[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Domyślam się, że to był dla niego ogromny szok współczująco zauważyła Chrissie.Mimo podejrzeń, jakie się w niej zrodziły na widokJenny rozmawiającej tak poufale z Guyem, wyczuwaław niej bratnią duszę i w innych warunkach z pewnościądążyłaby do tego, by poznać ją bliżej.Ale w tej sytuacji.Spochmurniała lekko, bo Guy zaczął opowiadać Jen-ny o spotkaniu z zarządcą.Wprawdzie przysłuchiwała sięich rozmowie, ale nieoczekiwanie dotarło do niej, jakmało w gruncie rzeczy wie o życiu Guya, ile jest spraw,o których nie ma pojęcia.Za to Jenny doskonale jestw nich zorientowana.Przecież znam go mniej niż dwadzieścia cztery godzi-ny, próbowała się opamiętać.A Jenny jest jego znajomąod lat.Ale dlaczego nie zrobił najmniejszego gestuw moją stronę, dlaczego nawet się do mnie nie przy-bliżył? Stał tak blisko Jenny, że niemal się dotykali. Miło mi było cię poznać  smiechnęła się do niejJenny i zerknąwszy na zegarek, oznajmiła, że będzie sięzbierać, bo ma jeszcze coś do załatwienia. Na nas też już pora  zauważył Guy i dodał: Chrissie jest umówiona z Jonem na popołudnie, byporozmawiać o sprawach Charliego Platta.  Aha  powiedziała Jenny z uśmiechem, przypomi-nając sobie, że rano Jon mówił jej o planowanymspotkaniu z siostrzenicą Charlesa.Wyciągnęła do Chrissie rękę na pożegnanie, uścisnęłaGuya, całując go w policzek, a on, co nie uszło czujnemuwzrokowi dziewczyny, odpowiedział tym samym.Jennyodeszła pośpiesznie, a oni powoli ruszyli do auta. Od dawna znacie się z Jenny?  zagadnęła Chrissiew drodze powrotnej, nie mogąc powstrzymać się przedzadaniem tego pytania.Dręczyła ją zazdrość. Owszem  odparł miękko i uśmiechnął się.Ten uśmiech tylko podsycił jej podejrzenia.A więcJenny była kimś ważnym w jego życiu. Od dawna są małżeństwem?  zapytała od nie-chcenia, próbując wyciągnąć od niego coś więcej, a jed-nocześnie nie zdradzić swoich obaw. Nie jestem całkiem pewny, ale dobrze ponaddwadzieścia pięć lat  odparł. Max jest ich najstarszymsynem, a chyba powoli zbliża się do trzydziestki.Ponad dwadzieścia pięć lat.Uspokoiła się nieco.Przynajmniej jedno jest pewne  nie łączyła ich kiedyśmłodzieńcza miłość, której wspomnienie do tej porymogło być żywe.Ale nadal nie wiedziała wszystkiego. I zawsze im się dobrze układało?  zaryzykowała.Guy zmarszczył brwi, zerknął na dziewczynę.Skądprzyszło jej do głowy akurat to pytanie? I co miał na nieodpowiedzieć?Małżeństwo Jona i Jenny przeżywało kiedyś burzliwyokres, gdy nie wszystko szło jak po maśle, równieżi z jego powodu.Zachmurzył się na to wspomnienie.W zasadzie zawsze łączyły go z Jenny wyłączniekontakty zawodowe, poza tym byli parą dobrych przyja- ciół.Ale.Ale był kiedyś moment, kiedy wyobrażałsobie, że mogłoby być inaczej, kiedy chciał tego,bardzo chciał.A w każdym razie tak mu się wtedywydawało, ba, był tego pewien.Posunął się nawetdo tego, że zaczął ją namawiać, by odeszła od Jona.Na szczęście Jenny nigdy nie przystała na jego po-mysły, okazała się rozsądniejsza i bardziej przewi-dująca niż on.I nigdy nie zgodziła się, by prze-kroczyć tę cienką linię dzielącą przyjazń od.czegośinnego.Właściwie nie było powodu, by ukrywać przed Chris-sie tamtą starą już historię.>ogł jej to powiedzieć.Alew głębi duszy trochę się bał jej reakcji.Wtedy działał podwpływem chwili, spragniony bliskości drugiej osoby.Urzeczony Jenny, chciał otoczyć ją opieką, zapewnićpoczucie bezpieczeństwa, przekonać siebie i ją, żełącząca ich więz może przekształcić się w coś głębszego,w coś, co oboje nazwą miłością.Teraz na tamto swoje oczarowanie patrzył zupełnieinaczej, oceniał je z innej perspektywy i był wdzięcznyJenny, że swym rozsądkiem ustrzegła ich oboje przedpopełnieniem niewybaczalnego błędu.Kiedyś opowie Chrissie tamtą historię o czasach,kiedy rozpaczliwie potrzebował drugiego człowieka,jego wsparcia.I jak dziękuje losowi, że Chrissie stanęłana jego drodze, że odnalazł tę jedyną, z którą chce iśćprzez życie, być na dobre i na złe.Bo dopiero terazzrozumiał, czym jest prawdziwa miłość.Poprzednio tobyła tylko namiastka, złudzenie.Tak, opowie jej o tym, gdy tylko ich związek bardziejsię utrwali.Na razie może tylko trzymać kciuki, by tak sięstało.  Tak  uśmiechnął się do niej. Z tego, co wiem, tozawsze było udane małżeństwo [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum