[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.ChrześciCjaństwo od samego początku rozumiało siebie jakoreligię Logosu, jako religię według rozumu.Nie wyodrębniło swoich prekursorów w innych religiach,lecz w tym filozoficznym oświeceniu, które opuściło drogę różnych tradycji, aby zwrócić sięw stronę poszukiwania prawdy i ku dobru, w stronę jedynego Boga, który jest nad wszystkimi bogami.Chrześcijaństwo jako religia prześladowanych,jako religia uniwersalna, stojąca ponad różnymipaństwami i narodami, nie zgodziło się, aby państwo prawa uznało tę religię jako część organizacjipaństwowej, domagając się w ten sposób wolnościwiary.Każdego bez wyjątku człowieka postrzegało65 K r y z y s k u l t u rK r y z y s k u l t u rzawsze jako obraz Boga i jako Jego stworzenie, głosząc jego godność jako podstawę, choć w nieprzekraczalnych granicach systemów społecznych.W tym sensie oświecenie wywodzi się z chrześcijaństwa i zrodziło się nieprzypadkowo i wyłączniew ramach wiary chrześcijańskiej.Choć zdarzyłosię, że chrześcijaństwo - wbrew swojej naturze -stało się niestety tradycją i religią państwa.Mimo żefilozofia, traktowana jako poszukiwanie racjonalności - także naszej wiary - zawsze była narzędziem chrześcijaństwa, ten głos rozumu został zbytoswojony.Zasługą oświecenia było i jest to, że ponownie zaproponowało te fundamentalne wartości chrześcijaństwa i oddało właściwy głos intelektowi.Sobór Watykański II w K o n sty tu c ji o K ościelew św ie c ie w s p ó łc ze sn y m ponownie uwydatnił tęgłęboką zgodność chrześcijaństwa z oświeceniem,starając się dojść do prawdziwego pojednania między Kościołem a nowoczesnością, która jest wielkim dziedzictwem potrzebującym ochrony przezobie strony.6 6 III.P e rm a n e n tn y sen s w ia r y ch rześcija ń sk iejBiorąc pod uwagę to wszystko, trzeba aby obiestrony zastanowiły się nad sobą i były gotowe do poprawy.Chrześcijaństwo musi zawsze pamiętać, żejest religią Logosu.Jest ono wiarą w C rea to r Spiritus, w Ducha Stworzyciela, od którego pochodzi cała rzeczywistość.Właśnie to powinno być dzisiaj jego filozoficzną siłą, ponieważ ważne jest, czy światpochodzi od tego, co nierozumne, a wtedy rozumjest tylko  produktem ubocznym - nawet szkodliwym - jego ewolucji, czy też świat powstał w wyniku rozumu i w konsekwencji jest ukształtowany według jego kryteriów i celów.Wiara chrześcijańskaopowiada się za tą drugą tezą, mając w ten sposób,z filozoficznego punktu widzenia, rozdane bardzodobre karty, chociaż wielu rozważa pierwszą tezęza jedynie  racjonalną i nowoczesną.Jednak rozum pochodzący od tego, co nierozumne, i któryna koniec sam jest nierozumny, nie może być rozwiązaniem dla naszych problemów.Tylko rozumstwórczy, objawiony w ukrzyżowanym Bogu jakomiłość, może rzeczywiście wskazać nam drogę.6 7 K r y z y s k u l t u rK r y z y s k u l t u rW dialogu, tak potrzebnym między niewierzącymi i katolikami, my, chrześcijanie, musimy być bardzo uważni, aby pozostać wiernymi tej długotrwałejlinii: musimy żyć wiarą, która pochodzi od L ogosu,od Stwórczego Rozumu, i która jest także otwartana wszystko, co jest naprawdę racjonalne.Jako osoba wierząca chciałbym w tym miejscu zaproponować pewną rzecz niewierzącym.W epoce oświecenia próbowano zrozumieć i określić zasadniczenormy moralne, mówiąc, że powinny być stworzone w taki sposób, żeby mogły mieć zastosowanie nawet wtedy, gdyby Bóg nie istniał - etsi D eu s n o n da-retu r.W oderwaniu od wyznań religijnychi w obliczu zagrażającego kryzysu obrazu Bogapodjęto próbę uchwycenia istotnych, bezsprzecznych wartości moralnych i starano się znalezć takisposób wyrazu, który uczyniłby je niezależnymiod wielu podziałów i wątpliwości różnych filozofiii wyznań.Chciano w ten sposób zapewnić sobiepodstawy współistnienia i, ogólnie rzecz biorąc,stworzyć zasady dla całej ludzkości.W tamtej epoce6 8 III.P erm a n e n tn y sen s w ia r y ch rześcija ń sk iejwydawało się to możliwe, ponieważ zasadniczeprzekonania, stworzone w ciągu wielu wiekówprzez chrześcijaństwo, w większości opierały sięzmianom i wydawały się bezdyskusyjne.Obecniejednak już tak nie jest.Nie powiodło się poszukiwanie takiego pewnika, który byłby bezsporny ponad wszelkimi różnicami.Nawet naprawdę wielkiwysiłek Kanta nie przyniósł oczekiwanej pewności, którą wszyscy by podzielali.Kant wykluczyłmożliwość poznania Boga za pomocą czystego rozumu, ale jednocześnie przedstawił Boga, wolnośći nieśmiertelność jako postulaty praktycznego rozumu, bez których w konsekwencji nie byłby możliwy dla niego żaden czyn moralny.Czy aktualna sytuacja na świecie nie skłania nas do ponownegoprzemyślenia, czy Kant mógł mieć rację? Chciałbym wyrazić to innymi słowami: doprowadzonedo granic możliwości próby tworzenia rzeczy ludzkich przy zupełnym pominięciu Boga prowadzącoraz bliżej do krawędzi przepaści, ku całkowitemu upadkowi człowieka [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum