[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Tak budowano wczesne budowle gotyckie. Brawo!  zawołał Pan Samochodzik. Zaliczyłeś egzamin.A wracając do murówChełmna, to w 1563 roku, o ile dobrze pamiętam, ostatni polski król z dynastii Jagiellonów, czyli.Szefowi najwyrazniej zebrało się na testowanie mojej wiedzy..Zygmunt August  powiedziałem, a potem wypuściłem powoli powietrze z płuc. Niezle  stwierdził pan Tomasz. Więc Zygmunt August wydał przywilej, na mocyktórego podwyższono mury Chełmna do obecnej wysokości.Zlady przebudowy łatwo odnalezć dodzisiaj.Dokładnie widać bowiem, na jakim poziomie znajdowały się wcześniej blanki.75  Błagam, tylko niech mnie pan nie pyta, co to są blanki, bo będzie to dowód, że ma mniepan za kompletnego ignoranta  zawołałem. Ja?  zdziwił się szef. Ależ nic podobnego.Cenię sobie twoją wiedzę, ale ponieważzdarzają się w niej drobne braki, więc nie zaszkodzi trochę poćwiczyć szare komórki. Ach! Dzięki!  powiedziałem z przekąsem. Po prostu nie zorientowałem się, że to dlamojego dobra. Oj, już przestań się boczyć  mruknął pan Tomasz. Mury Chełmna remontowanojeszcze w 1678 roku po wojnach szwedzkich oraz w XIX wieku.Ale w tym samym stuleciu ktośwpadł na pomysł, aby rozebrać większość bram wjazdowych oraz dwa niewielkie fragmentymurów.I tak z siedmiu istniejących wcześniej bram ocalały tylko dwie: Grudziądzka iMerseburska.Znacznie lepiej było natomiast z basztami.Pierwotnie było ich 25 lub 27.historycynie są tego pewni.Zachowały się natomiast aż 23! Przetrwały wprawdzie w różnym stopniu, aczęść jest mocno przebudowana, ale.Zawsze lepiej, że nie rozebrano ich na budowę chlewików. Raczej pruskich umocnień  stwierdziłem. W okolicach Chełmna znajduje sięprzecież sporo budowli obronnych wzniesionych w czasach zaborów.Kiedy byłem w wojsku,ćwiczyliśmy na kilku z nich. Porzućmy kieszonkowy militaryzm  powiedział z naciskiem Pan Samochodzik.Wróćmy lepiej do baszt.Większość z nich to budowle na rzucie prostokąta.Były wysunięte przedzewnętrzne lico murów obronnych i otwarte od strony miasta.W południowym ciągu fortyfikacjiznalezć można natomiast pięć baszt półkolistych.Cudowne jest też to, że Chełmno zachowałośredniowieczny układ ulic.Postanowiłem zrewanżować się szefowi za niedawny egzamin.Odrobina zaskoczenia jeszczenikomu nie zaszkodziła, a ja dosyć dokładnie przetrząsnąłem poprzedniego wieczoru Internet.Nadszedł czas, aby błysnąć nowo zdobytą wiedzą. Tak  oświadczyłem z miną znawcy. Układ ulic w Chełmnie zachwyca swoimpierwotnym rozplanowaniem.Kiedy Krzyżacy przystąpili do budowy miasta, to założyli je na takzwanym  surowym korzeniu.Pan Tomasz spojrzał na mnie z wyraznym zaskoczeniem. %7łeby tylko nie puścił kierownicy pomyślałem i ciągnąłem dalej: Oznaczało to, że na terenie, na którym lokowano miasto nie istniała wcześniej żadnaosada.Krzyżacy dzieląc grunty zdecydowali, że zastosują system szachownicowy.Ulice przecinająsię w nim pod kątem prostym i tworzą parcele pod zabudowę.Szef patrzył na mnie z rosnącym zdziwieniem w oczach.Chociaż ja wolałbym, żeby patrzyłna szosę. Centralnym punktem miasta był i jest rynek, w którym zbiegają się najważniejsze szlakikomunikacyjne. Rany!  sapnął pryncypał. Jeszcze chwila i podasz jego wymiary! Ależ proszę bardzo  stwierdziłem z szatańskim uśmiechem. Chełmiński rynek ma111 na 156 metrów! A na jego środku stoi wspaniały ratusz.Za czasów krzyżackich nie byłwprawdzie tak okazały, ale stał mniej więcej w tym samym miejscu.Oprócz niego na rynkuznajdowały się jeszcze: dom kupiecki, ławy handlowe, kramy rzemieślników, zbrojownia, pręgierz,studnie, basen z wodą przeznaczoną dla celów przeciwpożarowych oraz słup.Słup, na którywciągano kapelusz ogłaszając w ten sposób rozpoczęcie targu w mieście.W XV stuleciu Chełmnozostało podzielone na kwartały.Regulacji tej dokonano ze względów administracyjnych, obronnych76 i podatkowych.Wytyczono następujące kwartały: większy, mniejszy, franciszkański idominikański.Pierwszy z nich obejmował wschodnią część miasta, drugi  południową, trzeci zachodnią a czwarty najliczniej zamieszkany  północną.Rynek został natomiast wyłączony zpodziału na kwartały i stanowił teren autonomiczny.Pan Samochodzik ostro przyhamował, a następnie łagodnym ruchem kierownicy skierowałwehikuł na szutrowe pobocze drogi. Udało ci się!  powiedział. Udało ci się mnie przekonać, że ta dziwna sprawa, w którejgrzebiesz od kilku dni, ma w sobie naprawdę coś niezwykłego.Skoro wykułeś na blachę dziejeChełmna, a także szczegóły jego układu urbanistycznego.Zawsze bardziej wolałeś działanie odwytrząsania kurzu ze starych tomów i żmudnych poszukiwań.A teraz.Zapytam wprost, o co wtym wszystkim chodzi? Skoro niczym gąbka wchłonąłeś historię Chełmna, to znaczy, że jesteśprzekonany, ba, niemal pewny, że wszystkie te informacje będą nam do czegoś potrzebne.Naprawdę wierzysz w historię o tajemniczej machinie i Bractwie Dębu? Nie wiem dlaczego, ale wierzę  powiedziałem. W tajne wykopaliska Lepaniaka.? Zbyt wielu ludzi mi o tym mówiło. Ale przecież.Oni wszyscy korzystali z jednego zródła informacji! Jednego! A był nim wdodatku sam Lepaniak! To z jego książki pochodzą wszystkie te pseudorewelacje! Nie uważasz, żeto trochę zbyt mało? Po pierwsze, Lepaniak dotarł podobno do krzyżackich zródeł pisanych.A po drugie, mamgłębokie przekonanie, że sprawa Bractwa Dębu jest o wiele bardziej poważna, niż to się wydaje napierwszy rzut oka.Pan Tomasz spojrzał na mnie przenikliwie i powiedział: Dziwna sprawa.Odpowiesz mi szczerze na jeszcze jedno pytanie? Postaram się. Czy ty przypadkiem nie uwierzyłeś w te brednie, które usłyszałeś u wróżki? Jakie brednie? No, te o dwóch duchach, które ci pomagają [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum