[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jan Gwalbert, niechce krwawo mścić się na zabójcy jedynego brata, lecz dla miłościUkrzyżowanego przebacza bezbronnemu, spotkawszy go w Wielki Piątek.Otoczynne Miłosierdzie Boże, które chrześcijanin winien naśladować.45.MIAOSIERDZIE CHRYSTUSA WZGLDEM PRACUJCYCH Pójdzcie do mnie wszyscy,którzy pracujecie (Mat.11, 28).Praca jest to ujawnienie siły ludzkiej przez człowieka świadomiekierowanej.Praca ciąży na każdym człowieku, jako obowiązek zachowaniażycia, a Pan Bóg wyraznie nakazał pracę Adamowi:  W pracach jeść z niej(ziemi) będziesz po wszystkie dni żywota twego (Rodz.3, 17).Pismo Zw.mówi, że  człowiek rodzi się na pracę, a ptak na latanie (Job 5, 7 ), a św.Paweł dodaje:  Jeśli kto nie chce pracować, niech też i nie je (II Tess.3, 10).Zwiat pogański nie cenił pracy; silniejsi zmuszali do pracy słabszych,wprowadzając niewolnictwo.Nawet filozofowie pogańscy pogardzali pracą, a wwielu państwach odmawiano robotnikom praw ludzkich i sprzedawano ich jakotowar.Dopiero Pan Jezus zmienił pogląd na pracę, odebrał jej piętno hańby, auczynił ją chlubą każdego człowieka; okazał więc ludziom pracy sweMiłosierdzie.1.Chcąc wszystkich ludzi pobudzić do pracy, Zbawiciel uświęca jąwłasnym przykładem.Za opiekuna obiera pracowitego cieślę, ubogiego Józefa iprzy nim sam ciężko pracuje aż do 30 roku życia:  Nie jest  że to rzemieślnik,syn Maryi (Marek 6, 3)  mówili mieszkańcy Nazaretu, gdy Pan Jezus począł nauczać w synagodze.Potem pracowitych rybaków wybiera naApostołów i przez trzy lata ciężko pracuje nad udoskonaleniem ich.W swoichnaukach podkreśla konieczność pracy i czyni ją niezbędnym warunkiemzbawienia.Wygłasza liczne przypowieści, w których obrazowo udowadnia148 potrzebę pracy sumiennej i produktywnej.Na uwagę zasługują przypowieści orobotnikach w winnicy, o dziesięciu grzywnach, o odzwiernym, o dziesięciupannach i o talentach.Pewien gospodarz najął rano kilku robotników do pracy w winnicy, iumówił się z nimi po denarze.Po trzech godzinach natknął się na kilku ludzibezczynnych i również posłał ich do pracy.To samo uczynił po sześciu idziewięciu godzinach.Wreszcie na godzinę przed zachodem słońca najął kilku iw końcu dnia kazał wszystkim robotnikom wypłacić po denarze.Wówczas ci,co wcześniej stanęli do pracy, zaczęli szemrać, że gospodarz jednakowonagrodził ich, jak i tych, co pracowali tylko jedną godzinę.Lecz on imodpowiedział:  Wezmij, co twoje, a idz; chcę wszakże i temu ostatniemu dać,jako i tobie.Czyliż mi nie wolno uczynić, co chcę? i czyż złym okiem patrzysz nato, jestem ja jest dobry? Tak ci ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.Bowielu jest wezwanych, ale mało wybranych (Mat.20, 14  16).Chciał tu Zbawiciel pouczyć, że wybranie nie jest dziełem naszej zasługi,ale dziełem nieskończonego Miłosierdzia Bożego, które nagradza ostatnichrobotników tak hojnie, jak i pierwszych.Samo powołanie do pracy nie byłokoniecznością, ale Miłosierdziem im wyświadczonym, a tym bardziejMiłosierdziem był ten denar, wypłacony robotnikom powołanym najpózniej iwyróżnionym ze wszystkich.Dlatego i Apostołowie nie mają powodu dowynoszenia się, albowiem tak samo dobrze mogli być wybrani i inni.Mająpracować, nie oglądając się na wyróżnienie w przyszłości, albowiem towyróżnienie jest dziełem tylko Miłosierdzia.2.Potrzebę pracy produktywnej uzasadnia Pan Jezus w przypowieściach odziesięciu grzywnach i talentach.Pewien człowiek udał się w daleką krainę, abyposiąść dla siebie królestwo i wrócić.Przywołał dziesięciu sług i dał im pogrzywnie, by obracali nią aż do jego powrotu.Gdy wrócił, zażądał od sługobrachunku z powierzonych pieniędzy.Jeden z nich obracając otrzymanągrzywną, uzyskał dziesięć nowych i w nagrodę otrzymał zarząd naddziesięcioma miastami.Drugi w podobny sposób uzyskał pięć grzywien iotrzymał w nagrodę zarząd nad pięciu miastami.Trzeci natomiast przechowałotrzymaną grzywnę i tylko ją zwrócili.Pan kazał zabrać mu tę grzywnę i daćpierwszemu. Każdemu, bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a ktonie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęte (Auk.19, 26).Pan hojnie nagradza pracę sług pilnych, na co oni, ściśle biorąc, nawet niezasłużyli: za grzywny  zarząd miastami.Natomiast ostatni sługa za swąbojazń, gnuśność i niesprawiedliwość, a przede wszystkim za lenistwo, iż niestarał się umieścić swą grzywnę choćby w banku aby procent przyniosła, zostałsłusznie ukarany odjęciem grzywny ostatniej.Zbawiciel wyraznie nazywa gozłym sługą:  Ze słów twych sądzę cię, zły sługo.Wiedziałeś, żem człowiek149 surowy, że biorę, czegom nie położył, i żnę, czegom nie posiał.A czemuś to niedał pieniędzy moich do banku, abym po powrocie mógł ich zażądać zprocentem? (Auk.19, 22  23).Podobnie przypowieść o talentach uczy pracy produktywnej.Pan udajesię w daleką krainę i rozdziela swoje dobra sługom: jednemu daje pięć talentów,drugiemu dwa, a trzeciemu jeden.Pierwszy obracając talentami zarobił drugiepięć, drugi w podobny sposób zarabia jeszcze dwa, a trzeci swój talent zakopał.Pan po powrocie z podróży zażądał obrachunku od każdego ze sług i sowiciewynagrodził pierwszego i drugiego za to, że przynieśli mu drugie tyle, ileotrzymali.Trzeci zaś został surowo ukarany: zabrano mu talent wręczony, ajego samego wrzucono do więzienia:  Sługę niepożytecznego wrzućcie wciemności zewnętrzne: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mat.25, 30).Mówiąc o potrzebie pracy i nagrodzie za pracę produktywną, Zbawicieltym samym potępia lenistwo.Wszak w poprzednich przypowieściach już owisłudzy zostali ukarani głównie za lenistwo.Jeszcze silniej zostało ononapiętnowane w przypowieści o dziesięciu pannach.Pewna panna zaprosiła naswoje gody weselne dziesięć przyjaciółek, z których każda wzięła z sobą lampkędla nadania radosnego charakteru chwili, gdy się zjawi narzeczony.Ponieważzwykle młody się nieco spóznia, pięć z owych dziesięciu panien, jako osobyprzewidujące, zabrały ze sobą nie tylko lampki, ale i oliwę w bańce, by dolać,gdy się wyczerpie zawartość lampki.Pięć zaś pozostałych lekkomyślnie niewzięły z sobą zapasu oliwy.Oczekując pana młodego, który się spóznił, pannyposnęły i ich lampki się wypaliły.Gdy rozległo się wołanie, że oblubieniecnadchodzi, mądre panny nalały oliwy z bańki i uroczyście spotkały oblubieńca,wchodząc na gody, a głupie dopiero pobiegły kupować oliwę, spózniły się nagody i nie zostały przyjęte (Mat.25, 1  12).Jakiej winy dopuściły się panny głupie, które oblubieniec wykluczył z saligodowej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum