz występują mu na twarz grube krople potu, które stara się otrzećdyskretnie niechlujną chustką. Doszły nas słuchy. zaczyna Wriothesley pompatycznie.Spoglądam nań zimno.Nigdyśmy się nie lubili, ale przy tej okazjioficjalnie reprezentuje króla.Cokolwiek zamarzyło się Henrykowi, tenczłowiek mu to dostarczy, i to polane lukrem prawomocności.Cóż,zaraz się dowiem, czego tym razem chce najjaśniejszy pan. Uszu miłościwego pana doszły słuchy, że wydałaś na światdziecko  powiada. Powiedziano nam, że twój syn urodził się tegolata i został ukryty przez twych sprzymierzeńców.Dolna szczęka doktora Harsta opada aż na pierś. %7łe co?Ja nie zmieniam wyrazu twarzy. To oszczerstwo  mówię. Nie zaznałam mężczyzny, odkądrozstaliśmy się z królem Henrykiem.Jak wiecie, gdyż sami tegodowiedliście, jego również nie zaznałam.Najjaśniejszy pan podprzysięgą zeznał, że byłam dziewicą, i nic się w tej materii nie zmie-niło.Spytajcie moich dworek, powiedzą wam, że nie było żadnegodziecka. Pytaliśmy je  powiada Wriothesley.Wyraznie bawi go takonwersacja. Zapytaliśmy każdą po kolei i otrzymaliśmy rozbieżneodpowiedzi.Wygląda na to, że nie brak ci wrogów. Przykro mi to słyszeć  mówię. Bywa, że dworki kłamią.Można mi więc zarzucić, że nie trzymałam ich twardszą ręką, nic pozatym. Usłyszeliśmy od nich jeszcze bardziej niepokojące rzeczy ciągnie.Doktor Harst twarz ma całą czerwoną, przełyka gorączkowo,próbując zapanować nad sobą.Zastanawia się, tak jak ja, co może byćbardziej niepokojącego od imputowanych mi potajemnych narodzinpotomka.Jeśli to wszystko jest tylko przygrywką do pokazowegoprocesu o zdradę, zaiste dobrze się przygotowali.Wątpię, żebymzdołała się wybronić postawiona oko w oko z zaprzysiężonymiświadkami i czyimś niemowlęciem.  Jakie niepokojące rzeczy?  pytam. Ponoć nie było żadnego dziecka, ponoć tylko udawałaś, że maszsyna, i zapewniałaś swoich sprzymierzeńców, że chłopiec jestdzieckiem króla i następcą tronu Anglii.Ponoć spiskujesz z papistami izamierzasz uczynić monarchą podmieńca.Knujesz przeciwkoTudorom.Co na to powiesz, milady?Gardło mam suche jak wiór, rozpaczliwie szukam słów, staram sięsformułować przekonującą odpowiedz na zarzuty, lecz w głowie czujękompletną pustkę.Gdyby chcieli mnie zamknąć w lochu, mogliby touczynić na podstawie samych podejrzeń, na tyle są ciężkie.Gdybydysponowali świadkiem, który by zeznał, że zainscenizowałamnarodziny chłopca i twierdziłam, iż to dziecko króla, mogliby mnieoskarżyć o zdradę, odesłać do Syon House i skazać równocześnie zKatarzyną  dwie zhańbione królowe Anglii na jednym szafocie. Powiem, że to nieprawda  odpowiadam w końcu. Ktokolwiekudzielił wam tych informacji, jest kłamcą i krzywoprzy-sięzcą.Nic minie wiadomo o spisku przeciwko Tudorom, zresztą nigdy bym się niepoważyła wystąpić przeciwko królowi Henrykowi Angielskiemu.Jestem jego siostrą i wierną poddaną, tak jak mi przykazał. Zaprzeczasz więc, że w stajniach trzymasz konie gotowe powiezćcię do Francji?  dopytuje pośpiesznie. Zaprzeczam. Ledwie to słowo opuszcza moje usta, wiem, żepopełniłam błąd.Moi oskarżyciele musieli skądciś się dowiedzieć oszykowanych w Richmondzie wierzchowcach.Sir Tomasz Wriothesley uśmiecha się zadowolony, że nareszcie mnieprzyłapał. Zatem zaprzeczasz?  upewnia się. Konie są przeznaczone dla mnie  drżącym głosem odzywa siędoktor Harst. Mam długi, jak ci wiadomo, panie.Ze wstydemprzyznaję, że mam liczne długi.Pomyślałem więc, że gdy wierzycielezaczną mnie mocniej naciskać, wymknę się do Kliwii i zwrócę domego księcia o zaległe pobory.Wystarałem się o rącze konie nawszelki wypadek.Spoglądam na niego ze szczerym zdziwieniem.Zdumiewa mniebystrość jego umysłu, jak również to, że zdecydował się dla mnieskłamać.Wszelako Wriothesley nie może tego wiedzieć.  Proszę o wybaczenie, lady Anno  dodaje mój ambasador. Powinienem był ci się zwierzyć ze swoich kłopotów.Zbytnio sięjednak wstydziłem.Sir Tomasz obrzuca spojrzeniem dwóch pozostałych doradców, cikiwają głowami.Przyjmują takie wyjaśnienie, mimo iż wolelibyusłyszeć coś innego. W takim razie  podejmuje Wriothesley  ci, którzy cięoczerniali, zostaną aresztowani i zabrani do Tower.Najjaśniejszy panżyczy sobie, aby twoja reputacja nie ucierpiała od podobnychoszczerstw.Ta nagła zmiana nieomal wyprowadza mnie z równowagi.Wyglądana to, że zostanę oczyszczona z zarzutów, co natychmiast wydaje misię podejrzane.Czyżby zastawiali na mnie jakąś pułapkę? Jestem niezwykle wdzięczna miłościwemu panu za jego braterskątroskę  mówię ostrożnie. Ani na chwilę nie przestałam być wiernąpoddaną króla Henryka.Wriothesley usatysfakcjonowany kiwa głową. Doskonale.Wyruszymy niezwłocznie do Londynu.Pozostaliczłonkowie rady muszą jak najprędzej usłyszeć, że oskarżenie zostałooddalone. Wyruszycie niezwłocznie?  dziwię się.Spodziewałam sięraczej, że zechcą mnie przyprzeć do muru, wykorzystać chwilę sła-bości spowodowaną nagłą ulgą.Chyba nie mają pojęcia, jak bardzo sięboję.Przypuszczam, że nigdy nie będę świętować swego zwycięstwa,nie w pełni bowiem w nie wierzę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum