[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. James  szepnęła  poczekaj, musimy porozmawiać. Mów  szepnął, rozpinając jej bluzkę. Obiecuję, że będę słuchał. James, to ważne.Sądzę, że powinniśmy coś w końcu wyjaśnić. Nie przeszkadzaj sobie  odrzekł. Mogę rozmawiać i całowaćjednocześnie. Ale ja nie mogę. Diana próbowała się oprzeć, lecz James zamknąłjej usta długim pocałunkiem. Nie nazwałabym tego rozmową.Otworzyła oczy i popatrzyła na niego uważnie. O czym tu mówić?  James zadumał się na chwilę. Należy chybatylko przekląć twego ojca i moją łatwowierność. Diana skinęła głową. I mnie, za to, iż nie zauważyłam, że to podejrzane. To przecież nie twoja wina.Nie mogłaś wiedzieć, co działo się zatwymi plecami. Rozmawiałam dziś z Millie.Powiedziała mi o tym, co zrobił tamtegolata mój ojciec.Chciał cię przekonać, byś wyjechał. Odgarnęła mu włosy z czoła. Co on ci nagadał? Czy powiedział, żejestem zakochana w Farlowie? Niezupełnie.Nie mówił, że go kochasz, ale że bardziej gopotrzebujesz. Wytłumacz mi to jaśniej. Diana zmarszczyła brwi. No dobrze  odrzekł James. Szykowałem się na przyjęcie, gdyprzyszedł twój ojciec.Mówił, że ty go przysłałaś.Miał mi przekazać, żejesteś mną znudzona, że to zwykły wybryk i że nie wiedziałaś, jak mi topowiedzieć.Powiedział też, że wstydziłabyś się za mnie, gdybym pojawiłsię na przyjęciu. Mój ojciec to powiedział?  Diana nie mogła tego pojąć.Nigdy nieprzypuszczała, że ojciec może być aż tak okrutny. I ty mu uwierzyłeś? Wyśmiałem go.On jednak był bardzo opanowany.Zachowywał siętak, jakby wyświadczał mi przysługę.Powiedział, że jeśli nie wierzę, tomogę przekonać się na własne oczy, oglądając ciebie i Larry'ego wogrodzie.Diana zamarła.Rzeczywiście była wówczas z Farlowem w ogrodzie. Mów dalej. Byłem wściekły i poszedłem z nim.Wkrótce przekonałem się, że to prawda.  Tak  odezwała się Diana. Ale to nie było tak, jak myślisz.Powiedziałam Larry'emu, że kocham ciebie, a on pocałował innie napożegnanie. Wtedy wyglądało to zupełnie inaczej.W myślach cały czas słyszałem głosy mojej rodziny:  Jesteśnieodpowiedni, to zła krew".Myślałem, że zwariuję.Wiedziałem, że naszamiłość była niezwykła.Temu nie mogłem zaprzeczyć.Ale pomyślałem, żewolisz wyjść za kogoś bogatego i dobrze urodzonego, a nie za zwykłegorobola.Nie mogłem tego znieść. I dlatego tak postąpiłeś?  szepnęła. Chciałeś mnie zranić w ten sposób, w jaki ja niby zraniłam ciebie? Dokładnie  potwierdził James. A co się stało z tą dziewczyną? Nie dojechaliśmy nawet do Las Vegas.Rozstaliśmy się w SanFrancisco.Następnego dnia skontaktowałem się z ojcem i popłynąłem doBoliwii, gdzie byłem przez pięć lat.Dopiero wówczas zdecydowałem sięna powrót.Kiedy poznałem Lisę. Zapragnąłeś zemsty?  Diana wpadła mu w słowo. W pewnym sensie  przyznał z wahaniem. Właściwie to nie miałemżadnego planu.Wiedziałem tylko, że muszę być bliżej ciebie. Pocałowałją w usta. No i dopiąłem swego.Nigdy nie myśl, że chciałem, byśodeszła.Diana odwzajemniła pocałunek. Wiesz dobrze, że to nie ja posłałam ojca. Gdy cię znów ujrzałem i pocałowałem, wiedziałem, że to wszystkobyło nieprawdą.Potrzebowałem jednak trochę czasu.  Jak on mógł nam to zrobić?  Diana niespodziewanie wybuchnęłagniewem. Jak mógł zrujnować mi życie?Zdenerwowana wstała i zaczęła przemierzać pokój w tę i z powrotem. Gdybym wtedy wiedziała!  Popatrzyła na Jamesa. Nie jesteś zły?Przecież straciliśmy aż sześć lat!James uśmiechnął się. Myślę, że on po prostu bał się o twoją przyszłość.Odnalezliśmy sięoboje, więc daj mu spokój.Diana nie mogła tak po prostu o tym zapomnieć. Kiedyś pewien mądry gość  ciągnął James  powiedział, żenajlepszą zemstą jest przebaczenie.Nie sądzisz, że miał rację?Nie czekając na odpowiedz, złożył na jej ustach pocałunek, który byłsłodszy od najsłodszego wina.Diana popatrzyła mu w oczy.Jednak Jameswciąż zdawał się być czymś przygnębiony. Muszę wiedzieć.Wciąż to przede mną ukrywasz.Wówczas Diana pojęła, na czym mu tak zależy. Kocham cię  powiedziała głośno. Ciebie i tylko ciebie.Na zawsze. I wyjdziesz za mnie?  James promieniał z radości. Wyjdę pod warunkiem, że będziemy mieli dużo dzieci. Już cię wyprzedziłem.Obiecałem matce pierwszego wnuka. Czy tam właśnie dziś byłeś?  zapytała Diana. Tak  odrzekł James. Benton ma wolne, więc mamy cały dom dlasiebie.Pózniej przedstawię cię mojej mamie. Czule pocałował Dianę. Ateraz będziemy się kochać jak jeszcze nigdy dotąd.  Przyrzekasz? Przyrzekam [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum