[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.W jednej chwili stała przed nimi słodka staruszka-elfka pani P., wdrugim- smoczyca- bardzo, bardzo duża, czarna, z łuskami, przerażająca.Grupa wspięła się na plecy jaszczura i polecieli przez ciemne niebo, prostoku cmentarzowi Memorial Park.- Co się dzieje?- Spytała Auren, gdy smok wylądował na szerokiej ulicyobok cmentarza.Strona51Strona51 Szurające po asfalcie zwłoki wypełniały alejki cmentarne.Spora grupanadal wygrzebywała się spod ziemi.A słychać też było drapanie i skrzypienieroznoszące się po całym terenie.- Zombie- Odpowiedziała Deb.- Ktoś je wezwał.- Dlaczego?- Zdziwił się Eltar.- Oni naprawdę nie mogą nam zbyt wielezrobić.- Spowolnienie, rozproszenie być może.Zajmą ludzi zanim nieprzybędą hordy demonów- Zasugerował Raphael.- Abatu robi swój ruch.- Zostanę tu i spróbuję zminimalizować problem zombich- Uznała Deb.- Będę ci towarzyszył- Zgłosił się Eltar.- Ja też- Rozległ się chropowaty głos pani P.- Smok może się przydać.- A ja pójdę z tobą- Auren zwróciła się do Raphaela.- Nie na wiele zdamsię przy tym gównie z zombie, ale będę w stanie pomóc Maggie.- Chodzmy- Zarządził demon.Skierowali się do Różanej Krypty. Błagam , modlił się w myślachRaphael, kierując modlitwy do każdego słuchającego boga.-  Pozwólcie namdotrzeć na czas.***Gdy Maggie przechadzała się uliczkami Nieba, zdała sobie sprawę jakąironią jest bycie żywym w tym miejscu przeznaczonym dla zmarłych.Byłotutaj prześlicznie.Trawa zieleniła się, kwiaty rosły bujnie i były wielobarwne.Drzewa rzucały cienie, idealne na pikniki.Budynki były niskie i białe.Wszystko było czyste i doskonałe, nawetbłękitne niebo.Pogoda również była idealna.Jednak wszędzie, gdzie nie doszła, czuła się zle i pusto.Nie natrafiłanawet na jedną ludzką duszę, anioła czy nawet jakiegoś bożka.Gdzie się wszyscy podziali?- Abatu!- Wrzasnęła.- Przyciągnij tutaj swój pieprzony tyłek!Zero odpowiedzi.Strona52Strona52 Czy on już zdążył podbić Niebo? Zaczął już atak na Ziemię? Sercełowczyni zabiło ze strachu.Upuściła torbę z bronią.Z małej saszetkiprzytoczonej do paska wyjęła owalny kryształ.- Mam twoją córkę!- Wrzasnęła ponownie.- Chodz tu, Abatu!- Ty naprawdę musisz chcieć umrzeć- Odpowiedział jedwabisty głos.Maggie zawirowała wokół własnej osi.Abatu wybrał swoją demoniąformę.Miał ponad dwa metry wzrostu, czerwoną skórę i efektowne rubinoweoczy.Dwa grube rogi zdobiły szczyt jego łysej czaszki, a długi niczym batogon poruszał się za jego plecami.Czerwone futro pokrywało go od pasa, doczarnych racic.W każdym calu wyglądał jak Hollywoodzka wersja diabła.Lodowaty strach pojawił się w niej, ale zaszła za daleko, by nagle obleciał jątchórz.Zacieśniła uścisk na krysztale i powiedziała.- Chcesz ją? Chodz tutaj i ją sobie wez.Strona53Strona53 &Z pamiętnika Maggie Mortis. Nie sądzcie, byście nie byli sądzeni.Nie potępiajcie, byścienie byli potępieni.Wybaczajcie, a będzie wam wybaczone.~ Ewangelia wg.Jana,4:18 Jeśli słodki Bóg tak was kocha, ja uczynię was wartymi tejmiłości.Od dawna was obserwuję.Okazujecie swoją wartośćdopiero w obliczu strachu.Dlatego też sprowadzę na was bóloraz strach, byście mogli wynieść się ponad nie.~ Gabriel, film  Constantine***Nie marnując czasu, Abatu zaatakował Maggie.Czerwony piorunpojawił się w jego dłoni.Uskoczyła, ale została porażona w lewe ramię,demonia błyskawica przepaliła kostium i przypaliła skórę.- Kurwa!- Trzymając kryształ jakby od tego zależało jej życie, rzuciła siędo tyłu, szukając schronienia.Zanurkowała w stronę budynku, tylko po to,by odkryć, że drzwi są zamknięte.Zamknięte drzwi w Niebie? Co, do kurwy?!Strona54Strona54 - Niebo jest zamknięte- Mówił Abatu, idąc za nią, nie spieszył się [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum