[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Brat Teodul pochlipując sznurował buty.Młody jeszcze, był już samna świecie& (ani matki, ani domu, a tu złamane powołanie, nie będziejuż jadał w ustalonych godzinach, nie będzie już sypiał w czystej pościeli,nie będzie miał sposobności przy myciu posługiwać się mydłem, a więcobecnie jego zbawienie jest niepewne, Bóg nie będzie go już chroniłprzed pokusami, och, jakżeż mógł stoczyć się na takie dno nędzy?).Wrócina ulicę ze swoją ładną chłopięcą twarzyczką, swoimi nagabywaniami,pogwizdywaniami  nagabywaniami w mroku kościołów, u bramszkolnych  swoją niespokojną krętaniną po plażach i nad rzekami,gdzie bawią się dzieci w owe igraszki bezwstydne, którym będzie mógłsię przyglądać, nie będąc widzianym, będzie się wałęsał kryjąc twarz wpodniesionym kołnierzu palta, paląc, paląc bez końca papierosa zmiętegow drżących palcach.( Przebacz, ojcze przewielebny, nie powtórzy się tojuż nigdy, przysięgam, ojcze przewielebny.  Odejdz w pokoju, synumój, i nie grzesz więcej ).Odejdzie w pokoju, a nazajutrz lub jeśli się dadziś jeszcze, w dniu spowiedzi, zacznie od nowa.Ileż nadziei w poczuciu,że Bóg będzie oczekiwał go we wszystkich kościołach i że będzieotrzymywał rozgrzeszenie niby pokarm zawierający bezcenną energię dosiewu dalszego zła, skoro tylko nim się pożywi& Boże, Boże, zmiłuj się nad moją utraconą godnością!I tak z ogromnym żarem błagał wciąż o łaskę modlitwy, następnie,porywany wzlotami wiary, napastował młodzianków szepcząc swoimofiarom na ucho te samie nikłe słowa adoracji i rozpaczy, z którymi wswoich błaganiach zwracał się do Boga.Nie zaznawszy nigdy słodyczy macierzyńskiej piersi, już od urodzeniabył wrogiem kobiet i matek.Wzrósł w otoczeniu księży, w ciemnym lesiebraci, wypędzany z jednego nowicjatu do drugiego, ale szczycąc się ichełpiąc złym wspomnieniem, jaki pozostawiał po sobie. Mniejsza z tym, Panie Boże  rozmyślał sznurując buty  mniejsza z tym, jestem wolny, odchodzę& Mniemał, że kobiety będą od tej chwili usuwać się z drogi na jegowidok, a matki obrzucać go surowym spojrzeniem (i kto wie, czy nie zodruchem wstrętu, który mroził mu serce?). Ten to wybrał mojego synana pastwisku&  , jak gdyby, mijając je na ulicy, słyszał ich myśli. Toczłowiek przeklęty za nieczystość swoich uczynków. Ale  myślał również  wszystko ułoży się jak najlepiej, będę uczyłgrać na fortepianie, udzielać lekcyj& Będę miał własny pokój, kupowałksiążki& rozpocząć od nowa, wszystko rozpocząć od nowa, tak, o tochodzi, będę udzielał lekcyj& Wstał, zapiął koszulę, wypalił papierosa, a chodząc po raz ostatnipo swojej infirmerii ani spojrzał na łóżko, gdzie umarł Chudy Janek(wyzionął ducha tak spokojnie, że brat Teodul nie zauważył nawet, o kilkaminut wcześniej zapytał, która godzina, i poprosił łyk herbaty  bardzomocno osłodzonej, w tych prostych słowach nie było nic proroczego,brat Teodul dosłyszał je ledwie& ), gdzie zamknął oczy bez OstatniegoNamaszczenia, najpotulniej w świecie, jak gdyby czynność umieranianie dotyczyła go w istocie (tak przynajmniej sądził brat Teodul), takprzechadzał się z opuszczoną głową, wpatrzony w nosy swoich buciorów,myśląc, że jest tylko pospolitym młodzieńcem i że wszystko w nim (nawetnie zaprasowany kant spodni) miało owe fatalne pozory wulgarności iupadku.Ale choć wygląda licho, biednie, nędznie  myślał  jest groznyi będzie siał postrach.( Tak, będą o mnie pisać w gazetach, stanę się głośny, będę im napędzałstracha aż do końca, porywał im synów, wieszał ich na drzewach, dusił&będę&  ) Otarł pot spływający mu z czoła.Szybko wezwał pomocyBoskiej.Skupiwszy się, kontemplując ręce złożone do modlitwy, zaznałchwili spokoju. *Po południu babka Antonina mówiła do Emanuela, robiąc na drutachnieskończenie długie różnokolorowe skarpetki  zielone, niebieskie,czerwone, pasiaste, zapożyczając po trosze barw od zachodzącego słońca [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum