[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Aria jęknęła zniecierpliwiona. No to faktycznie sam zadbałeś o to, żeby nic się nie wydarzyło.Namoje oko to idealna dziewczyna dla ciebie.Idz i zaproponuj jej napójz tego straganu. Teraz?  spanikował Graham. Tak, teraz!Arii ten pomysł bardzo się spodobał.Miała szansę zrobić cośdobrego dla Grahama i odpokutować za to, co uczyniła Tabicie.Wyrównaćrachunki z wszechświatem.Poprawić swoją karmę.Podeszła do stoiska z napojami i kupiła cztery oranżady, dwie dlasiebie i Grahama i dwie dla nieznajomych dziewczyn. Teraz już nawet nie musisz niczego kupować.Po prostu idz do Elfai Hipiski i zaproponuj im coś do picia.I zacznij z nimi rozmowę. Ale o czym? Nie wiem!  wykrzyknęła Aria, śmiejąc się głośno. O francuskichnapojach chłodzących! O czymkolwiek! No już, do dzieła!Graham oblizał wargi.Ale po chwili wyraz udręczenia zniknął z jegotwarzy, a on sam wydawał się wręcz podekscytowany. No dobra  powiedział wreszcie.Brnąc w piasku, podszedł do dziewczyn z dwiema pękatymibutelkami.Gdy się zbliżył, one osłoniły oczy.Przyjęły od niego napojei odkręciły butelki.Graham kucnął obok i powiedział coś do Elfa, a onasię zaśmiała.  Tak , pomyślała Aria, pijąc oranżadę.Czuła się jak Kupidyn.Nagle w jej torbie zadzwięczał telefon.Sięgnęła po niego.Dostałanową wiadomość.W okienku nadawcy widać było tylko bezładny ciągcyfr i liter.Po plecach przeszły jej ciarki.Dwoje wyraznie zdezorientowanychturystów z saszetkami na biodrach wpatrywało się w mapę stojącą podrugiej strony ulicy biegnącej wzdłuż plaży.Piękna czarnoskóra kobietaw kwiecistym bikini rozłożyła ręcznik na piasku.Jakaś dziewczynapodeszła do stoiska z napojami i kupiła lemoniadę.Kiedy odchodziła,spojrzała Arii prosto w oczy.To była Naomi.Jej niebieskie oczy nawet niemrugnęły.Na twarzy miała złośliwy uśmieszek, a w dłoni ściskała telefon.Aria szybko się odwróciła i o mało nie wpadła pod rozpędzone auto.Potem spojrzała na ekran telefonu i otworzyła wiadomość.Jak miło, że pomagasz mu wrócić do gry, Ario.Każdy czasempotrzebuje zdrowego kopa, prawda?. 12DUETYPózniej, po południu, kiedy skończył się kurs projektowaniakaraibskiej biżuterii, Hanna ciężko opadła na krzesło przy stoliku w bistroobok Mike a i przeglądała duże, oprawione w skórę menu, przyniesionewłaśnie przez kelnerkę.Mike wciągnął powietrze do płuc i skrzywił się. Uch, coś tu śmierdzi kozią kupą.Chyba ja.Hanna zachichotała. Tak się kończy praca na pokładowej organicznej farmie.Oczywiście na statku znajdowały się kurniki, zagrody dla alpak i szklarniai właśnie tam Mike zgłosił się na ochotnika do pracy. Co cię podkusiło,żeby wybrać akurat to?  zapytała. Trzeba było się zgłosić do pracy wsiłowni.Mike żałośnie pokręcił głową. Kiedy zobaczyłem w ulotce słowa  hydroponiczny i  szklarnia ,myślałem, że hodują tutaj marihuanę.Nie wiedziałem, że będę musiałprzez dwie godziny doić kozy.Nie wyobrażasz sobie, jak one śmierdzą.Hanna szturchnęła go. Lepiej wez jeszcze jeden prysznic, śmierdzielu.W przeciwnymrazie dzisiaj śpisz na podłodze.Mike się poderwał. Czy to znaczy, że znowu nocujesz u mnie w pokoju?Hanna nieobecnym wzrokiem wpatrywała się w rozrysowaną napodłodze planszę do shuffleboarda. A mogę? Oczywiście!  powiedział z naciskiem Mike. Co się dzieje,Hanno? Przecież tłoczenie się na pojedynczym łóżku nie jest w twoimstylu.Pokłóciłaś się z Naomi?Hanna udawała, że jest zafascynowana kostkami lodu w swojejszklance, bo nie chciała spojrzeć Mike owi prosto w oczy.Choć razemz Mikiem w łóżku było jej bardzo przytulnie, często przewracała sięz boku na bok i potrzebowała dużo miejsca.Zeszłej nocy obudziła się kilka razy na samej krawędzi łóżka.Poza tym w pokojuMike a śmierdziało mokrym psem, a jego współlokator, chłopak z Tate,pierdział przez sen. Chyba świetnie się dogadywałyście w czasie imprezy u Masona dodał Mike.Hanna skrzywiła się na wspomnienie chwili, w której zobaczyłazdjęcie w dowodzie osobistym Naomi. No, nie wiem.Mike posmarował masłem kromkę chleba. Nie rozumiem was, dziewczyny, ani waszych głupich kłótni.Wiesz, co powinnyście zrobić z Naomi? Rozebrać się do bielizny i stoczyćwalkę w błocie, a wkrótce zapomnicie o wszystkich waszych niesnaskach! A potem powinnyśmy się pewnie całować?  powiedziała Hannabez ogródek.Oczy Mike a zabłysły. Tylko jeśli macie na to ochotę!Hanna żartobliwie go uderzyła, a potem złożyła zamówienieu kelnerki.Wiedziała, że Mike czeka na lepsze wyjaśnienie, ale co mogłapowiedzieć?  Boję się towarzystwa Naomi, bo rozbiłam samochód jejkuzynki i zostawiłam ją na pewną śmierć, a teraz martwię się, że Naomiwłaśnie się o tym dowiedziała, a może od dawna o tym wie i torturujemnie jako A.Przepraszam, że do tej pory ci o tym nie powiedziałam!Naprawdę bardzo nie chciała, żeby Naomi okazała się Nowym A.,szczególnie że tak dobrze im się rozmawiało w czasie imprezy.W jejtowarzystwie czuła się tak swobodnie jak z przyjaciółką, której niewidziała całe lata.A co miała myśleć o wyznaniach Naomi, która rzekomozmagała się z bulimią? Czy zmyśliła to tylko po to, żeby zyskać zaufanieHanny i żeby mogła zrealizować swój diaboliczny plan?Nie mogły wykluczyć, że Naomi to A., albo przynajmniejwspólniczka ich prześladowcy.Zdołałaby bez trudu poznać ich sekrety.Być może po to właśnie tak ekspresowo zaprzyjazniła się z Kate.Mogłaśledzić Hannę w czasie sesji z Patrickiem, który chciał umieścićw internecie jej nieco roznegliżowane zdjęcia.Naomi wzięła udział weflash mobie, kiedy Hanna spotkała Liama Wilkinsona, syna rywalapolitycznego jej ojca.Mogła wtedy zobaczyć, jak się całują w bocznejuliczce.A zbieranie kompromitujących informacji na temat Hanny, gdyona śledziła Colleen, było bułką z masłem.Naomi miała mnóstwo motywów.Ileż to morderczych spojrzeńNaomi i Riley posłały Hannie i jej przyjaciółkom, kiedy Ali zaprosiła je do swojej nowej paczki? Ileż to razy Naomi próbowała skompromitowaćHannę, choć jej się to nigdy nie udało? No dobra, trudno by byłoudowodnić, że była na Jamajce [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum