[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ktoś jednak.  Jonathan zamilkł nagle. I co się stało?  powiedział Chandler, nie mogąc się doczekać dalszego ciągu.  Ktoś wbiegł przed nimi  dokończył Jonathan, wpatrując się w tekst. Ktoś dostał się dowewnętrznej komnaty Zwiątyni przed Tytusem i jego legionistami.Jeśli ktokolwiek chciałzdradzić Tytusa i wynieść menorę, mógł to zrobić właśnie wtedy. Ależ ludzie Tytusa otoczyli Zwięte Zwiętych  zauważyła Emili. Nie da się wcisnąćdwuipółmetrowego świecznika z czystego złota pod kapłańską szatę i liczyć na to, że niktniczego nie zauważy.Jonathan przebiegł wzrokiem po tekście, jego palec zatrzymał się kilka wierszy niżej. Wszystkie kartki z dzieł Józefa, znalezione przez policję, miały ze sobą coś wspólnego, amianowicie jeden dodatkowy wers w tym miejscu. Jonathan wyjął pióro, żeby coś napisać naskrawku papieru. Proszę  mruknął Chandler, wyciągając z kieszeni krótki ołówek.Jonathan znał zasadęwyznawaną przez wszystkich kolekcjonerów rzadkich ksiąg na całym świecie: na stolikach wbibliotece nie może być przyborów zawierających trwały atrament.Jonathan zapisał wers po łacinie i przetłumaczył.  Uciekli przez ukrytą bramę, wynosząc płomień. Przez ukrytą bramę  powtórzył Chandler. Tak  potwierdził Jonathan. Najprawdopodobniej był to tunel albo.Emili nie usłyszała ostatnich słów wypowiedzianych przez Jonathana.Przyglądała mu się zeświadomością, że odkupienie nie nastąpiło wyłącznie za sprawą Józefa Flawiusza.Jonathan krążył wokół stołu, a ona widziała w jego oczach błysk, który jak jej się zdawało, zniknął nazawsze.Szeroko gestykulował, występując w roli adwokata nie tylko Józefa, ale i samego siebie..kapłani uciekli przez ukrytą bramę, ratując nie tylko menorę, ale także, co ważniejsze. Także płomień  dokończył Chandler. Jaki płomień?  zapytała Emili.  Ten płomień.Siódmy płomień, mówiąc ściśle  odparł Chandler. Ten, który palił się nazachodnim ramieniu menory.Emili przyglądała mu się w zdumieniu. Nie wiedziałam, że miał wyjątkowe znaczenie. Miał, i to bardzo szczególne  tłumaczył Chandler. W Księdze Wyjścia jest wyrazniepowiedziane, że lampa ma się palić  od wieczora do rana , w Księdze Kapłańskiej zaś czytamy:By świecił od wieczora aż do poranka przed Panem, nieustannie.To jest ustawawieczysta dla waszych pokoleń*.Był to wieczny płomień od czasu, gdy Mojżesz poświęciłpierwsze tabernakulum po ucieczce z Egiptu.Jego blask był świadkiem przymierza Izraela zBogiem.Przeniesiono go ze Zwiątyni Salomona, ukryto w czasie babilońskiej napaści w szóstymwieku, następnie w piątym wieku umieszczono w Zwiątyni Ezry.Symbolizował nieustającąobietnicę, że potomkowie Abrahama będą  liczni jak gwiazdy.* Kpł 24, 3. I że stanie się on ojcem wielu narodów  dodała Emili.Chandler i Jonathan spojrzeli na nią ze zdziwieniem. Szkółka niedzielna  wyjaśniła Emili, wzruszając ramionami. Zdarzyło się to wkrótce po tym, jak Abraham przeszedł ostateczną próbę i dowiódł swojejcałkowitej ufności w Boga  dodał Chandler. Jaką próbę? Chodzi o poświęcenie Izaaka  odrzekł Jonathan. Znasz tę przypowieść.Bóg rozkazujeAbrahamowi złożyć w ofierze syna, lecz posyła anioła, który w ostatniej chwili powstrzymujerękę Abrahama.Trzy wielkie religie świata w odmienny sposób przedstawiają to wydarzenie.Wtradycji muzułmańskiej zamiast Izaaka występuje Iszmael, dla chrześcijan jest to zapowiedzostatecznego zbawienia.Jednakże wszystkie religie są zgodne co do tego, że tą zasługą Abrahamuzyskał boską obietnicę, a jej symbolem był wieczny płomień, który Mojżesz poniósł przezpustynię.Dlatego kabaliści po dziś dzień nazywają wieczny płomień menory  ogniem Izaaka.Biblia zawiera dokładny opis miejsca, w którym Izaak został przywiązany do ołtarza.Nieprzypadkowo znajdował się on na Wzgórzu Zwiątynnym w Jerozolimie, i to tam, gdzie tysiąclat pózniej w Zwiątyni Salomona palił się płomień menory. Ale dlaczego władcom obcych cesarstw zależało na tym płomieniu? Tobie by nie zależało, gdybyś znalazła się na ich miejscu? spytał ze śmiechem Chandler. Wyobraz sobie.W tysiąc dwieście dziewięćdziesiątym rokuprzed naszą erą Hebrajczycy wychodzą z Egiptu, wyglądając jak zgraja obszarpanychniewolników, lecz nagle odnoszą na pustyni zwycięstwa nad większymi i lepiej uzbrojonymiprzeciwnikami.Gdy po upływie kilkuset lat Salomon wznosi Zwiątynię i otacza ją murem, bychronić święty ogień, osobliwa obietnica, że dzieci Izraela będą liczne jak gwiazdy na niebie,zaczyna niepokoić wróżbitów sąsiednich cesarstw.Dowiedzieli się o wiecznym ogniu i ta wieśćich zaniepokoiła.Podejmowali najbardziej wymyślne działania, dążąc do zgaszenia lampy. Właśnie w tym celu Asyryjczycy zaatakowali Jerozolimę w siódmym wieku przed naszą erą iponieśli klęskę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum