[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Cześć, mamusiu.Po pięciu minutach wróciła do kuchni. Kłopoty?  spytała Kate. Znowu wrzód mojego ojca.Zabrali go do szpitala.Biedny staruszek.Obiecałam nieszczęsnejmamie, że jutro pojadę do Dartmouth.Ona także kiepsko sobie radzi. Esme popatrzyła na pół tuzinababeczek z syropem cukrowym i skończony placek agrestowy. Kate, jesteś aniołem. Mogę ci jeszcze jakoś pomóc? Nie, byłaś cudowna.Napiłabym się jeszcze herbaty, a ty?Pierwszy z lokatorów wrócił do domu wkrótce po wyjściu Kate.Było ich troje  starych, wiernychprzyjaciół: dwie kobiety, pielęgniarka i sekretarka, oraz jeden mężczyzna, Ronnie, przedstawicielhandlowy firmy odzieżowej.Twierdził, że ma domieszkę cygańskiej krwi, czasami po kolacji wróżył imwszystkim z herbacianych fusów.Esme wytarła i odłożyła na miejsce ostatni garnek.Miała mnóstwo do zrobienia  trzeba ułożyćjadłospis na czas nieobecności, zadzwonić do gosposi i powiedzieć, żeby wpadła posprzątać i zrobićpranie w sobotę lub w niedzielę, oraz skontaktować się z Zoe i Matthew.Wszystko to mogło zaczekaćdziesięć minut.Nalała sobie szklaneczkę sherry, zapaliła papierosa i wyszła przed dom.Było jużchłodno, ale jeszcze dało się chwilę posiedzieć w osłoniętej części ogrodu.Większość rabatek wciążzajmowały warzywa i owoce, chociaż znów zaczęła sadzić kwiaty, traktując to jako deklarację wiaryw bezpieczną przyszłość.W gazetach pojawiały się okropne wiadomości o Rosjanach i broni jądrowej,lecz Esme wolała pielęgnować w sobie nadzieję, że oto nadchodzą czasy, kiedy w ogrodach na powrót zakwitną róże i lawenda.Tak samo tęskniła za nieograniczonym dostępem do żywności, żeby wreszcieprzestać robić posiłki z resztek.Odkąd zdrowie ojca uległo pogorszeniu w ostatnim roku, relacje Esme z rodzicami zmieniły się.Z bólem patrzyła na opadającego z sił tatę, który zawsze był przecież silnym mężczyzną.Niespodziewanie stała się powierniczką i przyjaciółką mamy, do czego nadal nie potrafiła przywyknąć.Camilla oddała walkowerem pozycję ulubionej córki, pomyślała.Prawie wcale nie utrzymywałakontaktu z rodzicami.Jej małżeństwo z amerykańskim aktorem filmowym rozpadło się, nikt nie byłtym zaskoczony.Tom został zwolniony z marynarki w 1943 roku z powodu ostrego zapalenia oskrzeli.Wróciłdo Dartmouth i do Alice.We wrześniu 1939 roku Alice przyjęła pod swój dach trzech chłopców, braci,ewakuowanych z East Endu.Po śmierci rodziców w zamachu rakietowym dzieci zostały w Dartmouth.Tom i Alice adoptowali je oficjalnie tuż po zakończeniu wojny i wiedli szczęśliwe życie wypełnionewywiadówkami, kibicowaniem na meczach rugby oraz wspólnym łowieniem ryb.Esme zgasiła papierosa.Pełniła w rodzinie jeszcze jedną funkcję.Wiedziała, że Tom zdradza Alice.Omal go nie zostawiła z tego powodu.Naturalnie wiedziała także o tym, że Devlin jest ojcem Melissyde Grey, która  jak dowiedziała się od matki raz na jakiś czas korespondującej ze swoją wnuczką mieszka obecnie w Paryżu.Wcześniej pracowała dla organizacji UNRRA w Niemczech, w obozie dlauchodzców.Nikt inny w rodzinie nie posiadał wszystkich tych informacji.Esme mimowolnie zostałastrażniczką tajemnic. Rozdział 16Czerwiec 1948Devlin zaparkował przed wejściem do hotelu Royal Dart.Bonnie siedziała obok niego, na siedzeniu dlapasażera.Po zielonkawych wodach płynął prom. Oto i ona  powiedział.Zoe płynęła z St Petrox Lodge, gdzie zatrzymała się wraz z Esme, na kolację do Rosindell.Devlinmiał ją pózniej zawiezć z powrotem do Kingswear.Wysiadł z auta i czekał, aż córka zejdzie na brzeg. Jak się czuje Charles?  spytał, uścisnąwszy ją na powitanie. Jest okropnie żółty i nie znosi szpitala. Nigdy nie potrafił usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Babcia się zamartwia, a on się na nią złości.Przeszli do samochodu. A mama jak sobie radzi? Martwi się o dziadka i także nie znosi szpitala. Nigdy nie lubiła szpitali.Pamiętam, że po twoim urodzeniu nie mogła się doczekać wypisudo domu.Otworzył przed nią drzwi, usiadła na tylnym siedzeniu bentleya.Wyjechali z Kingswear na półwysep.Był czerwiec i na krzewach kwitły kwiaty.Zoe otworzyła okno i wychyliła głowę na zewnątrz.Do samochodu wtargnęło pachnące, świeże powietrze. Mój kapelusz&  Bonnie złapała się za głowę. Zoe  odezwał się ojciec i Zoe zasunęła szybę. Uwielbiam tę porę roku  stwierdził Devlin. Wspaniała  przyznała Bonnie. Popatrz na te śliczne różowe stokrotki. To są czerwone firletki  sprostowała Zoe.Minęli Lethwiston i podjechali pod bramę. Drzewa wyglądają na przerośnięte  zauważyła Bonnie.Devlin zmienił bieg, wjeżdżając na dziedziniec [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum