[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Widziałaś, jakzachowywał się podczas turnieju? Nie tobie tak się kłaniał, tylko jej.- Ależ.Był wszak patronem turnieju ku jej czci, wypadało mu więc tak czynić.- Może.choć ona to nic dobrego.Jak każda ruda, pojmujesz, madame?- Tak, tak, ten rosły angielski książę to jej dawny kochanek.Sama po niego posłała.- Chce z jego pomocą obdarzyć króla potomkiem, bo król nie jest już do tego zdolny.Cały dwór o tym mówi.Anglik na tronie Francji! To, czego nie udało im się zdobyć siłą,osiągną teraz podstępem.Ach, nie ma na świecie gorszego głupca niż staruch!- Wiosny nie dożyje, popatrzcie tylko na niego! Blady jak śmierć i ledwo się rusza, aubrany w atłasy, jakby miał lat dwadzieścia.Jeśli zaraz nie utnie sobie drzemki, to sięrozchoruje.- Coś jeszcze ci powiem, madame Klaudio.Kiedy już twój małżonek zostanie królem,bacz pilnie, by cię nie spotkało nic złego.Nie pierwszy byłby to przypadek, że król Francjipozbywa się żony dla innej, która bardziej mu się podoba.- Przypomnij sobie Joannę Francuską.I lepiej pospiesz się z dzieckiem, żeby nie mógłzamknąć cię w klasztorze, jak zamknięto tamtą biedaczkę.- Przestańcie! To nie może być prawda! Mój pan jest dla mnie dobry.Wierzę, iż mniez czasem pokocha.A przy tym jestem wszak po matce dziedziczką Bretanii.Franciszek nigdyby nie dopuścił do oderwania tych ziem od Francji.- Przez małżeństwo z tobą on stał się władcą Bretanii.Zobaczysz, wynajmie sobiejurystów, a już oni znajdą jakiś kruczek, który pozwoli mu zachować ziemie bretońskie bezciebie.Naucz się, madame, dbać lepiej o swe interesy, w przeciwnym razie spędzisz resztężycia za kratą.- W sporze o prawo do własności pomiędzy mężczyzną a kobietą prawnicy zawszesprzyjają mężczyznie.Zawierz mym gorzkim doświadczeniom - stwierdziła boleściwymtonem była regentka.Wyłowiwszy wzrokiem z tłumu swego zięcia, Karola de Burbon,pomyślała jednak z satysfakcją: ten mi się trafił! Silny, zgorzkniały, ambitny i pełen pretensjido świata.Wyniosę go na wyżyny, a on mnie pomści.To mój ród powinien rządzić Francją, anie potomkowie Ludwiki Sabaudzkiej.Nędzna intrygantka! - Strzeż się procesów - ostrzegłaKlaudię.- I miej się na baczności, kiedy mąż ni z tego, ni z owego zaczyna konferować zjurystami.Och, idą tu te dwie angielskie damy.Powinno się im zakazać używania wAnula + Polgaraouslandasc towarzystwie tego ich strasznego języka! Ach, droga mademoiselle Grey i ty, mademoiselleBourchier, zechciejcie, proszę, usiąść.Dyskutowałyśmy właśnie o nowym przymierzu.- Polityka to dla nas rzecz nazbyt trudna, madame de Beaujeau.My rozmawiamy omodzie, o tym nowym włoskim kroju sukien, gdzie talia umieszczona jest wyżej.- A rękawy zebrane raz powyżej łokcia, niżej zaś jest bufa i przy nadgarstku drugiemarszczenie.Czy paniom się to podoba? Ja myślę, że przy tak szerokim rękawie dłoń inadgarstek wydają się znacznie drobniejsze.- A największym walorem u kobiety są dwie rzeczy: małe dłonie i małe stopy.- Trzy.Trzecią są małe usta - uzupełniła madame de Beaujeau, cytując znaną formułępiękna, po czym ściągnęła wargi, wokół których utworzyła się zaraz cala siateczkazmarszczek.Madame musiała pewnie często przybierać taki wyraz twarzy.Było sprawąpowszechnie znaną, iż małe usta u kobiety świadczą o niewielkich rozmiarach także i innychrzeczy.Podczas tej rozmowy bystre oczka Anny de Beaujeau, podobne oczom sędziwegoptaka, nie przestawały błądzić po sali, co wyraznie miało oznaczać, że dwie cudzoziemki niesą dość godne, by poświęcać im całą uwagę.Spostrzegła, iż na podwyższeniu pojawił sięwłaśnie diuk Suffolk i jął emablować królową w tym ich koszmarnym języku, królowa zaśgłośno się roześmiała.- Kobieta nie powinna śmiać się zbyt często - stwierdziła madame -gdyż bardzo rozciąga to usta.- W jej głosie brzmiała pogarda.Jednakże dwie Angielki,siedząc tyłem do podwyższenia, nie widziały królowej, tak więc zatruta strzała tym razemchybiła celu.Anula + Polgaraouslandasc PORTRET DWUNASTY Portret nieznanego mężczyzny.Widoczny wpływ Holbeina.Połowa wieku XVI.17,8x 20,3 cm.Rysunek węglem na szarym papierze, podkolorowany czerwoną i białą kredą.Staatliche Museum Preussischer Kulturbesitz, Berlin.Ten świetny rysunek, którego twórca odznaczał się godnym uwagi kunsztem,przedstawia gładko wygolonego mężczyznę lat dwudziestu kilku.Sądząc po niewyszukanymstroju jest on przedstawicielem warstw średnich, być może kupcem.Nieznany artysta bardzowiernie utrwalił jego nastrój: widoczne w oczach szczere rozbawienie wyraznie świadczy, żemłody ów człowiek niezbyt poważnie traktuje pozowanie do portretu.Rozpięty kołnierz iopadające na czoło kędzierzawe włosy pozwalają się domyślać, że malarz uchwycił go wchwili, gdy zupełnie się tego nie spodziewał; być może po jakimś wysiłku fizycznym.Tenpiękny portret to swoista pochwała ludzkiej prostoty - tego, co łączy ludzi różnych epok.Johnson, Historia angielskiego portretu- Purpura to trudny pigment, zwłaszcza do malowania miniatur.Trzeba go porządnierozrabiać, w dodatku jest bardzo drogi.Najlepszy otrzymuje się z laki weneckiej, ale ten mójna przykład pochodzi z Antwerpii, a jest prawie tak samo dobry.Ashton postawił wielki worek gipsu i zdjął z półki zawiniątko z zakupionym przezemnie barwnikiem; dokonawszy oględzin, odłożył paczuszkę na miejsce i rozejrzał się popracowni.Minę miał taką, jakby widział ją po raz pierwszy.- Jakoś tu dziś inaczej.Przybyło tych aroganckich francuskich wielmożów.- Aha, widzę, żeś wolał moich Adamów.- No i ten zapach.Nie, to nie może być klej.Czuję w tym pieprz.- Zupa ogonowa.Przyszło mi na myśl, że mnie odwiedzisz.- Skąd? Wszak był to przypadek, że się na ciebie natknąłem.sama dzwigałaś takiworek.A swoją drogą, gdzież to podziewa się Nan?- Poszła wykłócić się z kupcami o rachunki i wyłudzić od nich nowy kredyt.Mnietymczasem tak już była potrzebna ta laka, że postanowiłam iść sama, no i.Wiesz, jak to jest:kiedy już się idzie po jedno, można też kupić i drugie.- Nie zdarzyło mi się widzieć, żeby któraś kobieta wydawała tyle pieniędzy na cośinnego niż fatałaszki.Anula + Polgaraouslandasc - Wiedziałam! Znów mnie śledziłeś! Nadal mi nie ufasz? Nie wypuszczam się wszakna schadzki, ja tylko kupuję farby! Tak, panie Ashton, nie mam kochanków, mam za tostrasznie podejrzliwego konkurenta, który łazi za mną krok w krok, a potem udaje, że natknąłsię na mnie przypadkiem.Ha, akurat w chwili, gdy niosę za dużo paczek.Zrobił nieszczęśliwą minę.- Kiedy to naprawdę był przypadek.z początku.Myślałem, że się odwrócisz i mniezobaczysz, ale gdzie tam! Cały czas szłaś z tak wysoko podniesionym nosem, że w pewnejchwili nawet pomyślałem: no, no, taki snobizm to już przesada.A potem spostrzegłem, żejesteś sama, więc.postanowiłem odprowadzić cię do domu.Dla bezpieczeństwa.- Bo może czekam tu na kogoś z kolacyjką, co? Takeś myślał? A Nan może gdzieśwyszła? Pewnie, pewnie! Jak ktoś ma takie złe myśli, to wszędzie widzi najgorsze.Zawstydziłam go, więc szybko zmienił temat:- Po co kupiłaś te cukrowe bryłki? To już chyba nie do malowania?Zdjęłam z półki dwie miski i napełniłam zupą.- Większość pigmentów - wyjaśniłam - mieszam z samą rozwodnioną gumą arabską,ale czarne laki rozpuszczają się lepiej, gdy do gumy dodać troszkę cukru.- Postawiłammiseczki na stole i poszłam szukać łyżek [ Pobierz całość w formacie PDF ]

Archiwum