[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dotego potrzeba rozwinięcia członków i ludzkiego umysłu.W ich pojęciu wielka tradycjawnikania duszy w pózniejszej fazie rozwoju jest intelektualnie bardziej godna szacunku.Na niższym poziomie, żołądz zaprogramowany jest w taki sposób, by w wyniku rozwojudojść do postaci dębu.Ale, żołądz, chociaż jest różny od każdej innej formy życia, nie jestdębem.Ludzie z przyjemnością rozdeptują żołędzie na spacerze, lub rzucają je świniom dozjedzenia, ale kiedy wyrosną z nich drzewa, choćby jeszcze małe, traktują je z szacunkiem.Według niektórych filozofów katolickich, uczłowieczenie (czy humanicacja) jest zarówno wprzypadku jednostki, jak i całej rasy, procesem stopniowym.Wynika stąd, że tradycyjneargumenty przemawiające na korzyść ograniczonego stosowania aborcji są wciąż ważne.Matka jest osobą w pełnym znaczeniu tego słowa; embrion tylko rozwija się w osobę.Nieoznacza to, że embrionu nie należy respektować.Przeciwnie, cała chrześcijańska tradycja jestjedną z postaci uszanowania dla embrionu w każdym etapie, jako daru bożego.Cała ona jestnastawiona na ochronę rodzącego się życia.Ekstremalne poglądy lobby aborcyjnego kłócą sięwyraznie z podstawowymi odczuciami chrześcijan, a aborcja jako środek planowania rodziny,jak w Japonii, jest z nimi całkowicie sprzeczna.W normalnych warunkach embrion ma byćkarmiony i pielęgnowany i donoszony do pełnego terminu.Ale nie wszystkie warunki sąnormalne.Czasami musi być podjęta smutna decyzja o aborcji.Jest to decyzja moralna.Jestniesprawiedliwe twierdzić, że wszyscy ci, którzy opowiadają się za aborcją w pewnychprzypadkach są hedonistami, tępakami czy mają złą wolę.Jak już widzieliśmy, większośćludzi odrzucających papieski punkt widzenia czyni tak na gruncie moralnym.Wydaje się imnieetyczne traktowanie rozwijającego się bytu na równi z dojrzałą osobą, mającą zakreszależności i odpowiedzialności.Podczas gdy praktyka aborcyjna zaszła rzeczywiście zadaleko i doprowadziła do trywializacji życia i macierzyństwa, papiestwo nie pomogło w tejsprawie nic, na przykład poprzez propagowanie nieco mniej ekstremalnych poglądów.Nawet jeśli Jan Paweł ma słuszność i embrion jest osobą już w pierwszej chwili zapłodnienia,to czy z tego ma wynikać, że płód ma dokładnie takie same prawa co matka i narodzone jużdzieci?Papież z uporem twierdzi: Prawo do życia jest najbardziej podstawowym prawem człowieka iżadne inne prawo, na przykład prawo matki do zachowania zdrowia, nie może mieć przednim pierwszeństwa.Twierdzenie, że życie jest najbardziej podstawowym ze wszystkich prawjest niejasne.Jeśli oznacza to, że jest pierwszym prawem, bez którego osoba nie może miećinnych praw, takich jak prawo do nauki czy do małżeństwa, to papież ma rację, ale stwierdzatylko oczywistość.Wydaje się, że chodzi mu o coś więcej.On wierzy, że to jest jedyne prawo, które powinno być uznane; że jest to wartość, która zawsze i w każdych warunkachprzewyższa wszystkie inne wartości.A to już jest z pewnością mylne.Gdyby prawo do życia było zawsze wartością najwyższą, to wojny byłyby bezprawne, gdyż wsposób nieunikniony prowadzą do utraty życia.Ale jest też i inna okoliczność, która częstoprzeważa utratę życia, mianowicie sprawiedliwość.Znowu, jeśli papież ma rację, to nikt niemógłby się wspinać na szczyty gór, być wyścigowym kierowcą, czy kosmonautą; wszystkiete przykłady mówią o ryzykowaniu życia dla mniejszych wartośei.Oczywiście, na tympoziomie, prawo do życia jest wartością, którą trzeba ważyć z innymi: życie z wiedzą, życie zradością płynącą ze zdobywania wysokich gór, szybkości, otwierania nowych granic wprzestrzeni.Twierdzenie, że życie jest podstawowym prawem człowieka nie może znaczyć,że jest to wartość, która nigdy nie może być dodawana do innych wartości, czy to własnej,czy innych ludzi.Podczas gdy papież wychodzi z podstawowej zasady i wnioskuje, że każda aborcja jest zła, tozwykli ludzie zaczynają od drugiego końca.Wiedzą oni, że są przypadki, takie jak gwałt,kazirodztwo, płody z uszkodzonym mózgiem, w których aborcja jest opcją naprawdęmoralną.Wtedy muszą zapytać: Co jest złego w papieskim twierdzeniu? Czyżby przeoczyłcoś bardzo oczywistego?Czy to możliwe, żeby nie wziął pod uwagę, że embrion - ludzki czy nie, osoba czy nie -jest wciele matki? Nie jest on częścią matki, ale nie może bez niej przeżyć.Oznacza to, że embrion,dziecko w procesie stawania się, nie ma absolutnego prawa, które mu papież przypisuje, lecztylko prawa warunkowe.Prawa te, jak wszystkie prawa, są uwarunkowane okolicznościami,w jakich są egzekwowane.Papieska opinia nie uwzględnia różnicy między dzieckiem w łonie a dzieckiem w kołysce.Tego się praktycznie nie da utrzymać.Dziecko w łonie ma prawa, ale są one uwarunkowane ipodległe prawom matki jako osoby w pełni rozwiniętej.Większość ludzi uważa, że wprzypadku konfliktu matka ma pierwszeństwo.Ona jest żywicielem, a dziecko, mówiącczysto medycznie, jest pasożytem.W przypadku sprzeczności interesów jest ona uprawnionadomagać się swoich praw, zarówno ze względu na siebie samą, jak i na męża czy dzieci.Wielu ludzi uważa, że niemoralne jest domaganie się, by matka ryzykowała swoje życie idobrobyt swej rodziny dla życia nienarodzonego.Jej decyzja o aborcji jest tragiczna, gdywiadomo, że embrion jest poważnie uszkodzony.W takich przypadkach, zresztą, sama naturaczęsto wywołuje usunięcie płodu.Matka może w takiej sytuacji uznać, że warto naśladowaćNaturę, hojną Matkę.Można podejrzewać, że papieże mówią o przeznaczeniu w kategoriachbiologii, bo przy całej ich dobroci, mówią jak zachowujący celibat mężczyzni, abstrakcyjnie ibez doświadczenia.Ojcowie rodzin, a zwłaszcza matki nie zgadzają się z nimi.Katolicki, ksiądz broniąc papieskiego poglądu, nieświadomie wskazał na jego dziwacznąlogikę: lepiej jest dla matki i dziecka, by oboje umarli, niż by lekarz usunął płód. Dwienaturalne śmierci - pisze David Granfield -są mniejszym złem niż jedno morderstwo.Ponieważ matka i dziecko mają jednakowe prawo do życia, muszą oboje umrzeć [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum