[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Metodycznie pozbierałem rzeczy w moim małym, przyjaznym inwalidom mieszkaniu.Poza starą maszyną do pisania nie chciałem zostawić żadnego śladu George'a Ambersona,kiedy wyjadę.Liczyłem, że zostanę do środy, ale jeśli Sadie powie, że Deke ma się lepiej iona w związku z tym planuje wpaść do mnie już we wtorek wieczorem, będę musiał wszystkoprzyspieszyć.A gdzie się ukryję do czasu, aż zrobię to, co do mnie należy? Bardzo dobrepytanie.Dzwięk trąbki oznajmił początek wiadomości.Pojawił się Chet Huntley.- Po weekendzie spędzonym na Florydzie, gdzie obejrzał próbne wystrzelenie rakietyPolaris i odwiedził chorego ojca, prezydent Kennedy miał pracowity poniedziałek.W ciągudziewięciu godzin wygłosił pięć przemówień.Helikopter - Marine One - opadł ku ziemi wśród wiwatów oczekującego tłumu.Następne ujęcie pokazało Kennedy'ego, gdy szedł do ludzi ściśniętych za prowizorycznąbarierką, jedną ręką poprawiając zmierzwione włosy, a drugą krawat.Wysforował się dalekoprzed ochronę z Secret Service, która musiała podbiec, by za nim nadążyć.Patrzyłemzafascynowany, kiedy bez ceregieli prześliznął się przez przerwę w barierce i wmieszał się woczekującą masę ludzi, ściskając dłonie na lewo i prawo.Agenci pospieszyli za nim.- Oglądamy zdjęcia z Tampy - ciągnął Huntley - gdzie Kennedy przez prawie dziesięć minut ściskał dłonie zgromadzonych.To powód do niepokoju dla osób odpowiedzialnych zajego bezpieczeństwo, ale jak sami państwo widzicie, ludzie są zachwyceni.On też, Davidzie.przy całej jego rzekomej powściągliwości dobrze się czuje w roli polityka.Teraz Kennedy szedł w stronę swojej limuzyny, wciąż ściskając dłonie i co poniektórekobiety.Samochód, kabriolet ze spuszczonym dachem, wyglądał identycznie jak ten, którymmiał pojechać z Love Field na spotkanie z kulą Oswalda.I może to był ten sam wóz.Zamazany, czarno-biały film na chwilę skupił się na znajomej twarzy w tłumie.Siedziałem nasofie i patrzyłem, jak prezydent Stanów Zjednoczonych wymienia uścisk dłoni z moim byłymbukmacherem z Tampy.Nie miałem jak stwierdzić, czy Roth miał rację co do  syfa , czy tylko powtarzałzasłyszaną plotkę, ale Edwardo Gutierrez bardzo schudł, jego włosy rzedniały, a oczypatrzyły błędnym wzrokiem, jakby nie był pewien, gdzie jest czy nawet kim jest.Podobniejak ochrona Kennedy'ego z Secret Service, ludzie otaczający Gutierreza mieli na sobieobszerne marynarki mimo florydzkiego upału.Widziałem to tylko przez chwilę, po czymobraz przeskoczył na Kennedy'ego odjeżdżającego odkrytym samochodem, w którym był takbezbronny.Wciąż machał do ludzi i błyskał uśmiechem.Powrót do Huntleya - poorana bruzdami twarz, zakłopotany uśmiech.- Nie obyło się bez zabawnego akcentu, Davidzie.Kiedy prezydent wchodził do salibalowej International Inn, gdzie Izba Handlowa Tampy czekała na jego przemówienie.zresztą posłuchajcie państwo sami.Następny nagrany materiał.Kiedy Kennedy wszedł, machając do stojącejpubliczności, starszy dżentelmen w alpejskim kapeluszu i lederhosen zagrał  Hail to theChief na akordeonie większym od siebie.Prezydent zrobił wielkie oczy, po czym uniósłdłonie w serdecznym geście mówiącym: a niech mnie! Po raz pierwszy zobaczyłem go wświetle, w jakim z czasem zacząłem widzieć Oswalda - jako człowieka z krwi i kości.W jegozaskoczeniu i geście, który po nim nastąpił, ujrzałem coś jeszcze piękniejszego od poczuciahumoru: świadomość fundamentalnej absurdalności życia.David Brinkley też się uśmiechał.- Jeśli Kennedy zostanie wybrany na drugą kadencję, może zaprosi tego dżentelmena,by zagrał na Balu Inauguracyjnym.Zapewne raczej  The Beer Barrel Polka niż  Hail to theChief.Tymczasem w Genewie.Wyłączyłem telewizor, wróciłem na sofę i otworzyłem zeszyt Ala.Przeglądającostatnie strony, ciągle widziałem tę zaskoczoną minę.I szeroki uśmiech.Poczucie humoru;wyczucie absurdu.Człowiek w oknie na piątym piętrze Składnicy Podręczników nie miał ani jednego, ani drugiego.Oswald dowiódł tego wiele razy; ktoś taki nie miał prawa zmieniaćdziejów.10Byłem zawiedziony, kiedy odkryłem, że pięć z ostatnich sześciu stron zeszytu Alarelacjonuje pobyt Lee w Nowym Orleanie i jego bezowocne próby przedostania się na Kubęprzez Meksyk.Tylko strona ostatnia skupiała się na dniach poprzedzających zamach i tekońcowe zapiski były skąpe.Al bez wątpienia znał podane tam fakty na pamięć i pewnieuznał, że jeśli nie dopadnę Oswalda przed trzecim tygodniem listopada, to i tak będzie zapózno.3/10/63: O z powrotem w Teksasie.On i Marina  tak jakby w separacji.Ona wdomu Ruth Paine, O pokazuje się głównie w weekendy.Ruth załatwia O pracę w Skł.Podręczników za pośrednictwem sąsiada (Buell Frazier).Ruth nazywa O  porządnymmłodym człowiekiem.W tygodniu O mieszka w Dallas.W pensjonacie.17/10/63: O zaczyna pracę w Skł.Nosi książki, rozładowuje ciężarówki itd.18/10/63: 24.urodziny O.Ruth i Marina wydają przyjęcie niespodziankę.O dziękujeim.Płacze.20/10/63: Rodzi się 2-ga córka: Audrey Rachel.Ruth wiezie Marinę do szp.(Parkland), O jest w pracy.Karabin schowany w garażu Paine'ów, zawinięty w koc.O regularnie odwiedzany przez agenta FBI, Jamesa Hosty'ego.To podsyca w nimparanoję.21/11/63: O przyjeżdża do Paine'ów.Błaga Marinę, żeby do niego wróciła.Modmawia.Dla O to kropla, która przelewa czarę.22/11/63: O zostawia wszystkie swoje pieniądze na komodzie dla Mariny.Razem zobrączką.Jedzie z Irving do Skł.Podr.z Buellem Frazierem.Ma paczkę zawiniętą w brązowypapier.Buell pyta o nią. Karnisze do nowego mieszkania , odpowiada O.Karabin Mann-Carc prawdopodobnie rozłożony.Buell parkuje na parkingu publicznym 2 przecznice od Skł.Podr., 3 minuty piechotą.11:50 O przygotowuje stanowisko snajperskie w południowo-wschodnim kącie piątegopiętra, odgradzając się ze wszystkich stron pudłami od robotników, którzy układają nowąpodłogę.Lunch.Jest sam.Wszyscy wypatrują prez. 11:55 O składa i ładuje Mann-Carc.12:29 Kolumna wjeżdża na Dealey Plaza.12:30 O strzela trzy razy.3-a kula zabija JFK [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum