[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jest teraz nowa Opiekunka Grobów, która potrzebuje własnego Grabarza, a niejakiegoś staruszka. Ale. A Maylene musi odpocząć  przerwał Byronowi. Zasłużyła naodpoczynek.Ja odchodzę spokojnie na spotkanie śmierci, lecz onaumierała w bólu, szarpana przez tych, którzy nie powinni wstać z grobu.Trzeba się tym zająć.To już jest twoje zadanie.Twoje i Rebeki. Tato. Idz do niej.Otwórz przed nią bramę.Musi się spotkać z Charliem,zanim zaczniecie działać. William chwycił Byrona za przedramię.Następnie sprowadz ją z powrotem i ułóżcie zmarłych tam, gdzie ichmiejsce. Jesteś mi potrzebny. Byron przyciągnął ojca do siebie. Tylkoty mi zostałeś.Ostatni z rodziny.Może. Wiesz przecież, że nie ma tu żadnych  może".Muszę iść.William znów objął syna. W kufrze w moim pokoju znajdziesz papieryi inne rzeczy.Reszta.Domyślisz się sam.Zaufaj instynktowi.Pomyśl otym, czego się nauczyłeś.Zrobiłem, co mogłem, żeby cię przygotować.Inie zapominaj, do czego oni są zdolni.Widziałeś przecież ciało Maylene.Ta, która zaatakowała mnie i Maylene, wygląda niewinnie, ale to tylkopozory. Przechwycił spojrzenie Byrona. Nie pozwólcie im sięzbudzić, a jeśli już do tego dojdzie.bądzcie bezlitośni.Chrońcie siebienawzajem i miasto.Słyszysz? Tak. Chcę być z ciebie dumny. William odwrócił się i zacząłwchodzić z powrotem w cień.Jego głos, w miarę jak się oddalał, wciążbrzmiał wyraznie:  Zawsze byłem z ciebie dumny, Byronie.A potem zniknął.Umarł.Byron wszedł do domu pogrzebowego, swojego własnego domu, i przeszedł chwiejnie kilka kroków.Padł na kolana podciężarem tego, czego właśnie doświadczył.Mój ojciec.Wiedział dobrze, co znaczy żal po bliskiej osobie.Musiał się z nimzmierzyć po śmierci matki i Elli, przez całe życie zetknął się też zwieloma ludzmi w żałobie, ale to było coś zupełnie innego.Ojciecstanowił ostatnie ogniwo łączące Byrona z dawnym światem  światemjego dzieciństwa i wspomnień.Wszystko, czym był  jako część  i Syn"w firmie oraz w życiu  uległo zmianie.Minęło.Nie było już syna.Wraz ze śmiercią Williama Byron stał się panemMontgomerym.Grabarzem.Od dziecka wiedział, że pójdzie kiedyś w ślady ojca.W szkoleprzemysłu pogrzebowego poznał ludzi, którzy buntowali się przeciwkotakiemu dziedzictwu i którzy szli tą drogą, bo tego od nich oczekiwano,ale dla niego to było coś więcej niż zawód.To było powołanie.Byron zagapił się na wciąż otwartą szafkę.Plastikowe butelki zróżnokolorową zawartością były tak samo znajome, jak sterylna czystośći zapach pomieszczeń piwnicznych w jego domu rodzinnym.Choćbalsamowanie należało tu do rzadkości, i tak przechowywali zapasodpowiednich środków dla tych, którzy urodzili się poza Claysville.Zakaz balsamowania zwłok dotyczył tylko rdzennych mieszkańcówmiasta.Drzwi kryły się za szafką rzadko używanych specyfików.Terazwydawało się to oczywiste, lecz do niedawna Byron nie wpadłby na to, żete pękate butelki ukrywają za sobą jakieś tajemnice.Co dalej? Otóż i pytanie.Trzeba było działać, wytłumaczyćnieobecność Williama, porozmawiać z Rebeką.Kto jeszcze wie?Wstał i otrzepał się z nieistniejącego kurzu.Zamknął ostrożnie szafkę,odcinając w ten sposób tunel wiodący do krainy umarłych, w którejzniknął jego ojciec.Mój ojciec nie żyje. 24W ciągu kilku godzin Amity nauczyła Rebekę, jak mieszaćpodstawowe składniki lub przynajmniej stosować się do instrukcji zzakurzonego pudła z przepisami, schowanego za barem.Teraz wspięła sięna palce, aby dosięgnąć kolejnych butelek, potrzebnych do następnejprezentacji.Tyle już naopowiadała Rebece o smaku wódek i likierów, żejej uczennica zrozumiała w końcu, jak trudno tworzy się nowe drinki. Co to takiego  nasza specjalność"?  rzuciła Amity. Wersja zamienna każdego drinka, którego nie pamiętam powtórzyła Rebeka. Jeśli dodam za dużo triple sec zamiast teąuili,nazywam to  specjalną margaritą" i wrzucam notatkę do pudła zprzepisami, o ile mam czas.No chyba że nikt nie zauważy, co zresztą jestprawdopodobne. A jeśli kompletnie pomylisz składniki? Rzuć i zanotuj, chyba że do siebie pasują  szczerząc zęby,Rebeka powtórzyła jedną z dziwniejszych rad. A jeśli to klient poprosio coś, co się gryzie, nie odmawiaj. Są różne typy, nawet takie zobrzydliwym smakiem". Grzeczna dziewczynka. Amity chwyciła butelkę spod baru inalała do szklanki podwójną porcję ginu.Chlusnęła do pełna toniku ipostawiła całość na barze akurat w chwili, gdy podszedł jeden zmężczyzn. Dzięki, kotku. Rzucił pieniądze na ladę i wziął szklankę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum