[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Stwierdził on, że w1946 roku jezdził do Niemiec przekonywad Longa, żeby starał się o miejsce w MI 5.Long zgodził się, aBlunt, cieszący się w tym czasie zaufaniem i szanowany weteran Służb, napisał mu rekomendację.Naszczęście dla MI 5 Guy Liddell był zdecydowanie uprzedzony do mundurowych oficerów wojska i wRadzie głosował przeciw Longowi, chociaż popierał go Dick White, ku swojemu pózniejszemuzażenowaniu.Jednakże poza próbą wstąpienia do MI 5 i dalszą służbą wywiadowczą w Niemczech,Long przeczył i wypierał się jakichkolwiek kontaktów z Rosjanami, co było oczywistym kłamstwem.Cairncross był zupełnie innym typem człowieka.Bystry, delikatnej budowy Szkot z gęstą czuprynąrudych włosów, mówił przeciągając głoski.Pochodził z ubogiego robotniczego środowiska, odznaczałsię wybitnym intelektem.W latach trzydziestych przebił się do Cambridge i został komunistą; napolecenie Rosjan wystąpił jednak z partii, żeby ubiegad się o pracę w Ministerstwie SprawZagranicznych.Cairncross był jednym z pierwszych podejrzanych Arthura w 1951 roku, kiedy to po ucieczce Burgessaw jego mieszkaniu znaleziono dokumenty zawierające informacje z Ministerstwa Skarbu.EvelynMcBarnet rozpoznała wtedy pismo Johna Cairncrossa.Roztoczono nad nim stałą obserwację, gdyprzyszedł na spotkanie ze swoim kontrolerem, okazało się, że Rosjanin na nie się nie stawił.KiedyArthur wziął go na spytki w 1952 roku, zaprzeczył jakoby był szpiegiem twierdząc, że zwierzał się Burgessowi jak przyjacielowi, nie wiedząc o tym, że tamten pracuje dla Rosjan.Krótko po tymCairncross wyjechał z Wielkiej Brytanii i wrócił dopiero w 1967 roku.Po przyznaniu się Cairncrossa pojechaliśmy z Arthurem do Paryża na dalsze przesłuchania wneutralnym miejscu.Cairncross opowiedział już Arthurowi szczegółowo, jak został zwerbowany przezstarego komunistę, Jamesa Klugmana i o materiałach wywiadowczych GCHQ i MI 6, które przekazałRosjanom.Chcieliśmy się koniecznie dowiedzied, czy nie ma jakichś informacji, dzięki którymmoglibyśmy wykryd dalszych agentów.Był to ciekawy człowiek.O ile Long ciągle zmieniał front, Cairncross pozostał przekonanymkomunistą, chociaż potem starał się ratowad głowę.Takie miał przekonania i trzymał się ich zeszkockim uporem.Inaczej niż Long starał się też nam szczerze pomóc.Cairncross powiedział, że nie ma niezbitych dowodów przeciw komukolwiek, ale może wskazaddwóch wyższych urzędników, którzy byli jego komunistycznymi towarzyszami w Cambridge.Jeden znich został pózniej zmuszony do dymisji, a drugiego nie dopuszczono do żadnych tajemnicwojskowych.Byliśmy szczególnie zainteresowani tym, co Cairncross może nam powiedzied o GCHQ,która dotąd najwyrazniej wymykała się uwadze Rosjan.Budziło to nasze podejrzenia, tym bardziej żepracowało tam o wiele więcej ludzi.Cairncross powiedział nam o czterech osobach, którymi, jego zdaniem, moglibyśmy się bliżejzainteresowad.Jeden z tych ludzi pracował z nim w Sekcji Lotnictwa GCHQ i kiedyś sugerował, żewarto byłoby pewne materiały brytyjskiego wywiadu radiowego przekazad do Związku Sowieckiego.Cairncross, rozbawiony komizmem sytuacji, nie potrafił ocenid, czy jego kolega mówi poważnie, niezdradzał się więc ze swoją własną rolą.Drugi człowiek został, według Cairncrossa, wylany po tym, jakpo powrocie do Oxfordu opowiedział ze wszystkimi szczegółami dawnemu opiekunowi z czasówstudiów o swojej pracy w GCHQ.Zaszokowany taką niedyskrecją opiekun doniósł o tym do GCHQ.Trzeci człowiek, wymieniony przez Cairncrossa, podobnie jak pierwszy, zwolnił się z GCHQ dla karierynaukowej.Nasze wysiłki skupiły się więc na czwartym.Po dokładnym dochodzeniu został oczyszczonyz podejrzeo.Nasze śledztwo na podstawie informacji Cairncrossa wywołało wielkie poruszenie w GCHQ i WydzialeC.I jedni, i drudzy zazdrośnie bronili swoich imperiów i nie lubili wtrącania się w ich sprawy,szczególnie kiedy robiłem jakieś cierpkie uwagi na temat systemu weryfikacji.Podczas gdy D3 szła zatymi śladami, ja zastanawiałem się wciąż, jak postępowad z Bluntem, za którego teraz odpowiadałem.Zanim rozpocząłem z nim spotkania, musiałem wziąd udział w odprawie, którą prowadził MichaelAdeane, prywatny sekretarz królowej.Spotkaliśmy się z nim w jego biurze w Pałacu Buckingham.Byłbardzo staranny w obejściu i grzeczny i zapewniał mnie, że Pałac jest gotów współpracowad przywszystkich dochodzeniach, jakie Służby uznają za potrzebne.Prowadził rozmowę z dystansem jakktoś, kto nie chce wiedzied zbyt wiele o sprawie.- Królowa - powiedział - została dokładnie poinformowana o sir Anthony'm i całkowicie się zgadza natraktowanie go w taki sposób, jaki doprowadzi do ustalenia prawdy.Było jednak pewne zastrzeżenie. - Od czasu do czasu - powiedział Adeane - Blunt może się powoływad na zlecenia otrzymywane zPałacu, wizytę w Niemczech pod koniec wojny.Proszę nie wgłębiad się w ten temat.Zciśle biorąc, niejest on istotny z punktu widzenia bezpieczeostwa narodowego.Adeane troskliwie odprowadził mnie do drzwi.Mimo woli, jego delikatne maniery przywiodły mi namyśl histeryczny sposób, w jaki MI 5 traktowała Blunta.Bali się pewnie, że mógłby uciec albo żeskandal mógłby jakoś wypłynąd na światło dzienne.Chociaż spędziłem z nim setki godzin, nigdy niepoznałem sekretu jego misji do Niemiec.Zresztą, Pałac miał setki lat na wyuczenie się trudnej sztukigrzebania skandali.MI 5 zaś istnieje zaledwie od 1909 roku!Kiedy przejąłem Blunta, przestałem się z nim spotykad, żeby przemyśled sposób postępowania.Naciski nigdy nie odnosiły skutku, po pierwsze dlatego, że Hollis gwałtownie sprzeciwiał sięwszystkiemu, co mogłoby skłonid Blunta do ucieczki albo złożenia publicznych oświadczeo, a podrugie, sam Blunt wiedział, że nasza pozycja jest w gruncie rzeczy słaba, że błądzimy po omacku i żenie przesłuchujemy go z pozycji siły.Doszedłem do wniosku, że trzeba zastosowad subtelne podejściewykorzystując pewne cechy jego charakteru.Blunt chciał stworzyd wrażenie, że jest chętny dowspółpracy, nawet kiedy było jasne, że to nieprawda.Ponadto szczerze nie znosił sytuacji, w którychłapaliśmy go na kłamstwie.Informacje trzeba było wyciągad z niego powoli pod stopniowowzrastającą presją, czyniliśmy postępy na małych odcinkach, zamiast na szerokim froncie.W tym celupotrzebowaliśmy o wiele głębszej wiedzy o latach trzydziestych od tej, którą w owym czasiedysponowała MI 5 [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum