[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Niemogła się doczekać, kiedy zobaczy jego minę.Wiedziała, że traci do niej cierpliwość, ale tym razem nie zamierzała się tym przejmować.Nie miała niczego do stracenia. Tata był wspaniałym człowiekiem, Robercie.Wiesz, jak go szanowałam.Czasami nawetprzypominał mi ciebie. To dla mnie zaszczyt. Chcesz wiedzieć, jaki był jego ostatni dobry uczynek?Robert odwrócił się w jej stronę i odezwał się swoim zwykłym sarkastycznym tonem: Oświeć mnie. Och, zaraz to zrobię. Zagłębiła rękę w torebce i wymacała tę małą kartkę papieru.Trzymała zgniecioną kulkę w powietrzu, nie zadając sobie trudu jej rozłożenia. Brzmi to mniej więcej tak, przepisałam to z testamentu taty.Nie słowo w słowo, alewystarczająco dokładnie.Jeśli moja jedyna córka, Norma Jean&  urwała i popatrzyła naRoberta, zanim zaczęła mówić dalej. Czy możesz uwierzyć, że naprawdę dali mi takieimiona? Jeśli moja jedyna córka Norma Jean Fulton Bentley rozwiedzie się, cały mójmajątek, który tak pokornie bla bla bla jej zostawiłem, ma być rozdzielony między następująceinstytucje charytatywne.Bla bła bla.Norma widziała, że Robert jest zszokowany.Doszedł do siebie dopiero po paru chwilach. Przykro mi, Normo.Nie miałem pojęcia.To naprawdę nie ma znaczenia, bo zamierzamydotrzymać naszych przysiąg małżeńskich.Wiesz, póki śmierć nas nie rozłączy. Przynajmniej raz, Robercie, całkowicie się ze sobą zgadzamy.Wyjęła mały rewolwer.Celując w pierś Roberta, powtórzyła jego ostatnie słowa, gdyodwodziła kurek: Póki śmierć nas nie rozłączy.* * *Adam czekał cierpliwie, aż Blake spotka się z nim w biurze Parkera.Zadzwonił w sumiedziewięć razy na jego numer domowy i do gabinetu, zanim w końcu złapał go w Aabędzim Domu, telefonując na komórkę.Było po północy i chciał tylko jednego: żeby ten wieczór jużsię skończył.Rano pojechał do Marietty, do ojca.Niechętnie go opuścił.Rozmawiali o Eve ijej możliwym związku z Robertem Bentleyem.Jego ojciec nie postępował tak głupio, jakAdam przypuszczał.Kiedy zapytał, dlaczego zmienił testament, ojciec wyjaśnił, że taknaprawdę wcale go nie zmienił.Od lat podejrzewał Eve.Opowiadał, że kiedy Casey miała wrócić do domu, Eve zaczęła znów zachowywać siędziwnie, miała swoje  ataki.Stała się bardzo skryta.Kiedy odwiedzała go w Memorial,chciała wiedzieć różne rzeczy o testamencie, o firmie i o mnóstwie innych spraw.Miarka się przebrała, kiedy John dowiedział się, że zwolniła Morta Sweeneya, z którymprzyjaznił się od ponad pięćdziesięciu lat.A szczytem wszystkiego było zatrudnienie Roberta Bentleya na miejsce Morta.Towystarczyło, by John dał się namówić na pozostanie w Carriage House w Marietcie, dopókisytuacja między nim a Eve nie zostanie uregulowana.Zamierzał wystąpić o rozwód, jak tylkojego prawnicy sporządzą dokumenty.To smutne, pomyślał Adam, jak daleko ludzie potrafią się posunąć z powodu chciwości.Parker wrócił do biura, niosąc trzy kubki świeżo zaparzonej kawy.Wcześniej zapoznałAdama z Walterem Wattsem i teraz we trójkę cierpliwie czekali na Blake a. Myślę, że nasz więzień poszedł spać.Ten facet jest chyba pod wpływem narkotyków.Zwielką niechęcią zamknąłem go w celi, ale nie ma przy sobie żadnego dowodu tożsamości.Naprawdę czuję się podle po tym, jak mu przysoliłem.Rano będzie miał piekielnego siniakapod okiem. Chce pan, żebym obejrzał tego faceta, szeryfie?  zapytał Adam. To by nie zaszkodziło. Czy mógłbym się przyłączyć?  odezwał się Walter. Im nas więcej, tym weselej  rzucił Parker przez ramię.Cela, znajdująca się na końcukorytarza, była odgrodzona tylko kilkoma prętami.Sprytny przestępca uciekłby bezproblemu, zwłaszcza że nad polowym łóżkiem było okno.Adam i Walter odsunęli się na bok, gdy Parker otworzył drzwi.Więzień jęknął i przekręciłsię na plecy.Adam podszedł, żeby przypatrzyć się dokładniej.Delikatnie ujął ręką głowę mężczyzny ipostukał go wyprostowanym palcem po nosie i pod oczami. Macie latarkę?Parker wyciągnął latarkę z kieszeni na biodrze i podał mu ją.Adam uniósł powiekimężczyzny i poświecił latarką w jego oczy.Po paru chwilach oddal ją szeryfowi.Wrócili do głównej części biura. Co robił, kiedy pan na niego natrafił?  zapytał Adam. Myślałem, że ma zamiar włamać się do domu Blake a.Wtedy walnąłem go porządnie.Powiedział mi, że jest chory, że szuka lekarza.Cóż, do diabła, poczułem się jak idiota.Zaproponowałem, że zawiozę go do Memorial, wtedy zeskoczył z werandy i próbował uciec.Myśli pan, że zrobiłem mu krzywdę?  zapytał Parker Adama. Nie.Nic mu nie będzie. Jest pan pewien?Adam skinął głową, potem skierował następne pytanie do Waltera. Czy może pan wykorzystać teraz ten sprzęt?  Adam wskazał na laptop, który Walterpostawił na biurku Parkera. Ten  sprzęt , jak go pan nazywa, jest niezwykle pomocny.Chce pan zobaczyć? Walter uruchomił komputer i na ekranie pojawiło się jaskrawożółte logo GBI.Kliknąłmyszką.Adam i Parker przysunęli krzesła, żeby lepiej widzieć. Popatrzcie na to. Walterwstukał kilka ciągów znaków i milczał, podczas gdy program przeszukiwał dane. Tenprogram umożliwia analitykom takim jak ja przeprowadzanie skomplikowanych analiz krwi [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum