[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Obejmowano nim zarównoświadczenia na rzecz urzędników i posłańców królewskich w podróży, jak i obowiązekpodejmowania samego władcy z dworem podczas regularnych objazdów kraju.Zwiadczeniate, określane w krajach germańskich terminem gistum, na słowiańskim Pomorzu zwały sięgościtwą, w piastowskiej Polsce stanem, a w przemyślidzkich Czechach noclegiem.Podobnągenezę miało staroruskie polud je, które - podobnie jak staronorweska weizla - odgrywałoistotną rolę w najstarszym systemie ciężarów na rzecz państwa10.Nie ulega jednak wątpliwości, że pierwsze miejsce wśród owych ciężarów zajmowaładanina wywodząca się z trybutów politycznych.Genezę tego świadczenia wyraża najlepiejnazwa, pod którą występuje ono w zródłach czeskich: tributum pacis, dań miru.Była toistotnie cena pokoju, którą jedno plemię płaciło drugiemu.Dla jednej ze stron była tokonieczność spowodowana porażką wojenną lub obawą przed najazdami, dla drugiej zaś -owoc zwycięstwa, premia za wojowniczość, materialny wyraz politycznej supremacji.Decyzję o płaceniu trybutu podejmowały naczelne organy plemienia, ale jej realizacjawymagała obłożenia ogółu współplemieńców regularną daniną.Według Fredegara Sasi płacili Frankom w czasach Chlotara II i Dagoberta I 500 krówrocznie, lecz Dagobert miał ich w 633 r.zwolnić od tego ciężaru.Pepin Krótki wymusił nanich ponowne zobowiązanie trybutarne, a jego wysokość według Roczników królestwaFranków ustalono w 758 r.na 300 koni rocznie11.Była to niebagatelna kwota.Rozkładano jąoczywiście na wszystkich Sasów, ale wysoka wartość krowy, wołu, a tym bardziej konia niepozwalała pobierać takiego świadczenia bezpośrednio od indywidualnych płatników.Ciężardaniny w bydle ponosiły zapewne wspólnym sumptem poszczególne saskie pagi w wymiarzeodpowiadającym liczbie wolnych i półwolnych mieszkańców.W takim właśnie, bezwątpienia zwyczajowo utartym trybie każdy z pagów miał według rozdziału 15 Kapitularzaz 785 r.dostarczyć środki na uposażenie miejscowego kościoła.Pagenses musieli przeznaczyć na ten cel 2 łany ziemi i dostarczyć wspólnym sumptem czeladz w liczbieproporcjonalnej do swojej własnej liczebności: po jednym niewolniku i jednej niewolnicy odkażdych 120 gospodarzy.Podstawą wymiaru świadczenia była w tym wypadku tak zwanadługa setka.Nie wszędzie trybut opłacano bydłem.Na Rusi surogatem pieniądza były skórkidrobnej zwierzyny futerkowej.Tytułem trybutu politycznego, który zwał się tam po prostudanią, pobierano ustaloną liczbę futerek kunich od każdego dymu lub od każdego radła.W XI-XII w.dań była już w państwie Rurykowiczów najważniejszym regularnymświadczeniem ogółu ludności na rzecz księcia, a nad jej poborem w lokalnych okręgach(pogostach) czuwali książęcy urzędnicy.Nim jednak zorganizowano monarszą administracjęterytorialną, co na wpół legendarna tradycja latopisarska wiązała z regencją Olgi12, trybutypolityczne można było zbierać tylko tak, jak w Saksonii VIII w.: własnymi siłami wspólnotterytorialno-sąsiedzkich.W obrębie merowińskiego i karolińskiego władztwa trybut polityczny orazwywodzącą się z niego publiczną daninę spotykamy tylko na wschodzie.Zwiadczenie topobierano na germańskich terytoriach plemiennych wcielonych do państwa Franków lubpodporządkowanych jego zwierzchności.Określano ów ciężar germańskimi nazwami steura(dosłownie: danina) lub osterstuofa, a także łacińskimi terminami tributum i census regius.Toostatnie określenie - czynsz królewski - przyjęło się w niemieckiej literaturze przedmiotui wywołało spory zamęt pojęciowy, jako że był to wyraz szczególnie wieloznaczny.yródłaokreślały terminem census regius zarówno powszechną daninę trybutarną, jak i czynsz zaużytkowanie królewskiej ziemi, który płacili chłopscy osadnicy w majątkach panującego.W drodze nieuprawnionego uogólnienia twórcy teorii wolnych królewskich interpretowalikażdą wzmiankę o czynszu królewskim, a także o daninach publicznych określanychterminami tributum, steura lub osterstuofa jako znak rozpoznawczy (Leitfossil)domniemanych kolonii osadników wojskowych na królewskiej ziemi13.Michael Gockel poddał tę interpretację miażdżącej krytyce.Wykazał on, żeosterstuofę płacili także ludzie siedzący dowodnie na swojej własnej, alodialnej, a niekrólewskiej ziemi.Zwrócił też uwagę na dokumenty, w których daninę tę określano wprostjako ciężar publiczny i obejmowano immunitetem na równi z obowiązkiem udziałuw pospolitym ruszeniu (heribann) oraz publicznymi karami sądowymi za złamanie miru(fredus)14.Nie brak też dokumentów, które jednoznacznie wskazują na publiczny i powszechnycharakter trybutarnych świadczeń ludności przysługujących w części panującemu, w części jego urzędnikom, w części zaś nadawanych instytucjom kościelnym.W 817 r.LudwikPobożny nadał klasztorowi Sankt Gallen  pewien czynsz z wymienionych niżej łanów, [amianowicie] tę część, która według zwyczaju przysługiwała komesom, z zastrzeżeniem tejczęści, która zarówno z tytułu czynszu, jak i trybutu albo jakiejkolwiek innej racji należy sięnaszemu pałacowi (quoddam censum de subter scriptis mansis, illud quod partibus comitumexire sole bat, salva tamen functione, quae tam ex censum quam ex tributum vel alia qualibetre partibus palatii nostri exire debent).Następnie wyszczególniono 47 łanów, określająckażdy z nich imieniem posiadacza, nazwą wsi, w której był położony, oraz podając imiękomesa, który sprawował na tym terenie funkcję hrabiowską.Rzecz dotyczyła siedmiukomesów: Frumolda, Guntharda, Karamanna, Hruadhara, Erchangara, Rychwina i Odalryka,którym król surowo zakazał pobierania od posiadaczy wymienionych łanów jakiegokolwiek czynszu lub trybutu 15.Ludwik Pobożny był w tym wypadku hojny cudzym kosztem, ale temu właśniezawdzięczamy bezcenne informacje.Przedmiotem nadania nie była ziemia [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum