[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.-Moja matka śmiertelnie się jej bała.Twierdziła, że Heid jest winna choroby i śmierci jej siostry.Ingerid ledwie śmiała oddychać.- Jak to?- Siostra mej matki miała poślubić człowieka, którego pokochała inna kobieta.I to onawłaśnie podobno udała się do Heid i poprosiła ją, by ta rzuciła urok na ciotkę.Ingerid popatrzyła na niego z przerażeniem.- Wierzysz w to?Ksiądz Sigfred namyślał się przez chwilę.- Wierzę, że istnieją ludzie, obdarzeni zdolnościami, przewyższającymi te, z którymistykamy się na co dzień.Zdolności te mogą być wykorzystywane zarówno w służbiedobra, jak i zła.Ważne jest, abyśmy odżegnywali się od złego i karali ludzi za złe uczynki.Zastanowił się przez chwilę, a potem dodał:- Wydaje mi się, że bogowie naszych przodków to w rzeczywistości diabelskie istoty.Ingerid ogarnął lęk i nie chciała dłużej o tym roz- mawiać.Skoro nawet ksiądz Sigf red wierzył, że stara Heid jest w stanie rzucić urok, onanie mogła w to wątpić.Jeśli Heid posiadała moc, by wezwać diabła we własnej osobie, tomogła być jeszcze bardziej niebezpieczna, aniżeli Ingerid przypuszczała.Być może więc nigdy nie zdołam urodzić Olafowi dziecka, pomyślała nieszczęśliwa. 14Podczas gdy królowa Ingerid wraz ze swym orszakiem podążała ku Nidaros, król Olafkończył swoje sprawy w Alrekstad.Większa ich część poszła zgodnie z planem.Wszystko było już gotowe do założenia osadykupieckiej tu w Vestlandet.Olaf wypatrzył nawet miejsce, gdzie pragnąłby wznieśćkościół.Przeczuwał, że ta osada może stać się najważniejszym ośrodkiem handlu w kraju.%7ładne inne miejsce nie miało położenia tak dogodnego do prowadzenia wymiany ku-pieckiej.Olaf był podniecony i pełen otuchy.Podczas planowania zabudowy jeden pomysłprzychodził mu do głowy za drugim, teraz nie mógł się już doczekać realizacji ichwszystkich.Swoim doradcom zaproponował nowy sposób budowania domów, chciałstawiać budynki ze ścianami wznoszonymi na zrąb zamiast dawnych domów palowych,pragnął też przenieść palenisko ze środka do jednego z kątów, a otaczającą je drewnianąścianę zabezpieczyć przed pożarem, wznosząc wokół paleniska mur z kamienia i gliny.Toumożliwiłoby położenie podłogi z drewna, która zastąpiłaby klepisko, czyli mocnoudeptaną ziemię.Dzięki drewnianej podłodze w izbach byłoby cieplej zimą, łatwiej też wtakich pomieszczeniach utrzymać czystość.Jednocześnie zaś chciał przesunąć poczesne miejsce z długiej ściany na krótką.Ponieważ pogoda i wiatry tak sprzyjały, Olaf postanowił nagle, że pożegluje na południedo Oslo, żeby zabrać Ingerid statkiem, zamiast niepotrzebnie narażać ją na męczącą konnąpodróż na północ.Pozostawały wszak zaledwie trzy miesiące do czasu, kiedy miała rodzić,a drogi w wielu miejscach, zwłaszcza ku Dovre i dalej w stronę Nidaros, byłyniebezpieczne.Wiatry u południowych wybrzeży i dalej w górę fiordu Viken sprzyjały, podróż więcprzebiegła prędko.Gdy wyminęli Hovedya i ujrzeli osadę handlową Oslo u stópEikaberg, Olaf nie mógł się już doczekać, kiedy Znów zobaczy Ingerid i opowie jej owszystkim, czego udało mu się dokonać.Rządca Gaute, odpowiedzialny za królewski dwór podczas nieobecności króla, jakopierwszy dostrzegł królewski statek na wodach fiordu.Zdziwiony zmarszczył czoło, bo niespodziewał się króla o tej porze.Wkrótce potem służba, nieliczni drużynnicy, którzy nietowarzyszyli Olafowi, strażnicy i niewolnicy otrzymali wiadomość i rozpoczęła sięgorączkowa praca, by przygotować wszystko na przyjęcie króla.Nareszcie statek wpłynął w ujście rzeki i przybił do brzegu.Spuszczono trap, a Olaf jakopierwszy zszedł na ląd.Ogarnięty chłopięcym zapałem pospieszył ku dworowi.Gautewyszedł królowi na spotkanie i dwornie go powitał.Za nim stali strażnicy w szyku zbronią.- Czy wszystko w porządku? - spytał Olaf niecierpliwie. - Tak, panie królu.- A królowa?Gaute chrząknął.Domyślał się, że musiało zajść jakieś nieporozumienie.- Wyruszyła na północ ze swym orszakiem, panie królu.Olaf stanął jak wryty [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum