[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Wys zedłnaprzeciwpanniemłodej,porwałjąwramionaiprzyniós łdo płonącego poś rodku haliognia, przyktóryms ięzebraliś my.—Byćotoczonymprzezbojemutrudzonychprzyjaciółwś wiatłemrozjarzonejhali—wyrecytowałs zczęś liwy—idotegozpięknąkobietąwramionach—otonajwięks zaradoś ć,jakiejzaznaćmożemężczyzna!—PocałowałTangwen,poczymoznajmił:—Tojes tnajs zczęś liws zydzień wmoimżyciu!Tangwenujęławdłoniejegopoczerwieniałątwarziprzywarłaus tamidojegous twdługim, namiętnympocałunku.—Chodź,Tegidzie!—zakrzyknąłCynan.—Jes tznamipannamłoda;whalipełnoludzi, aiucztajużczeka.Dokonajmyobrzędu ibierzmys ięzaś więtowanie!Wzniós łs zylas kę,Tegiddonoś nymgłos emzawezwałobecnychwhalinaś wiadkówzaś lubinCynanazTangwen,akiedyws zyscys tłoczylis ię,jakmożnabyłonajbliżejmłodejpary,wprawniepoprowadziłceremonię.ŚlubCynanabardzoprzypominałmójwłas ny.Nowożeńcywymienilipodarki,agdypilizjednegopucharu,Goewyndotknęłamojejdłoni.Potemzbliżyławargidomego uchais zeptemwyznałas wąmiłoś ć.Trzygłoś neuderzenialas kinaczelnegobardaobwieś ciłykoniecuroczys toś ci.Cynanzawyłradoś nie,poczym,poderwaws zypannęmłodądogóry,zaniós łjądostołuipos adziłnablacie.—Ziomkowieiprzyjaciele!—zakrzyknął.—Otomojażona,Tangwen.Pozdrówciejąws zyscy.M acieprzed s obąkrólowąGalanae!Halazatrzęs łas ięodchóralnegowrzas ku.Tangwen,zpokraś niałązes zczęś ciatwarzą,uś miechniętaipromienna,poderwałas ięnanogi,byodebraćhołdys wegoludu [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum