[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Awansował do wojewódzkiego UB w Białymstoku, gdziedoszedł do stanowiska naczelnika.Przeniesiony do Warszawy, do komendy wojewódzkiejMO, dopiero w 1959 roku trafił do ministerstwa, gdzie został jednym z naczelnikówDepartamentu III, zajmującego się zwalczaniem działalności antypaństwowej.Józef Osek (1971-1974) miał trzydzieści osiem lat, gdy z nadania Szlachcica zostałdyrektorem wywiadu.Był to złoty okres dla służby.Otworzono szkołę w Kiejkutach,rekrutowano do niej wyróżniających się absolwentów wydziałów prawa i stosunkówmiędzynarodowych oraz dyplomowanych inżynierów.Gierek nie żałował pieniędzy, gdyżprzekonano go, że nowoczesny wywiad będzie przynosił ogromne korzyści.Osek przez całeżycie pracował w wywiadzie i miał opinię bardzo dobrego oficera operacyjnego.Bieglewładał angielskim i francuskim.Pracował w rezydenturach w Tel Awiwie i Paryżu.Dlamłodszego pokolenia oficerów wywiadu jego powołanie było sygnałem, że pokoleniewojenne powoli odchodzi i teraz przed nimi otwierają się drzwi do kariery.Osek odnosił się z dużą rezerwą do Milewskiego i współpracy z przyjaciółmi z ZSRR.By sprawniej  wyczyścić resort ze starych funkcjonariuszy, w 1971 roku ujawniono aferę Zalew - czyli dokonywane przez ludzi z kontrwywiadu MSW rabunki złota i dewiz naZachodzie.Aup przemycano do Polski, a jego część oficerowie ukrywali na działkach nadZalewem Zegrzyńskim.Po odejściu z Departamentu Osek został wiceprezesem Głównego Urzędu Ceł.Kiedy Jan Słowikowski (1974-1981) zostawał szefem Departamentu, miał czterdzieścisiedem lat.Jego nominacja była zaskoczeniem, podobno także dla niego.Zaczynał karieręw rzeszowskim UB.Brał udział w walkach z podziemiem.Do wywiadu trafił po szkolew Legionowie, gdzie na swoim roku był prymusem.Zaliczył placówki w Nowym Jorku i TelAwiwie.Spędził tam w sumie dziewięć lat, więc nie miał kiedy uczestniczyć w resortowychintrygach.W centrali był naczelnikiem kontrwywiadu zagranicznego.Podczas urzędowania wycinał przeciwników Milewskiego, który dbał o to, żebywszelkie informacje natury wywiadowczej przechodziły przez jego biurko.Słowikowski niesprzeciwiał się, nie miał też szczególnych ambicji kontaktowania się z władzą.Zainteresowany był wyłącznie pracą w Departamencie.Milewski żądał wprawdzieinformowania o wszystkich ważnych operacjach, jednak nie wtrącał się do bieżącegozarządzania Departamentem.Słowikowski uchodził za sprawnego dyrektora.W jego czasachdziałał w USA Marian Zacharski.Generał Jaruzelski osobiście wysłuchiwał relacji na tentemat.Pod koniec lat siedemdziesiątych Słowikowski przyjmował do wywiadu ludziz protekcji, między innymi swojego zięcia.Mówiono, że o wysłaniu na ważną placówkę bardziej decydują chody niż umiejętności i doświadczenie.Musiał odejść, gdy MSW przejęli wojskowi.Po odejściu ze stanowiska był międzyinnymi ambasadorem w Teheranie.Z placówki odwołano go po ujawnieniu afery  %7łelazo.Słowikowski miał pełną świadomość tego, co się dzieje - w 1975 roku informował ministraspraw wewnętrznych, ile wywiad na  %7łelazie zarobił.W jego czasach, w 1977 roku,przygotowywano zamach na Adama Michnika w RFN.Fabian Dmowski (1982-1983), najkrócej sprawujący funkcję szef Jedynki, karieręrozpoczynał w kontrwywiadzie w 1959 roku.Do wywiadu przeszedł w 1964.Pracowałw wydziale VI, odpowiedzialnym za wywiad naukowo-techniczny.Przeszedł przezrezydentury we Francji i Włoszech.Był dyrektorem przejściowym.Lojalny wobec Milewskiego, który go sprowadził dowywiadu, z lekceważeniem odnosił się do generała Władysława Pożogi, który jako wojskowywiceminister miał nadzorować wywiad.W tej sytuacji było jasne, że Dmowski długow Departamencie miejsca nie zagrzeje.Generał Pożoga wziął rewanż.Dmowski wyleciał zakorzystanie z resortowego transportu do budowy domu letniskowego.Potem dołożono mujeszcze za dezercje i skandale obyczajowe w wywiadzie.Tak wojskowi przejęli kontrolę nadwywiadem.Mianowanie Zdzisława Sarewicza (1983-1989) było szokiem dla Departamentu.Sarewicz nie miał nic wspólnego z wywiadem.Całą karierę służył w kontrwywiadzie, gdziedoszedł do stanowiska dyrektora.Był absolwentem Szkoły Głównej Dyplomatycznej.AleKiszczakowi chodziło właśnie o kogoś, kto byłby spoza wywiadu.Pracę Departamentuosobiście nadzorował generał Pożoga, który wzmacniał Wydział XI, przeznaczony do walkiz opozycją.W sprawach operacyjnych Sarewicz dawał wolną rękę zastępcom.Wojskowi zaśinteresowali się głównie Jedenastką.Za czasów Sarewicza nastąpiła ostateczna rozprawa z Milewskim.W 1984 rokuwyszła na jawa afera  %7łelazo [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum