[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Albo monetę z dziedzińca gospody,dodała w myślach Drusilla.Tamten incydent wciąż tkwił w niej jak drzazga, mimo że miała już czyste ręce.Zmusiła Hendricksa do galopu po bezdrożach tak długo, aż złość w końcu z niej wypa-rowała.Przynajmniej była z tego taka korzyść, że bez wątpienia wyprzedzili powózCharlotte i mogli spokojnie na niego poczekać.Drusillę pocieszała świadomość, że jeśli nawet nie uda im się dogonić na czas Pri-scilli, będzie mogła się zemścić za monetę ciśniętą w błoto oraz za wiele innych przy-krości, których przez ostatnie lata doświadczyła ze strony Charlotte i jej przyjaciół.Uśmiechnęła się pod nosem.RLT - Dobrze znam ten typ kobiet.Obmawiają za plecami tych, którzy nie należą do ichkręgu, śmieją się Z własnych głupich żartów i mimo ostrzeżeń uciekają Z nieodpowied-nimi mężczyznami, stojącymi niewiele wyżej od służących, niepomne, co to oznacza dlaich reputacji.Oczekują przy tym, by rozsądniejsi od nich członkowie rodziny wybawialije z opresji, choć swoją bezmyślnością przysparzają im nieustających trosk - dodała Dru-silla.Mina Hendricksa niezbicie świadczyła o tym, że Jeszcze bardziej niż przed chwiląwątpi w jej zdrowe zmysły.- Nie obchodzi mnie charakter pani ewentualnej ofiary, milady, ani jej skłonnośćdo zadawania się z mężczyznami niższego stanu.Obawiam się tego, co będzie, jak zo-staniemy aresztowani.Zbyła jego zastrzeżenia niedbałym machnięciem dłoni.- Jeśli nas złapią, to wyjawię swoje nazwisko i powiem, że jest pan moim służą-cym.Oświadczę też, że zmusiłam pana do działania, kierowana pragnieniem przeżyciazle pojętej przygody.John uniósł ręce, jakby wzywał aniołów na świadków tego, co musi znosić z jejstrony.- Zapewne nie będą chcieli pani słuchać, a ja zawisnę za udział w rozboju, pocie-szając się w drodze na szubienicę, że tak naprawdę jestem niewinny.- Bzdury.Nawet pan sobie nie wyobraża, ile razy ojciec ratował moją siostrę przedkłopotami ze strony wymiaru sprawiedliwości, sięgając do portfela.Jeśli tym razem sza-lonego występku dopuści się Głuptasek zamiast jego ukochanej Priss, to będzie zły, alenie zawaha się przed udzieleniem mi pomocy.Wprawdzie świat jeszcze nie słyszał omoich szaleństwach, ale pojedynczy błąd Głuptaska zniknie przy ogromie głupot popeł-nianych przez resztę rodziny.Hendricks zaklął na głos, nie przejmując się tym, że lady Drusilla go słyszy.- Ludzie z wyższych klas mają nie po kolei w głowie.Przez jakiś czas żywiłemnadzieję, że pani jest inna.Jednak prezentuje pani upór wykraczający poza granicezdrowego rozsądku i podsuwa mi pomysły, od których włos jeży się na głowie.- Przynajmniej jestem konsekwentna.RLT - To muszę przyznać, milady.Postanowiła spróbować czegoś, co wcześniej nie przyszło jej na myśl: opuściłalekko głowę, jednocześnie wyginając usta w lekkim, jakby nieśmiałym uśmiechu, tak jakrobiła jej siostra, kiedy próbowała oczarować mężczyznę.Skierowała na Hendricksa po-włóczyste spojrzenie spod długich ciemnych rzęs.- Przepraszam, że sprawiam panu tyle kłopotu.Starał się pan zapewnić mi bezpie-czeństwo, i w ogóle wiele panu zawdzięczam.Jeśli pomoże mi pan ostatni raz, to dopil-nuję, by pan został sowicie wynagrodzony.John się roześmiał.- Zatem doszło już do tego? Chce pani wykorzystać swój urok, skoro inne metodyzawiodły? - Przez chwilę przyglądał się Drusilli wręcz wyzywająco, nim zadał pytanie: -Jakiej nagrody mógłbym się spodziewać za nadstawianie karku w pani sprawie?Nie wiedzieć czemu głębokie brzmienie głosu Hendricksa wzbudziło w niejdreszcz.Zastanowiła się, co powinna mu odpowiedzieć.Była pewna, że w takiej sytuacjiPriscilla zaproponowałaby pocałunek, wątpiła jednak, by jej niedoświadczone usta mogłyprezentować choćby zbliżoną wartość przetargową.Z drugiej strony, nie mogła przecieżobiecać, że nakłoni siostrę, o ile uda im się ją odnalezć, by pocałowała go za nią.Nagleprzyszło jej do głowy, żeby Hendricks sam wybrał nagrodę.Niewykluczone, że to on byją pocałował.Nie chciała przyznać nawet przed sobą, że wówczas i ona czułaby się na-grodzona.Jednak odwaga opuściła ją w momencie, gdy najbardziej jej potrzebowała.- Mój ojciec zapłaci panu dwa razy tyle, ile spodziewał się pan otrzymać za udziałw tej eskapadzie.Cóż innego mogłabym mieć na myśli?Pokręcił głową, zachowując nieodgadniony wyraz twarzy.- Nie wiem.Zatem podwójna stawka, tak? I zwrot tego, co mi ukradziono?- Ma się rozumieć.- W takim razie dla pani zostanę rozbójnikiem, lady Drusillo.Patrzył przed siebie na drogę.Słońce lada moment miało się schować za horyzon-tem i szczegóły otaczającego ich krajobrazu rysowały się coraz mniej wyraznie.Naglezza widocznego w oddali wzgórza dobiegł odgłos końskich kopyt i brzęk uprzęży, nara-stający, w miarę jak się ku niemu zbliżali.RLT Hendricks zdjął okulary i włożył je do kieszeni surduta.- Nie potrzebuje ich pan, żeby widzieć, co robi? - zainteresowała się Drusilla.- Czasem lepiej nie widzieć - odparł sucho.- Zwłaszcza gdy chodzi o coś tak głu-piego jak to, co planujemy na dzisiejszy wieczór.- Sięgnął do sakwy przytroczonej dosiodła, wyciągnął z niej dwa pistolety i dwie czarne chustki [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum