[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.dlaczego nie zepsuć tej doskonałej chwili? Brawo, Angelo. Usiądz. Alex westchnął i pociągnął mnie na piasek.Naprawdęstrasznie parzył; Aleksowi w dżinsach to nie przeszkadzało, ale ja miałam gołenogi. Spodziewałem się różnych odpowiedzi, ale nie takiej.Chcesz, żebym cipowiedział, dlaczego cię kocham? Tak, poproszę  odparłam cicho, nie bardzo mogąc spojrzeć mu woczy.Nie chodziło o to, że mu nie wierzyłam.No, o to też, ale raczej o to, że tascena była po prostu nierealna.Patrząc na Aleksa siedzącego obok mnie wwąskich dżinsach, pomiętej koszulce, z bladą skórą i czarnymi włosamizupełnie niepasującymi do tego słońca i piasku, naprawdę czułam się jak weśnie. Okej, kocham cię, bo trzymasz koło wanny piramidy książek, którymjuż się zwijają okładki od wilgoci, bo siedzisz w tej wannie godzinami, kiedypowinnaś pracować.Kocham cię, bo kładziesz mi skarpetki na kaloryferze,kiedy wstajesz przede mną, czyli właściwie zawsze.Kocham cię, bo przy tobiemam ochotę robić rzeczy, o których nawet bym nie pomyślał jeszcze pół rokutemu. Pokręcił głową. Kocham cię, bo przez ciebie chciało mi się pojechaćdo Los Angeles i powiedzieć, że cię kocham.324RLT  Och. Założyłam włosy za uszy i spróbowałam się uśmiechnąć dopiasku. Naprawdę? Nawet po wszystkich głupotach, których narobiłam przezten tydzień? Masz na myśli jakąś konkretną głupotę?  zapytał.Ta konkretna głupota na szczęście się nie wydarzyła. Nie? Więc nie chcesz rozwijać tematu pewnego telefonu o czwartej rano?Uff, mogło być gorzej. Ach.Tak.Było coś takiego. Kiwnęłam głową, znów odwracającoczy. Chodzi ci o ten telefon, kiedy powiedziałam, że cię kocham. Tak, właśnie o ten  odparł spokojnie Alex. A co, myślałaś, że chodzimi o coś innego?Wzruszyłam ramionami i palcem narysowałam ósemkę na piasku. To po prostu był szalony tydzień.Nie miałam na myśli niczegokonkretnego. Więc wcale nie myślałaś o tym, że spędziłaś noc z tym Joem.Tym,który wczoraj dostał w dziób?  zapytał.Przestałam rysować.I oddychać. Nieszczególnie. Wiesz, że zaufanie jest dla mnie bardzo ważne, Angelo  stwierdziłAlex, przykrywając moje dłonie swoimi. I już o tym rozmawialiśmy.Boże, pomyślałam, zaciskając powieki.Nie pozwól, żeby to się znowudziało.Nie pozwól, żeby on to znowu zrobił! Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś powiedziała mi, co się stało,zamiast kazać mi się wszystkiego domyślać z urywków, które wczoraj325RLT słyszałem.Zakładam, że wszystko, co wymyślę, będzie gorsze niż to, co sięwydarzyło naprawdę. Nie wiedziałam, że tam byłeś  powiedziałam. Słyszałeś wszystko? Nie wiem.Więc może mi powiesz? Okej  zaczęłam, próbując przećwiczyć całą historię w głowie, zanimzacznę mówić.Ale czy był jakiś dobry sposób opowiedzenia czegoś takiego?Taki, który nie skończy się tym, że Alex wstanie i odejdzie? Pewnie nie. Nodobra, skrócona wersja.Myślałam, że straciłam pracę, myślałam, że straciłamciebie, James nie chciał wszystkiego wyprostować, więc schlałam się w trupaw hotelowym barze.Joe pomógł mi dojść do pokoju, pocałował mnie, a mniesię urwał film.Kiedy się rano obudziłam, leżał w łóżku, a ja zaczęłamświrować.I tyle.I dopiero wczoraj wieczorem dowiedziałam się, co się stało.Czyli nic.Zupełnie nic.Jezu, to było takie głupie.Ja byłam taka głupia. Więc nie zamierzałaś mi powiedzieć?  zapytał. Nie wiedziałam, czy jest o czym mówić. Spojrzałam na niego, ale onopierał się na łokciach i patrzył w morze.Jego nos był jasnoróżowy. Okej,nie zamierzałam ci powiedzieć. Nawet kiedy myślałaś, że się z nim przespałaś?Czy na takie pytanie była dobra odpowiedz? Myślę, że powiedziałabym ci po powrocie do domu.Ale kiedy sięokazało, że do niczego nie doszło, to już nie.Wolałabym to zachować dlasiebie.Nie poruszył się, nie odezwał. Nie było po co jeszcze bardziej pogarszać naszych relacji.Nic się niestało, więc uznałam, że nie ma sensu ranić cię bez powodu.Po chwili, która wydawała mi się wiecznością, odetchnął i kiwnął głową.326RLT  Logiczne. A jeśli chodzi o tę resztę, to już po sprawie?  Przez cały ranek niemalbałam się nawiązywać kontakt wzrokowy, ale teraz chciałam tylko, żebywreszcie na mnie spojrzał. No wiesz, z tymi zdjęciami i bzdurami wInternecie. Kiedy byłaś tamtej nocy w pokoju Jamesa, wiedziałaś, że jest gejem? zapytał.A gdzie się podziało  nie musisz mi się z niczego tłumaczyć"?Zastanawiałam się tak intensywnie, że aż wydęłam policzki. Nie, ale nic się między nami nie działo. To nie było kłamstwo.Naprawdę nic się nie działo. Nie chcę wyjść na paranoika, ale wydało mi się trochę dziwne, żedzwonisz do mnie o czwartej w nocy, żeby mi powiedzieć, że mnie kochasz, anastępnego dnia ukazują się twoje zdjęcia z Jamesem. Odwrócił głowę, żebywreszcie na mnie popatrzeć.Zdjął okulary. Dlaczego mnie kochasz, Angelo?Dupek.Zastrzelił mnie moim pytaniem. Dlaczego cię kocham? Aatwo jest powiedzieć kocham cię.O wiele trudniej wyjaśnić dlaczego stwierdził. Sama to dobrze wiesz. Tak, okej. Znów zamknęłam oczy.Powiedzenie  kocham cię" wcalenie było takie łatwe, bo gdyby było, powiedziałabym mu to dawno temu i tarozmowa w ogóle by się nie odbyła.I dlaczego tak trudno było wyjaśnićpowody? Bez przerwy tłumaczyłam innym ludziom, dlaczego go kocham.Kocham cię, bo zawsze masz pod poduszką koszulkę dla mnie, nawet jeśli niewiesz, czy przyjdę na noc.Kocham cię, bo wiesz, że rano piję herbatę zcukrem, ale wieczorem już nie, i że w Starbucks zawsze udajesz, że nie327RLT pamiętałeś, że chciałam odtłuszczoną czekoladę, bo wiesz, że tak naprawdęwolę prawdziwą, ale nie chcę jej zamawiać, żeby barmanka nie pomyślałasobie, że jestem gruba.Alex zaczął się uśmiechać.Więc mówiłam dalej. Kocham cię, bo kiedy wychodzę z metra i widzę cię w kawiarni kołotwojego mieszkania albo wracam do domu, a ty jesteś w delikatesach ikupujesz mi Lucky Charms, za każdym razem mam motylki w żołądku [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum