[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie odnosiłsię Marek z niechęcią ani do tego, kto ich nie zwrócił, ani do tego,kto je oddał.Znakomitym obywatelom polecił urządzać uczty w po-dobny sposób i z taką służbą, jak czynił to sam.Jeżeli chodzi oigrzyska publiczne, był bardzo hojny: na jedno przedstawieniez gladiatorami dostarczył równocześnie sto lwów i wszystkie zabiłstrzałami.Marek zmarł w osiemnastym roku swego panowania i w sześćdzie-siątym pierwszym roku życia jako władca otoczony miłością wszy-stkich, nazywany bądz bratem, bądz ojcem, bądz synem, stosowniedo tego, jak wiek komu pozwalał, i tak samo kochany.Cała wiel-ka miłość do niego zajaśniała w dniu cesarskiego pogrzebu: niktnie sądził, iż należy go oipłakiwać, wszyscy bowiem byli pewni, żezesłany na ziemię przez bogów, do bogów powrócił.Wreszcie, za-nim urządzono pogrzeb, jak twierdzi wielu ludzi, senat i lud nieoddzielnie, lecz razem zebrani, nazwali go bogiem łaskawym, co niezdarzyło się nigdy ani przedtem, ani potem.w bez wątpienia wiel-ki i wybitny mąż, zaprzyjazniony z bogami za życia i po śmierci, po-zostawił syna Kommodusa; gdyby był szczęśliwy, nie miałby synaw ogóle.Nie wystarczyło nawet to, że Markowi cześć boską przy-znali ludzie każdego wieku, płci, stanu i godności; ponadto jesz-cze za bezbożnego uznano każdego, kto nie miał jego wizerunkuw swoim domu, a kto ze względu na swoje stanowisko mógł lub powi-nien był go posiadać.Nawet dzisiaj w wielu domach posążki Marka Antonina stoją wśród penatów.Nie brakowało ludzi, którzy zgodniez prawdą przepowiadając przyszłość twierdzili, że wiele rzeczy wyja-wił im Marek wcześniej we śnie.Dlatego też wzniesiono dla niegoświątynię, przyznano mu kapłanów Antoniniańskich, kolegium ka-płańskie i flaminów oraz uchwalono wszelkie zaszczyty, jakie w daw-nych czasach łączono z poświęceniem świątyni.Jak mówią niektórzy  a wydaje się to prawdopodobne  Kom-modus Antoninus, następca i syn Marka, nie był w rzeczywistościjego synem, lecz urodził się z nieprawego związku; zazwyczajprzytaczają następującą opowieść: kiedyś Faustyna, córka Piusaa żona Marka, zobaczyła przechodzących gladiatorów i zapłonęłamiłością do jednego z nich; wobec długotrwałej choroby, wyznała tęmiłość mężowi.Kiedy Marek zwrócił się z zapytaniem w tej spra-wie do Chaldejczyków, poradzili mu, aby po zabiciu gladiatora Fau-styna umyła się w jego krwi, a następnie spędziła noc z mężem.Gdy tak się stało, miłość wprawdzie ustąpiła, ale Kommodus uro-dził się gladiatorem, nie władcą  on, który jako cesarz uczestni-czył na oczach ludu niemal w tysiącu walk z gladiatorami, jak bę-dzie o tym mowa w jego biografii.Opowiadanie to uważa się zaprawdopodobne dlatego, że syn tak zacnego cesarza odznaczał sięcharakterem, jakiego nie miał żaden właściciel szkoły gladiatorówani aktor, ani zawodnik walczący na arenie, ani wreszcie żadenczłowiek, w którym zespoliły się wszelkie występki i zbrodnie.Zda-niem wielu, Kommodus urodził się z nieprawego związku, ponie-waż pewne jest, że Faustyna utrzymywała w Kajecie stosunki z że-glarzami i gladiatorami.Kiedy doniesiono o tym Markowi w na-dziei, że ją porzuci, a nawet skaże na śmierć, powiedział podobno: Jeżeli porzucę żonę, powinienem oddać także posag".Co zaś uwa-żano za posag, jeśli nie władzę cesarską, którą Marek, adoptowanyprzez teścia, otrzymał za zgodą Hadriana? Tak wielkie ma znacze-nie sposób życia, zacność, spokój ducha i prawość szlachetnego ce-sarza, że jego sławy nie umniejszy nawet nienawiść do żadnego z je-go krewnych.Dlatego także Antoninowi, który zawsze zachowywałcechy swego charakteru i nie zmieniał się pod wpływem niczyich pod-szeptów, nie przyniósł hańby syn gladiator i okryta niesławą żo-na; teraz uznany jest za boga, jak tobie samemu, najdostojniejszy cesarzu Dioklecjanie, zawsze wydawało się i wydaje, tobie, któryczcisz go wśród bóstw nie na równi z innymi, lecz w sposóbszczególny; często też powtarzasz, iż sposobem życia i łagodnościąpragniesz dorównać Markowi, chociaż o ile chodzi o filozofię, na-wet Platon nie mógłby mu dorównać, gdyby powrócił do życia.Powiedziane to zostało krótko i zwięzle.Marek Antoninus następujących rzeczy dokonał po śmierci bra-ta: najpierw ciało jego przywieziono do Rzymu i złożono w grobow-cu przodków.Następnie przyznano mu cześć boską.Kiedy Marekdziękował senatowi za apoteozę brata, pośrednio wyjawił, że wszy-stkie plany, dzięki którym pokonano Partów, były jego własnymiplanami.Ponadto w kilku słowach dał do zrozumienia, iż dopieroteraz jak gdyby od początku zacznie sprawować rządy, gdy nie sta-ło już człowieka, który nie dbał o sprawy państwa.Senat zrozumiałte słowa tak, jak Marek je powiedział, a wyglądało na to, że składadzięki za śmierć Werusa.Wszystkim siostrom, krewnym i wyzwoleń-com Werusa przyznał wiele przywilejów, zaszczytów i pieniędzy.Dbałbardzo o swoją opinię i chcąc poznać prawdę badał, co kto o nimmówił: poprawiał to, co jego zdaniem słusznie ganiono.Nim upłynąłokres żałoby, Marek ruszając na wojnę z Germanami wydał swojącórkę za mąż za podeszłego wiekiem Klaudiusza Pompejanusa, synaekwity rzymskiego, z pochodzenia Antiocheńczyka i nie dość szla-chetnie urodzonego (potem dwukrotnie mianował go konsulem),chociaż ona sama miała tytuł Augusty i była córką Augusty.Zaślu-biny te zarówno Faustyna, jak i sama małżonka przyjęły z niechęcią.Kiedy Maurowie zaczęli pustoszyć niemal całą Hiszpanię, legacistoczyli z nimi pomyślne walki.Gdy w Egipcie żołnierze ze szczepu16Bukolów wyrządzili wiele szkód, poskromił ich Awidiusz Kasjusz,który pózniej sam zagarnął władzę.W ciągu dni bezpośrednio po-przedzających wyprawę przebywał Marek w odosobnieniu w Pre-neste, gdzie utracił siedmioletniego syna, Werusa Cezara, na skutekwycięcia guza pod uchem.Nie opłakiwał go dłużej niż pięć dni i na-wet w ciągu tego okresu udzielał rad w sprawach publicznych.Po-nieważ odbywały się wtedy igrzyska na cześć Jowisza Najlepszegoi Największego, nie chciał przerywać ich publiczną żałobą i poleciłtylko, by zmarłemu synowi przyznano posągi, jego wizerunek wyko- nany w złocie niesiono w uroczystym orszaku w czasie igrzysk cyr-kowych, a imię Werusa włączono do pieśni Saliów [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum