[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Po prostu poważnie traktowała swoją naukę.Czy myślicie panowie, że jeszcze żyje? Wszystko jest możliwe  powiedział Milo. Ale mało prawdopodobne.Milo wzruszył bezradnie ramionami.Mindy zamknęła na chwilę oczy. Była taka piękna. Jeśli Shawna rzeczywiście zmyśliła tę historię o bibliotece, co chciała w ten sposóbukryć? Nie sądzę, że kłamała, a jeśli nawet, to nie mam pojęcia dlaczego. Długopis wypadłjej z ręki, złapała go jeszcze w powietrzu. Czy mogła ukrywać fakt, że ma chłopaka?  zapytał Milo.Mindy zwilżyła językiem usta. Dlaczego miałaby to ukrywać? Proszę mi powiedzieć  powiedział miękko Milo.Mindy odsunęła się od niego.  Nie mam pojęcia. Czy Shawna w ogóle miała chłopaka, pani Jacobus-Grieg? Nic mi o tym nie wiadomo.Milo zerknął do notatnika. Zabawne, przeglądając akta, przepisałem coś o chłopaku.Z jakiegoś powodumyślałem, że to pani wypowiedz. Niemożliwe.Dlaczego miałabym mówić coś takiego? To pewnie jakaś pomyłka.Trudno.Gładka skóra za uchem Mindy zaróżowiła się.Milo zaczął wertować kartki notatnika.Niezapisane.Mindy nie mogła tego zobaczyć z miejsca, w którym stała. O, tutaj to mam. Możliwy chłopak, może starszy mężczyzna.Od MJ. Znadnotatnika obdarzył Mindy niewinnym spojrzeniem. Założyłem, że MJ to pani, ale możliwe,że coś poplątałem. Zapewne. Rumieniec rozszerzył się na policzki.Milo kopnął lekko ścianę obcasem. Porozmawiajmy w takim razie teoretycznie, dobrze? Jeśli Shawna spotykała się zestarszym mężczyzną, kim mógłby być ten facet? Skąd mam wiedzieć? Po prostu myślałem, że mieszkałyście razem, znałyście się dobrze. Mieszkałyśmy razem, ale nie przyjazniłyśmy się.Zresztą mieszkałyśmy ze sobą tylkoprzez parę miesięcy. Więc nie byłyście przyjaciółkami?  zapytałem. Dogadywałyśmy się, ale byłyśmy zupełnie różne.Po pierwsze, ja byłam starsza.Cośpopieprzyli w administracji i przydzielili mi pierwszoroczniaka. %7łyłyście w różnych światach? Właśnie  powiedziała Mindy z ulgą że została zrozumiana. W czym się różniłyście?  zapytał Milo z uśmiechem na ustach. Ja jestem towarzyska  powiedziała. Lubię ludzi, zawsze miałam wielu przyjaciół.Shawna była raczej typem samotnika. Ciekawa cecha u królowej piękności. Aa, to.No cóż, to było jeszcze w Santo Leon. To się nie liczy? Nie, nie, nie o to chodzi.Uznałam po prostu, że w Santo Leon Shawna była kimśważnym, ale tutaj była tylko pierwszoroczniakiem.Ja miałam mnóstwo znajomych jeszcze zliceum, ona nie.Próbowałam ją wprowadzić, bo sama nie zawierała zbyt wielu znajomości.To znaczy, pewnie poznałaby jakichś ludzi, ale był dopiero początek semestru. Niezbyt towarzyska?  zapytałem. Niezbyt. Więc w Santo Leon była dużą rybą w małym stawie, ale w Los Angeles nie potrafiła sięznalezć czy wyróżnić? Tak.to znaczy była piękna.Ale trochę.wsiowa.Nieskomplikowana.Nie chcę powiedzieć, że zadzierała nosa, była raczej zamknięta w sobie.Na przykład kiedy przychodził do mnie Steve, ignorowała go albo wychodziła z pokoju.Mówiła, że chce nam zostawić trochę przestrzeni.Ale. Pani uważała raczej, że chciała się odizolować?  podrzuciłem. Prawdę mówiąc, tak.Dlatego nie zwracałam na nią zbytniej uwagi tamtego wieczoru,kiedy poszła do biblioteki.Często jej nie było. Często? Tak. Wieczorami? W dzień też.Właściwie rzadko ją widywałam. Czy spędzała noce poza akademikiem? Nie  powiedziała. Rano zawsze była w pokoju.Dlatego kiedy się obudziłam, a jej niebyło, pomyślałam, że to dziwne.Ale mimo wszystko. Co takiego? Nie wpadłam w panikę ani nic takiego.W końcu byłyśmy dorosłe.Milo bawił się długopisem.Niebieskim, plastikowym bikiem. Więc nie miała żadnego chłopaka, o którym by pani wiedziała. Zgadza się. A ta druga notatka, o starszym mężczyznie.Czy Shawna mówiła kiedykolwiek, żegustuje w starszych mężczyznach?Plecy Mindy przywarły do ściany.Mocno ściskała długopis. Pani Jacobus-Grieg? Czy to.czy to wszystko trafi do gazet? Nie jest to naszym celem. Bo to właściwie nie było nic takiego.A Agnes. O czym pani mówi?Mindy pokręciła głową. Powiedziałam dziennikarzowi, takiej gnidzie z  Daily Cub ; a on powtórzył policji omojej rozmowie z Shawną. O czym rozmawiałyście? O facetach.O czym dziewczyny gadają cały czas? Niepotrzebnie w ogóle o tympaplałam.A ten bałwan nie powinien tego powtarzać. Czego powtarzać, Mindy?Mindy potarła butem o but. Nie chciałabym zepsuć jej reputacji. W jaki sposób? Plotkując.Bo po co? Minął już rok.Dlaczego jej matka miałaby czytać takie rzeczy isię denerwować?Milo zbliżył się do niej.Wyglądał na bardzo zmęczonego. Dla pani Yeager najbardziej bolesne jest to, że nie wie, co się stało z Shawną.To dlarodzica piekło, więc wszystko, co może pani zrobić, żeby nam pomóc, będzie dobrym uczynkiem.Mindy powstrzymała się od płaczu. Wiem, wiem, ale jestem pewna, że to nic takiego. Proszę nam powiedzieć.Jeśli to nie doprowadzi do rozwiązania, będziemy milczeć.Rumieniec oblał całą jej twarz. To była tylko jedna rozmowa  powiedziała, wycierając oczy. Jakieś trzy tygodnie porozpoczęciu semestru.Steve miał kumpla, któremu Shawna się podobała, i zapytał ją, czychce, żeby ich umówił.Shawna powiedziała  nie , musiała się uczyć, ale potem wyszła, i towcale nie do biblioteki.To był piątek rano i powiedziała, że coś jej nagle wyskoczyło i musiwcześniej wyjechać na weekend.Do domu, do Santo Leon.Ale chodzi o to, że się wystroiła,umalowała.Nie tak, jak ktoś kto jedzie autobusem do domu.Więc zapytałam, co to za facet.Powiedziała, że nie marnowałaby szminki i pończoch na jakiegoś frajera z kampusu.Ipopatrzyła na mnie w ten sposób, że mam się od.chrzanić, rozumie pan? Była naprawdępoważna, prawie zła.Albo raczej wzburzona. Jakbyś jej nadepnęła na odcisk?  odpowiedziałem. Właśnie.Więc popatrzyła na mnie i powiedziała:  Mindy, nigdy nie umówiłabym się zfacetem w moim wieku.Tylko starsi wiedzą, jak się traktuje kobietę.I wtedy do mniedotarło: jej ubiór.Kostium, cały ten makijaż [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum