[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Kontakty z miejscową ludnością ograniczały się do tego,że dwa razy dziennie żołnierze przynosili im posiłki i dzbanyz wodą.Ani piwa, ani wina.Zabroniono im schodzić na ląd.Kiedy kapitan spróbowałzłamać ten zakaz, jeszcze na trapie zobaczył rząd wycelowanychw siebie włóczni. Z tymi ludzmi nie można się dogadać  stwierdził drugioficer. A przecież kiedyś, przed inwazjąHyksosów, prowadziliśmyz nimi handel  odparł kapitan. Ale dziś to nasi nieprzyjaciele! Może królowej Ahhotep uda się ich pozyskać jako naszychsprzymierzeńców? To nie byłby pierwszy z jej cudów. Przestań marzyć, kapitanie.Kreta jest wasalem impe-ratora i nim pozostanie.W przeciwnym razie admirał Jannaszrównałby ją z ziemią. Ja jednak nie tracę nadziei. Trzeba widzieć rzeczy takimi, jakie są! Już dziesięć dnimija, jak stoimy tutaj bez żadnych wiadomości od królowej.Spójrz prawdzie w oczy, kapitanie! Co masz na myśli?122  Ahhotep nie żyje albo ją uwięziono.Wkrótce Kreteńczy-cy wejdą na pokład i nas wymordują.Musimy odpłynąć jaknajprędzej. Ale co zrobimy z cumami? Mamy dwóch dobrych nurków, którzy przetnąje w nocy.O świcie podniesiemy kotwicę i wypłyniemy z portu na wiosłach. Aucznicy wystrzelają nas jak kaczki. Będą nas mieli pod słońce, a my odpowiemy na atak. A jeśli puszczą się za nami w pościg? To nic pewnego.Wiedzą przecież, że nie mamy doświad-czenia na morzu i mogą liczyć, że i tak zatoniemy.A poza tymjesteśmy od nich szybsi.Z naszymi mapami i odrobiną szczęściadotrzemy do Egiptu. Nie mam prawa opuścić królowej Ahhotep. Jej los jest przesądzony, kapitanie.Ratuj chociaż załogę.Z ciężkim sercem kapitan musiał mu przyznać rację. Zgoda, drugi oficerze.Przygotuj ludzi, wyruszamy o świcie.Minęło dziesięć dni.Minos wciąż nie wracał z groty wyroczni, co mogło znaczyćtylko jedno: król nie żyje i wkrótce zacznie się wojna o tron.Ahhotep byłaby jedną ze stawek w tej krwawej rozgrywce.Następca Minosa każe ją zgładzić i usunąć ciało albo też wydaw ręce Apofisa.Na podstawie tego, co mówił sekretarz, wie-działa, że kandydaci do tronu są przekonani, iż królowa Egiptustanowi zagrożenie, które trzeba usunąć.Czuła, że jeśli nie wydostanie się z pałacu w ciągu kilku naj-bliższych godzin, to nie zobaczy już swego kraju.Zauważyła,że zmienili się strażnicy, którzy pilnowali tego skrzydła pałacu,i obawiała się, że jej nie wypuszczą.Jak uciec? Może w przebraniu służącej próbować wymknąćsię z pałacu razem ze służbą? Potem trzeba będzie opuścićmiasto i pokonać odległość, która dzieli je od portu.Czy statekjeszcze tam na nią czeka?Ahhotep usiłowała nie myśleć o piętrzących się trudno-ściach.Gdy tylko pojawi się pokojówka, aby zmienić prześcieradła,ogłuszy ją ciężkim przedmiotem.Zastukano do drzwi.123  To ja  usłyszała cichy głos sekretarza Minosa Wielkiego. Proszę, otwórz szybko, pani.A jeśli przychodzi w asyście żołnierzy? W takim razie niebyłoby już ratunku.Ahhotep uchyliła drzwi.Sekretarz byłsam. Istnieje obawa, że król Minos zginął w grocie tajemnic.Kapłani domagają się, aby odczekać pewien okres, zanim zaczniesię mówić o sukcesji tronu.Wasza Wysokość, to ostatnia chwilana ucieczkę.Chodz ze mną, zawiozę cię do portu. Dlaczego tak się narażasz? Jestem zwolennikiem przymierza między Egiptem i Kretą.Dla obu naszych krajów to jedyne wyjście, aby wyzwolić się spodtyranii Hyksosów.Będę bronił tej idei na dworze, także przednowym królem, nawet nie mając nadziei, że mnie wysłucha.Wóz skierował się na drogę prowadzącą do portu.Królowadrżała na myśl, że zatrzyma ich jakiś patrol.Ale dzięki zabiegomsekretarza żaden z żołnierzy nie zaglądał do wehikułu.Egipski statek stał jeszcze przy nabrzeżu.Pilnowało go zedwudziestu wartowników. Dostaliście rozkaz, aby nikt nie schodził na ląd.A królowa Ahhotep wchodzi na statek  przypomniał żołnierzomsekretarz króla.Strażnicy musieli przyznać mu rację i przepuścili królową.Kapitan nie śmiał okazywać radości.Wszyscy członkowiezałogi mieli nerwy napięte do ostatnich granic. Wasza Wysokość, byliśmy pewni, że już nigdy cię nieujrzymy, i zamierzaliśmy odpłynąć. I słusznie byście uczynili.A teraz podnieś kotwicę, przetnijcie cumy, wciągnijcie żagle i ruszajmy.Jeśli zaczną do nasstrzelać, odpowiemy im tym samym.Podczas kiedy Egipcjanie rzucili się wykonać rozkazy królowej,sekretarz dyskutował z oficerem.Udało mu się go przekonać, żeto król Minos Wielki życzył sobie odjazdu królowej, a jej pobytna Krecie powinien pozostać tajemnicą państwową.Oficer obserwował manewry egipskiego statku, nie znajdującodpowiedzi na argumenty sekretarza, których nie miał czasuprzedstawić przełożonemu.A tymczasem żaglowiec Ahhotep,wykorzystując sprzyjający wiatr, oddalał się szybko od wy-brzeży Krety.124 32Armia egipska, zgromadzona w Porcie Kamesa pod dowódz-twem faraona Jahmesa, prezentowała się okazale.Faraon miałbliski kontakt z żołnierzami i cieszył się wielkim autorytetem.Doglądał nie tylko ćwiczeń i manewrów, które odbywały sięregularnie, lecz także intendentury, nie tolerując żadnychuchybień.W obozie panowała wzorowa czystość, a wyżywieniebyło doskonałe.Nikt jednak nie zapominał, że Hyksosi zaatakują prędzej czypózniej.Dlatego też w obozie zawsze panował stan pogotowia.Liczne warty dzień i noc trwały na stanowiskach, aby podnieśćalarm w razie niebezpieczeństwa.Gołębie pocztowe pod dowództwem Spryciarza zapewniałyłączność pomiędzy Jahmesem a Wąsaczem i Afganem, którzykierowali ruchem oporu w Memfis.Miasto było ciągle oblężoneprzez Hyksosów, którzy jednak nie próbowali zdobyć dzielnicopanowanych przez powstańców [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum